wtorek, 14 maja 2013

Imagin A&A cz.12 ♥



*Z perspektywy Alex*


-Jaką niespodziankę?-zapytałam.
-To coś...hmmm...Z resztą zobaczysz! Ubierz się jakoś ładnie...-zaśmiał Harry.
-A co brzydko jestem ubrana?-zapytałam lekko wkurzona.
-Nie o to mi chodziło, kotku.Nie ładnie, tylko bardziej tak...Poważniej, ok?
-A ubieram się jak clown?
-Niee.No kotku.Chodziło mi o to, żebyś nie zakładała trampek czy adidasów, ale jakieś szpilki i sukienkę, ok?
-No ok.O której To się odbędzie?
-Wpadnę po ciebie koło 17:00.
-Ok.
Harry pocałował mnie w policzek i wyszedł.

***

Koło 16:30 zaczęłam panikować.W co ja się ubiorę?! Zawołałam Alice.Przyszła po minucie.
-Czego?!-zapytała.
-W co się ubiorę?
Alice się zaśmiała.
-Wiesz...Tak się składa, że mam coś dla ciebie.
-I? Pomijając to, że popisałaś mi markerem po całej twarzy i rękach to ci wybaczam, bo się spieszę, a teraz?
-Ok, ja się śpieszę na spotkanie z Liam'em, więc powiem tylko, że...a z resztą.trzymaj.-Alice wyszła z pokoju i wróciła po kilku sekundach z piękną żółtą sukienkę.-Wiem gdzie Harry ma cię zabrać, więc załatwiłam ci ją.
-Kocham cię!-krzyknęłam i rzuciłam jej się na szyje.
-Dobra, dobra.A teraz idę.
Siostra wyszła, a ja postanowiłam, że do sukienki wezmę czarne szpilki z kokardkami i inne dodatki.Końcowo wyglądało to TAK.

***

Zadzwonił dzwonek do drzwi, a ja zleciałam otworzyć.Harry stanął prze de mną w garniturze."Umarłam" z wrażenia.
-Witaj, piękna.-przywitał mnie, dając mi soczystego buziaka w usta.-Wyglądasz zjawiskowo.
-Ty za to wyglądasz męsko.-uśmiechnęłam się.
Harry się zaśmiał.
-Idziemy?-zapytał.
-Tak.
Wyszłam z Harry'm za drzwi, zamknęłam je i włożyłam klucze do torebki.Dopiero teraz przed sobą ujrzałam limuzynę.
-Harry!
-Słucham?
-Po co ta limuzyna?
-Oj tam.Wsiadaj.-Harry niczym prawdziwy dżentelmen otworzył prze de mną drzwi, później zamknął i wsiadł z drugiej strony.Limuzyna ruszyła, a moje serce zaczęło mocniej bić.

***

Wysiedliśmy przed jakąś wykwintną restauracją, której nazwy nawet nie potrafiłam wymówić.
Harry wyszedł z limuzyny, a potem otworzył mi drzwi.Podał mi rękę i wysiadłam.
-Harry...-powiedziałam zaniepokojona.
-Tak?
-Nie chcę ci zrobić wstydu, ale ja nigdy jeszcze nie jadłam w takiej restauracji i wiesz...
-O to się nie martw.-uśmiechnął się łobuzersko chłopak.
Weszliśmy do lokalu.
Harry powiedział coś do bani stojącej przy drzwiach i weszliśmy.Poprowadziła nas do stolika, gdzie nie było nikogo.Taki jakby pokoik, a na środku stół.Podała nam menu i wyszła.
-Co chciała byś wziąć?-zapytał poważnie Harry.
Spojrzałam się na loczka, który z wykwintną miną wybierał coś z dań.Zaśmiałam się.Harry zaraz po mnie.
-Co cię tak śmieszy dzieweczko?-zapytał.
-Harry, nie mów tak.Kojarzy mi się z innym słowem.
-Dziewica?- zapytał Harry, zabawnie ruszając brwiami.
-Tak.Bardzo się kojarzy.A teraz przestań.
-Ok.Tylko małe pytanie, mam.
-Tak?
-Tak z ciekawości...jesteś dziewicą?-zapytał.
Najpierw spojrzałam się na niego, jak na debila, ale potem zaśmiałam się.Harry złapał mnie za prawą rękę, po czym się uśmiechnął.
-Jestem.
Harry spojrzał się na mnie wzrokiem, takim jakbym kłamała.
-Co się tak patrzysz? To prawda!-zaśmiałam się.
-Taka ładna i jeszcze nikt nie ruchał?-zapytał z niedowierzaniem Harry,a potem się otrząsnął, bo dotarło do niego, co tak naprawdę powiedział.-Nie, przepraszam ja czasem jestem zbyt chamski, dziecinny, zboczony i takie tam.Mam dużo wad.Bardzo dużo.Mam nadzieję, że je zaakceptujesz.Skoro już jesteśmy para, to pora żebyśmy się bardziej poznali.Wiemy już o sobie sporo rzeczy, ale tak ze szczegółami.Proszę.Jestem ciekawy całego twojego życia.Tak na mnie działasz.Uśmiechnęłam się.
-Ok.A więc


