*Z perspektywy Alex*
-Jaką niespodziankę?-zapytałam.
-To coś...hmmm...Z resztą zobaczysz! Ubierz się jakoś ładnie...-zaśmiał Harry.
-A co brzydko jestem ubrana?-zapytałam lekko wkurzona.
-Nie o to mi chodziło, kotku.Nie ładnie, tylko bardziej tak...Poważniej, ok?
-A ubieram się jak clown?
-Niee.No kotku.Chodziło mi o to, żebyś nie zakładała trampek czy adidasów, ale jakieś szpilki i sukienkę, ok?
-No ok.O której To się odbędzie?
-Wpadnę po ciebie koło 17:00.
-Ok.
Harry pocałował mnie w policzek i wyszedł.
***
Koło 16:30 zaczęłam panikować.W co ja się ubiorę?! Zawołałam Alice.Przyszła po minucie.
-Czego?!-zapytała.
-W co się ubiorę?
Alice się zaśmiała.
-Wiesz...Tak się składa, że mam coś dla ciebie.
-I? Pomijając to, że popisałaś mi markerem po całej twarzy i rękach to ci wybaczam, bo się spieszę, a teraz?
-Ok, ja się śpieszę na spotkanie z Liam'em, więc powiem tylko, że...a z resztą.trzymaj.-Alice wyszła z pokoju i wróciła po kilku sekundach z piękną żółtą sukienkę.-Wiem gdzie Harry ma cię zabrać, więc załatwiłam ci ją.
-Kocham cię!-krzyknęłam i rzuciłam jej się na szyje.
-Dobra, dobra.A teraz idę.
Siostra wyszła, a ja postanowiłam, że do sukienki wezmę czarne szpilki z kokardkami i inne dodatki.Końcowo wyglądało to TAK.
***
Zadzwonił dzwonek do drzwi, a ja zleciałam otworzyć.Harry stanął prze de mną w garniturze."Umarłam" z wrażenia.
-Witaj, piękna.-przywitał mnie, dając mi soczystego buziaka w usta.-Wyglądasz zjawiskowo.
-Ty za to wyglądasz męsko.-uśmiechnęłam się.
Harry się zaśmiał.
-Idziemy?-zapytał.
-Tak.
Wyszłam z Harry'm za drzwi, zamknęłam je i włożyłam klucze do torebki.Dopiero teraz przed sobą ujrzałam limuzynę.
-Harry!
-Słucham?
-Po co ta limuzyna?
-Oj tam.Wsiadaj.-Harry niczym prawdziwy dżentelmen otworzył prze de mną drzwi, później zamknął i wsiadł z drugiej strony.Limuzyna ruszyła, a moje serce zaczęło mocniej bić.
***
Wysiedliśmy przed jakąś wykwintną restauracją, której nazwy nawet nie potrafiłam wymówić.
Harry wyszedł z limuzyny, a potem otworzył mi drzwi.Podał mi rękę i wysiadłam.
-Harry...-powiedziałam zaniepokojona.
-Tak?
-Nie chcę ci zrobić wstydu, ale ja nigdy jeszcze nie jadłam w takiej restauracji i wiesz...
-O to się nie martw.-uśmiechnął się łobuzersko chłopak.
Weszliśmy do lokalu.
Harry powiedział coś do bani stojącej przy drzwiach i weszliśmy.Poprowadziła nas do stolika, gdzie nie było nikogo.Taki jakby pokoik, a na środku stół.Podała nam menu i wyszła.
-Co chciała byś wziąć?-zapytał poważnie Harry.
Spojrzałam się na loczka, który z wykwintną miną wybierał coś z dań.Zaśmiałam się.Harry zaraz po mnie.
-Co cię tak śmieszy dzieweczko?-zapytał.
-Harry, nie mów tak.Kojarzy mi się z innym słowem.
-Dziewica?- zapytał Harry, zabawnie ruszając brwiami.
-Tak.Bardzo się kojarzy.A teraz przestań.
-Ok.Tylko małe pytanie, mam.
-Tak?
-Tak z ciekawości...jesteś dziewicą?-zapytał.
Najpierw spojrzałam się na niego, jak na debila, ale potem zaśmiałam się.Harry złapał mnie za prawą rękę, po czym się uśmiechnął.
-Jestem.
Harry spojrzał się na mnie wzrokiem, takim jakbym kłamała.
-Co się tak patrzysz? To prawda!-zaśmiałam się.