*Z perspektywy Alice*


Mieliśmy spotkać się przy budce z lodami.Podążałam tam i ku celu ujrzałam Liam'a.
-Witaj, kocie.-powiedział Liam i uśmiechnął się na mój widok.
-Kocie? Cóż za słowa! Pójdziesz do piekła!-zaśmiałam się.
Liam objął mnie w pasie.
-Za uczucia do ciebie już dawno powinienem siedzieć w piekle.
Przytuliłam go.
-Zaraz, zaraz.Liam...jakie uczucia?-zapytałam.
-Moje do ciebie.
Uśmiechnęłam się.
-Liam.Ty coś do mnie czujesz?-zapytałam z niedowierzaniem.
Na policzki Liam'a wlał się rumieniec.
-Tak.-przyznał.-Chciałem ci to wcześniej powiedzieć, ale...Jestem tchórzem, boję się ładnych dziewczyn.
Zaśmiałam się.
-Ale mnie się nie powinieneś bać.
-Czemu?
-Bo ja jestem brzydka.-westchnęłam.
-Alice nie gadaj głupot!
-Nie gadam głupot!
-Ja wiem swoje ty też.Jednak chcę żebyś dzięki mnie doceniła to, że jesteś przepiękna.Alice Juliet Parker, czy zostaniesz moją dziewczyną?-zapytał.
Rzuciłam mu się na szyje i zaczęłam płakać.Nie wiem z jakiego powodu.
-Hej mała.-odsunął się ode mnie.-Ja nie chciałem sprawiać żebyś płakała, tylko żebyś była szczęśliwa.Chyba, że nie chcesz...-przerwałam mu.
-Jasne, że chcę! Jesteś moim ideałem!-krzyknęłam.
-Serio?-zapytał ze zdziwieniem.-Myślałem, że podoba ci się ktoś inny z zespołu.W końcu ja jestem najbrzydszy...
-Ej Liam! Nie mów tak! Skoro ja nie mogę mówić, że jestem brzydka to ty również! Ty jesteś moim ideałem i koniec kropka.
Liam się uśmiechnął.
-Co powiesz na krótki spacer?-zapytał.
-Możemy.
-Albo nie!-krzyknął Liam.-Zrobimy coś lepszego.-powiedział i pociągnął mnie za rękę.


*Z perspektywy Alex*


Po zjedzonej kolacji pojechaliśmy do domu 1D.Harry powiedział, że dom mamy tylko dla siebie, bo reszta gdzieś wyszła.Wchodziliśmy właśnie do salonu.
-Wiesz...Może chodźmy do mojego pokoju.Mam dla ciebie niespodziankę.
Harry złapał mnie za rękę i pobiegliśmy na górę.
Chłopak posadził mnie na łóżku,a sam prze de mną ukląkł.Przyłożył moją dłoń do swojej.W tej scenie wyglądaliśmy jak Tarzan i Jane, którzy widzą się po raz pierwszy.
-Your hand fits in mine like it's made just for me.-w pokoju rozległy się dżwięki wydawane przez gardło Harry'ego.Nie wierzę, że on śpiewa dla mnie Little Things!-But bear this in mind it was meant to be.And I'm joining up the dots with the freckles on your cheeks.And it all makes sense to me.
Z oczu płynęły mi łzy, chociaż dzielnie próbowałam je powstrzymać.Chłopak nie przestawał śpiewać.Nawet nie skapnęłam się kiedy dotarł do solówki Niall'a.
-You'll never love yourself half as much as I love you.You'll never treat yourself right, darlin' but I want you to.If I let you know, I'm here for you, maybe you'll love yourself, Like I love you.
Gdy skończył byłam cała zapłakana.Harry natychmiast otarł moje oczy z łez.
-Jesteś taka słodka jak płaczesz.-Uśmiechnął się, siadając koło mnie.
Przytuliłam się do niego.Loczek w pewnym momencie uniósł mój podbródek i namiętnie pocałował.Był to zaborczy pocałunek, lecz dawał mi wiele rozkoszy.Po kilku minutach nasze pocałunki stały się bardziej intensywniejsze.Rozłączyliśmy się od siebie ciężko dysząc.Harry zdjął swoją marynarkę, po czym położyliśmy się na łóżku nie przestając się całować.


*Z perspektywy Alice*


Weszliśmy do sklepu z biżuterią do, którego ciągnął mnie Liam.
-Po co my tu?-zapytałam śmiejąc się.
-Zobaczysz.
Chłopak powiedział, żebym poczekała przed sklepem.Krzyczałam na niego, żeby nie kupował mi nic drogiego, jak miał zwyczaj robić to swoim dziewczyną.Liam odpowiedział, że raczej nie będzie to nic drogiego.To będzie prezent dla nas obojga.Czekałam przed sklepem, gdy wyszedł z niego Liam.Podał mi  fioletową bransoletkę z imeniem "Liam", a sobie kazał nałożyć identyczną, tylko, że z imieniem "Alice".Założyłam mu, a on mi, po czym rzuciłam mu się na szyję.
-Wspaniały prezent! Kocham cię!-tuliłam go.
-Nie ma sprawy.-uśmiechnął się.-Dla ciebie nawet skoczył bym z mostu.
-Ale gdybyś skoczył, to nie miałabym tak świetnego chłopaka.-zaśmiałam się.
-Nie prawda.To ty jesteś wspaniała dziewczyną.-powiedział i wtedy TO stało się po raz pierwszy.
Liam mnie pocałował! Tak przy wszystkich! Myślałam, że woli to robić na osobności, lecz jednak się myliłam.Chłopak mnie całował, a wszyscy robili nam zdjęcia.W końcu się rozłączyliśmy.
-Tak.-powiedział Liam całkiem donośnie.-Ja i Alice jesteśmy razem! Od teraz chcę, żeby wiedział o tym cały świat.Żeby wiedział, że w końcu jestem szczęśliwy!-krzyczał do tłumu.
Zaśmiałam się.Złapałam go za łokieć.
-Liam koniec tych wygłupów.Chodźmy!
Chłopak złapał mnie za rękę i ruszyliśmy.
-Gdzie w ogóle idziemy?-zapytałam.
-Do domu nie możemy, więc...Co powiesz na kino?-zapytał.
-Jeśli leci coś fajnego, to nie ma sprawy!
-Ok!

***

Przez kolejne minuty ja i Harry praktycznie nie odrywaliśmy się od siebie.Ręce Harry'ego wędrowały po całym moim ciele.
-Harry?-zapytałam zdyszanym głosem.
-Tak?
-Ja chcę się z tobą kochać.
C.D.N.
     -------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam! Od długiego czasu po raz pierwszy pojawił się tu długi rozdział :)
Zapraszam do komentowania! :)

środa, 8 maja 2013

Imagin A&A cz.11 ♥



*Z perspektywy Alice*

*A kto?*-napisałam z wielkim zdziwieniem.
Po tym sms nie dostałam już odpowiedzi.
WTF?
Co to w ogóle było?
Usiadłam obok Alex i wybuchnęłam głośnym śmiechem.Od razu zakryłam sobie usta.Zobaczyłam, że siostra się budzi, więc wybiegłam z kuchni.Weszłam do łazienki i zaczęłam się czesać.Zaraz potem wyszłam, bo nie słyszałam kroków czy dźwięków wydawanych przez Alex.Pobiegłam do Merissy.Zobaczyłam, że właśnie się obudziła.
-Hej,mała.Co tam?-zapytałam.
-Jaka mała?-zapytała.-Jestem już duża!
Zaśmiałam się.
-Ok.Idziemy robić śniadanie?-zapytałam.
Merissa zaczęła rozglądać się po pokoju.
-Co jest?-zapytałam.
Merissa natychmiast spuściła wzrok.
-Hej.-powiedziałam i uniosłam jej podbródek, tak, że teraz patrzała mi prosto w oczy.-Mi możesz zaufać.
Dziewczyna lekko się uśmiechnęła.
-Nie umiem.-powiedziała ze wstydem.
-Nie umiesz mi zaufać?-zapytałam ze zdziwieniem.
-Nie.-zaprzeczyła od razu.-Nie umiem robić śniadania...
Zaśmiałam się.
-Nigdy go nie robiłaś?-zapytałam.
-Nie.-zaprzeczyła znowu dziewczyna.-Nigdy go nie jadłam.
To mną wstrząsnęło.Harry miał rację co do zabrania Merissy do domu.To biedna dziewczyna.
-Co takiego?-zapytałam z niedowierzaniem.
Usiadłam koło dziewczyny i ją objęłam.
-Pochodzę z niezbyt bogatej rodziny, w domu oprócz mnie było jeszcze siedem dzieci.-powiedziała.-Gdy dowiedzieli się, że mam wizję to...
-Co? Jakie wizje?
-Jeśli jest pełnia i na kogoś spojrzę, potrafię przepowiedzieć mu przyszłość.
Rozdziawiłam buzię w niedowierzaniu.
-Mów dalej.-zachęcałam dziewczynę.
-Pewnego dnia rodzice stwierdzili, że jestem potworem, bo mam wizje.Wyrzucili mnie z domu.Od tego czasu szlajałam się po krzakach,żebrałam i takie różne.Do momentu, w którym nie znalazł mnie Harry.
Przygarnęłam do siebie Merissę.
-Boże.Tak dużo przeszłaś.Współczuję Ci.
Merissa mocno mnie przytuliła i zaczęła płakać.
-Zostaniesz moją siostrą?-zapytała.
Kąciki moich ust się lekko uniosły.
-Ja, Alex, Harry i reszta.Od teraz wszyscy jesteśmy twoim rodzeństwem i wszyscy będziemy Ci pomagać.


*Z perspektywy Alex*


Obudził mnie śmiech Harry'ego.
-Co się dzieje?-zapytałam półprzytomna.
-Jesteś...a z resztą.Mam tylko nadzieję, że "Kocham cię Gratian" nie znaczy nic wielkiego.
-Co?-zapytałam ze zdziwieniem.
-Eee...nic.Ale przyszedłem tu po to, bo mam dla ciebie niespodziankę...
C.D.N...

wtorek, 23 kwietnia 2013

Imagin A&A cz.10 ♥


*Z perspektywy Alice*

Rozmyślaliśmy co takiego można zrobić,gdy usłyszeliśmy otwieranie drzwi frontowych.
-To pewnie Zayn...-westchnął Lou.
Ku naszemu zdziwieniu do pomieszczenia wszedł nie tylko Zayn.
-Alex?Boże!Martwiłam się o ciebie!-podleciałam do siostry i ją przytuliłam.Ta cała sprawa,wiesz my nie...
-Harry wszystko mi wyjaśnił.-powiedziała sister.
-Oh,tak się cieszę!
Zrobiliśmy wszyscy grupowego przytulasa.
-A tam koło Harry'ego kto stoi?-zaciekawiłam się 16-letnią dziewczyną.
-Była sama.Płakała.Powiedziała mi kilka słów.Rodzice jej nie chcą.Postanowiłem,że ją ze sobą wezmę.-wytłumaczył wszystkim Harry.-Jak na razie zamieszka z nami.
-Ale u nas nie ma już miejsca.-powiedział Zayn.-Została jedynie podłoga.
-Mogę spać na ziemi.-powiedział Harry.
-No co wy!U nas jest wolna cała chata możemy ją wziąć!-powiedziałam.-Jak masz na imię słonko?
-Merissa.-odpowiedziała dziewczyna.
-Jak ładnie!-krzyknęłam.
Dziewczyna się uśmiechnęła.
***
Obudziłam się rano leżąc na podłodze w salonie.
Co się tu działo?
Wszędzie porozrzucane były plastikowe kubeczki,a po podłodze walały się puszki piwa i inne alkohole.
Zobaczyłam,że na kanapie obok mnie śpi Merissa.Wyglądała słodko.Jej różowe falowane włosy...zaraz,zaraz...różowe?Chyba wczoraj jej się nie przyjrzałam.Dziewczyna zdawała się urocza,bo miała różowe włosy...wyglądała mniej więcej tak.Ogarnęłam się trochę i poszłam poszukać Alex.Zastałam ją śpiącą na krześle w kuchni.No super,Merissa na kanapie,Alex na krześle,a ja na podłodze.Uhhh.Już miałam robić śniadanie gdy wpadłam na genialny pomysł.Wyjęłam z szafki kuchennej markera,który zawsze tam leży,bo Alex nie chcę go odnieść.Teraz za to zapłaci.Roześmiałam się złowieszczo po cichu.Podeszłam do Alex i najpierw namalowałam jej markerem wąsy,a potem zaczęłam mazać po całej twarzy.To cud,że się nie obudziła!Chyba wczoraj była serio gruba impreza.Napisałam jeszcze jej na ręce "Kocham cię Gratian".Uwielbiałam ją wkurzać,bo kiedyś w gimnazjum kochała się w takim Gratianie.Jednak chłopak jej nie chciał,więc wszyscy się z niej nabijali.Zobaczymy co na to powie.Mam nadzieję,że ten marker się tak szybko nie zmywa.Nagle przyszedł do mnie sms.Wzięłam do ręki swój telefon.Od razu spojrzałam,która godzina.12:45!Zrobiłam wielkie,lecz chwilę później się ogarnęłam.
*Śpisz jeszcze,kocie?*-przeczytałam sms'a od Liam'a.
Kocie?On sie nigdy tak nie wyrażał.Tym bardziej do mnie.
*Emmm,Liam wszystko w porządku?*-odpowiedziałam mu.
Chwilę potem dostałam odpowiedź.
*Tu nie Liam.*
*A kto?*-napisałam z wielkim zdziwieniem.
C.D.N

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Imagin A&A cz.9 ♥


*Z perspektywy Harry'ego*

-Ona...-powiedziała dziewczyna,lecz robiła wrażenie jakby coś trzymało ją przed dokończeniem.
-Tak?-zapytałem lekko poddenerwowany.
-Ona jest...kilka...ulic dalej...jest wkurzona i płacze.-dokończyła dziewczyna,a jej tęczówki nabrały znów fioletowej barwy.
-Ojej,dziękuję za powiadomienie.Mógłbym chociaż wiedzieć jak masz na imię?
-Merissa.-wyszeptała dziewczyna.
-Ja Harry.-powiedziałem.-A teraz pozwolisz,że się oddalę,bo chciałbym coś wytłumaczyć mojej koleżance.
Wstałem i już miałem zamiar wyjść,gdy dziewczyna złapała mnie za rękę.
-Jest jeszcze jedna rzecz.-powiedziała.
-Jaka?
-Ja...widziałam,że...wy..jesteście sobie przeznaczeni.Macie wspólną przyszłość.-powiedziała a jej tęczówki nabrały jaśniejszego koloru.
Zrobiło mi się ciepło na sercu.Ja i Alex?Wspólna przyszłość?Jestem chętny!
-Dziękuję za powiadomienie.-uśmiechnąłem się i już chciałem iść,gdy dziewczyna zaczęła płakać.
-Nie odchodź.Ja nie chcę znów być sama.-krzyczała szlochając.
Pogłaskałem Merissę po głowie.
-To chodź ze mną.

*Z perspektywy Alice*

Nadal zastanawiałam się czy dobrze zrobiliśmy z tym zdjęciem.Alex uciekła,Harry za nią.Nie ma ich już prawie godzinę!
Siedzieliśmy wszyscy na kanapie w absolutnej ciszy.Ja siedziałam w objęciach Liam'a.Jaki on słodki!
-To co robimy?-zapytał Niall,który wcinał już szóstą zrobioną prze ze mnie kanapkę.
-Siedzimy.-powiedział chamsko Zayn.-Gdyby nie ty i Alice nie siedzielibyśmy tylko była by gruba impreza!A teraz pozwólcie,że wyjdę na papierosa.
Zayn wyszedł z domu.Zostaliśmy tylko we 4.
-Będziemy tu tak bezczynnie siedzieć?-zapytał znudzony Lou.
-Ja nie mam zamiaru.-powiedziałam.
-Ja też.-powiedzieli jednocześnie Liam i Niall.
-To co robimy?-zapytał Louis.
Nagle usłyszałam,że dzwoni mój telefon.
-Poczekajcie sekundę.Odbiorę.

*Z perspektywy Alex*

Wkurzona usiadłam na jakiejś ławce niedaleko mojego domu.Łzy leciały strumieniami.
Co on sobie wyobrażał?
Co chwilę słyszałam,że ktoś do mnie dzwoni,lecz nie odbierałam telefonu.W tej chwili nic mnie nie obchodziło.Po za tym wolę,żeby nikt mnie nie usłyszał w takim stanie.W oddali słychać było dwa "zbliżające się" głosy.Jeden należał do chłopaka koło 19-stki,a drugi do 16-letniej dziewczyny.
-Jesteś pewna?To tu?-usłyszałam.
-Tak.-odparł dziewczęcy głos.
Nagle prze de mną pojawiła się jakaś dziewczyna i Harry.
-Co ty tu robisz?!-zapytałam.
-No,przyszedłem i...
-Po co? Żeby mnie znowu upokorzyć?!-wykrzyczałam.
-Ja nie chciałem.To oni zrobili to zdjęcie.Nawet nie wiedziałem,że to takie świnie.Moje uczucia do ciebie są naprawdę szczere.
Nie odzywałam się.
-Czyli mi wybaczasz?Chociaż nic nie zrobiłem.
-Wybaczam.-powiedziałam.-Skoro to nie twoja wina...
Dziewczyna szturchnęła Harry'ego łokciem.
-Emmm,Alex mam pytanie.
-No dawaj.
-Czy zrobiłabyś mi ten zaszczyt i została moją dziewczyną?
-Ty...się mnie...pytasz...czy...dziewczyną?-zapytałam zszokowana.
-Tak.
-No to mogę się zgodzić.
Harry usiadł koło mnie i mnie przytulił.
-A tak w ogóle kim jesteś?-zapytałam dziewczynę.
-Merissa.-podała mi rękę,a ja ją uścisnęłam.-Wiem,że ty jesteś Alex.
Uśmiechnęłam się.
-Może wrócimy już do domu?-zapytał Harry.
-Okej,wracajmy.

środa, 17 kwietnia 2013

Imagin A&A cz.8 ♥


*Z perspektywy Alex*

Wyszłam do kuchnie nie zwracając na nich uwagi.Usłyszałam głośniejszy śmiech i poczułam czyjeś ręce na swoich biodrach.
-Harry?-odwróciłam się.-Co ty tu robisz.
-Obejmuję cię.-powiedział uwodzicielsko.
Wyswobodziłam się z jego objęć.
-Niall albo moja siostra ci kazali,nie?-zapytałam.
-Ale co?-zapytał zdezorientowany.
-Uwieść mnie,a potem śmiać się ze mnie,że uwierzyłam,że komuś się podobam...
-Wcale nie!Przecież wiesz jak mnie wkurwiają...
Nie zwracając na niego uwagi wyjęłam sok z lodówki i nalałam do szklanek.Zabrałam się za robienie kanapek Niall'owi.Harry do mnie podszedł.
-Dlaczego sądzisz,że nikomu się nie podobasz?-zapytał.
-Bo jestem skończoną ofiarą,beztalenciem i jestem brzydka.
-Nie mów tak!-powiedział chłopak i nasze usta złączyły się w pocałunku.
Nagle usłyszeliśmy dźwięk robienia zdjęcia z telefonu komórkowego.
-Mam to!-krzyknęła siostra do Niall'a.
Odsunęłam się od Harry'ego.
-No wiedziałam,że chcecie mnie upokorzyć!Wiedziałam!-wykrzyczałam i ze łzami w oczach wybiegłam z domu.

*Z perspektywy Harry'ego*

-Pojebało was?!-krzyknąłem.
-Nie.-powiedzieli stanowczo Niall i Alice.
-To po jaką cholerę zrobiliście nam zdjęcie?!-krzyczałem wkurzony.
-Dla żartów...-zaczął Niall.
-Dla żartów?!Gdybyście mięli coś w głowach,to byście nie robili tego zdjęcia!Jest 24.45!Kto wie czy nikt jej nie zgwałci czy porwie?!-wykrzyczałem im w twarz i wybiegłem z domu.
Szedłem uliczkami,których nie widziałem przenigdy.Wszędzie były zarośla i gałęzie.Dzisiaj była pełnia,więc było całkiem jasno.Próbowałem znaleźć Alex,gdy usłyszałem głośny płacz.
-To ona.-szepnąłem do siebie.
Podbiegłem do dziewczyny siedzącej na ławce,jednak myliłem się,to nie była Alex.
-Hej,co porabiasz o tak później godzinie tutaj?-zapytałem siadając koło niej.
Dziewczyna mi nie odpowiedziała.
-Hej,mnie się nie musisz bać.-powiedziałem spokojnie.
Dziewczyna spojrzała mi głęboko w oczy.Ja zrobiłem to samo.Jej tęczówki nie były zwykłego koloru.Były one fioletowe.Przeszły mnie dreszcze.
-Co jest?-zapytałem spokojnie.
-Wyrzucili mnie z domu.-powiedziała dziewczyna.-Dziś pełnia.Jestem niebezpieczna.
-Co?Dlaczego?
-Jestem potworem!-wykrzyczała dziewczyna prawie sycząc mi w twarz.
-Nie rozumiem.
-Jestem odmieńcem.Zawsze w pełnię moje tęczówki jarzą się na fioletowo.Dlatego wyrzucili mnie z domu.
-Współczuję.Dlaczego tak się dzieje?-zapytałem.
-Bo ja przewiduję przyszłość.
-Jak to?-zapytałem.
-Normalnie.Jestem takim jakby "jasnowidzem".
-A mogłabyś mi powiedzieć,gdzie jest moja koleżanka Alex?-zapytałem.
-Podaj mi rękę.-zrobiłem jak kazała.
Dziewczyna zrobiła wielkie oczy.Jej fioletowe dotąd tęczówki zaczynały się robić białe.
-Ona...
C.D.N

Imagin A&A cz.7 ♥

*Z perspektywy Alice*
-Ale kto powiedział,że pójdziecie?
-Możemy?
-No dobrze,ale bez żadnych wygłupów!-powiedział tata.
Ucieszyłam się,bo tata czasami bywa bardzo uparty i mógł nas nie puścić.
-Dziękuję.-powiedziałam i przytuliłam tatę.
Na dół zeszła Alex.
-O co chodzi?-zapytała.
-O ten tramwaj co nie chodzi...-odpowiedziałam.
Siostra wywróciła oczami,a ja się zaśmiałam.
-Lecz się.-stwierdziła.
-Jak wy się odzywacie...-powiedział tata z niedowierzaniem.
-Normalnie.-powiedziałyśmy razem z siostrą.
-No właśnie widzę...
-Słyszeć możesz co jedynie.-siostra podeszła do taty i go przytuliła.-Niedługo wjeżdżacie...Co my bez was zrobimy?
-Nie zrobicie to nie wiem,ale zrobić,to na pewno zrobicie imprezę.-stwierdziła mama.
Spojrzałyśmy na siebie z siostrą.
-Co powiesz na melanż XXI wieku?-spytała sister.
-Jestem za!-krzyknęłam.
-Tylko spróbujecie...to wrócicie do nas,do Polski.-powiedział tata.
-To może raczej nie?
-RACZEJ.
***
Od wyjazdu rodziców minęły dwa dni.Chodziłyśmy z siostrą po prawie pustym domu.
-Nudno tu.-stwierdziłam.
-Noooo...Masakrycznie.
-Co powiesz na melanż?
-Przecież jak go zrobimy,to jedziemy do Polski.-stwierdziłam z niesmakiem.
-Ale melanż tylko z chłopcami.
-Oni są gorsi niż 3297508369486496 gości na raz wziętych!
-Ale możemy ich zaprosić.
-No możemy.Chyba nie zrobią aż takiego burdelu.
-Miejmy nadzieję...
***
Chłopcy wbili do naszego domu z hukiem.
-Nie dało się głośniej?!-zapytała zdenerwowana siostra.
-Nie bulwersuj się tak!-krzyknął Lou.
Niall,Harry,Zayn i Liam usiedli na kanapie w pokoju.Ja,moja siostra i Louis usiedliśmy na fotelach.
-Mam nadzieję,że chłopcy nie zrobią za dużego bałaganu.-powiedział Liam.
Louis,Niall i Harry uśmiechnęli się łobuzersko.
-O Boże...-westchnął Zayn.-Z kim ja żyję?!

*Z perspektywy Alex*

-Może chcecie coś do picia?-zapytałam.
-Czemu,nie?-zapytał Niall.-A macie coś do jedzenia?
Wszyscy się zaśmiali.
-Niall,chociaż u nich nie wyżeraj jedzenia!-krzyknął Liam.
-Nie ma sprawy głodomorze,znajdzie się dla ciebie kanapka.
-Tylko jedna?-zapytał z miną szczeniaczka.
-To na mnie nie działa...ugh Niall...dobra zrobię ci dwie.
-Mało,ale chociaż dwie.-uśmiechnął się farbowany.-Harry może byś pomógł Alex?
Moja siostra wybuchnęła śmiechem.Pozostali chwilę za nią.
-Musicie tak męczyć Harry'ego?-zapytałam.
-UUUUUU!-rozległo się w salonie.
Wyszłam do kuchni nie zwracając na nich uwagi.Usłyszałam głośniejszy śmiech i nagle poczułam czyjeś ręce na swoich biodrach...
C.D.N

czwartek, 11 kwietnia 2013

Imagin A&A cz.6 ♥

*Z perspektywy Alex*
-Przyszedł do ciebie sms,to wzięłam twoją komórkę i go przeczytałam...
-I?!
-Harry się pyta czy chcesz iść jako jego osoba towarzysząca!
-Serio?!-wyskoczyłam spod prysznica i założyłam szlafrok.Obie z siostrą spojrzałyśmy na sms'a..
-Weź te włosy!-krzyknęłam,bo włosy Alice zasłaniały mi ekran telefonu.
-Dobra,dobra.
On na serio chciał ze mną iść!
-Jaram się!-krzyknęłam.
-Ja również.Przecież idę z Liam'em!
-Dobra,idź już stąd!-powiedziałam.
-Pozwalasz więc,żebym się oddaliła?-zapytałam.
-WYCHODŹ,BO CIĘ WALNĘ!
-Chcesz się bić?-zapytałam.
-Nosz kurwa,wychodź!
-Nie.
-Czemu?!
-Bo nieeeee!
Obie się zaśmiałyśmy,po czym walnęłam lepa Alice.Ta,przez chwilę potrzymała się za policzek,lecz już po kilku sekundach mi oddała.Przekształciło to się w dziką walkę.Nagle do łazienki wbiła mama.
-ZNOWU?!-krzyknęła.
-Alice zaczęła!-krzyknęłam.
-Alex zaczęła!-krzyknęła siostra.
-Dlaczego Bóg mnie tak skarał? -zapytała mama.-Nie wiem co wy będziecie robić jak wyjedziemy.
Siostra zaczęła znacząco ruszać brwiami.Mama się kompletnie załamała.
-Właśnie.Wyjeżdżacie.A to już za 6 dni!-krzyknęłam.
-Boję się was zostawić.-powiedziała mama.
Podeszłyśmy do niej i ją przytuliłyśmy.
-Jakie to słodkie.
-Wiemy.-powiedziałyśmy z siostrą.-A gdzie tata?
-Załatwia sprawy w swoim pokoju,związane z przeprowadzką.
-Ahym.
-Chodźcie zaraz na kolację.-powiedziała mama.
-Ok.-powiedziałyśmy.
Mama i siostra wyszły z łazienki.
NARESZCIE!
*Z perspektywy Alice*
Zeszłam na kolację,gdy usłyszałam wibracje mojego telefonu.Przyszedł do mnie sms.Wyciągnęłam komórkę i przeczytałam sms'a.
*I jak tam?Podekscytowana koncertem?*-napisał do mnie Liam.
*Nawet nie wiesz jak bardzo!A ty?*-odpisałam.
*Ja też :) Najfajniejsze jest to,że wybieram się z tobą*-odpisał.
Uśmiechnęłam się do ekranu.Kilka słów a cieszy.
*Też się z tego cieszę :D Mam nadzieję,że to będzie wspaniały wieczór...*
*Pewnie,że będzie!Mam dla ciebie niespodziankę!A teraz wybacz,ale muszę się zbierać.Pa :)*-odpisał.
*Bye :]*
Wsadziłam telefon do kieszeni i usiadłam przy stole.
-Kto to taki pisał?-zapytał tata.
-Liam.-wypowiedziałam to i miałam banana na twarzy.
-Ten z tego twojego ulubionego zespołu?
-Tak.
-To plakaty umieją pisać?-zdziwił się tata.
-Tato!Tym razem nie żartuję,na serio do mnie pisze.A jutro idę z nim,z Alex i resztą zespołu na koncert Rihanny.
-Co?
-No tak.
-Ale...
C.D.N