-Taka ładna i jeszcze nikt nie ruchał?-zapytał z niedowierzaniem Harry,a potem się otrząsnął, bo dotarło do niego, co tak naprawdę powiedział.-Nie, przepraszam ja czasem jestem zbyt chamski, dziecinny, zboczony i takie tam.Mam dużo wad.Bardzo dużo.Mam nadzieję, że je zaakceptujesz.Skoro już jesteśmy para, to pora żebyśmy się bardziej poznali.Wiemy już o sobie sporo rzeczy, ale tak ze szczegółami.Proszę.Jestem ciekawy całego twojego życia.Tak na mnie działasz.Uśmiechnęłam się.
-Ok.A więc
*Z perspektywy Alice*
Mieliśmy spotkać się przy budce z lodami.Podążałam tam i ku celu ujrzałam Liam'a.
-Witaj, kocie.-powiedział Liam i uśmiechnął się na mój widok.
-Kocie? Cóż za słowa! Pójdziesz do piekła!-zaśmiałam się.
Liam objął mnie w pasie.
-Za uczucia do ciebie już dawno powinienem siedzieć w piekle.
Przytuliłam go.
-Zaraz, zaraz.Liam...jakie uczucia?-zapytałam.
-Moje do ciebie.
Uśmiechnęłam się.
-Liam.Ty coś do mnie czujesz?-zapytałam z niedowierzaniem.
Na policzki Liam'a wlał się rumieniec.
-Tak.-przyznał.-Chciałem ci to wcześniej powiedzieć, ale...Jestem tchórzem, boję się ładnych dziewczyn.
Zaśmiałam się.
-Ale mnie się nie powinieneś bać.
-Czemu?
-Bo ja jestem brzydka.-westchnęłam.
-Alice nie gadaj głupot!
-Nie gadam głupot!
-Ja wiem swoje ty też.Jednak chcę żebyś dzięki mnie doceniła to, że jesteś przepiękna.Alice Juliet Parker, czy zostaniesz moją dziewczyną?-zapytał.
Rzuciłam mu się na szyje i zaczęłam płakać.Nie wiem z jakiego powodu.
-Hej mała.-odsunął się ode mnie.-Ja nie chciałem sprawiać żebyś płakała, tylko żebyś była szczęśliwa.Chyba, że nie chcesz...-przerwałam mu.
-Jasne, że chcę! Jesteś moim ideałem!-krzyknęłam.
-Serio?-zapytał ze zdziwieniem.-Myślałem, że podoba ci się ktoś inny z zespołu.W końcu ja jestem najbrzydszy...
-Ej Liam! Nie mów tak! Skoro ja nie mogę mówić, że jestem brzydka to ty również! Ty jesteś moim ideałem i koniec kropka.
Liam się uśmiechnął.
-Co powiesz na krótki spacer?-zapytał.
-Możemy.
-Albo nie!-krzyknął Liam.-Zrobimy coś lepszego.-powiedział i pociągnął mnie za rękę.
*Z perspektywy Alex*
Po zjedzonej kolacji pojechaliśmy do domu 1D.Harry powiedział, że dom mamy tylko dla siebie, bo reszta gdzieś wyszła.Wchodziliśmy właśnie do salonu.
-Wiesz...Może chodźmy do mojego pokoju.Mam dla ciebie niespodziankę.
Harry złapał mnie za rękę i pobiegliśmy na górę.
Chłopak posadził mnie na łóżku,a sam prze de mną ukląkł.Przyłożył moją dłoń do swojej.W tej scenie wyglądaliśmy jak Tarzan i Jane, którzy widzą się po raz pierwszy.
-Your hand fits in mine like it's made just for me.-w pokoju rozległy się dżwięki wydawane przez gardło Harry'ego.Nie wierzę, że on śpiewa dla mnie Little Things!-But bear this in mind it was meant to be.And I'm joining up the dots with the freckles on your cheeks.And it all makes sense to me.
Z oczu płynęły mi łzy, chociaż dzielnie próbowałam je powstrzymać.Chłopak nie przestawał śpiewać.Nawet nie skapnęłam się kiedy dotarł do solówki Niall'a.
-You'll never love yourself half as much as I love you.You'll never treat yourself right, darlin' but I want you to.If I let you know, I'm here for you, maybe you'll love yourself, Like I love you.
Gdy skończył byłam cała zapłakana.Harry natychmiast otarł moje oczy z łez.
-Jesteś taka słodka jak płaczesz.-Uśmiechnął się, siadając koło mnie.
Przytuliłam się do niego.Loczek w pewnym momencie uniósł mój podbródek i namiętnie pocałował.Był to zaborczy pocałunek, lecz dawał mi wiele rozkoszy.Po kilku minutach nasze pocałunki stały się bardziej intensywniejsze.Rozłączyliśmy się od siebie ciężko dysząc.Harry zdjął swoją marynarkę, po czym położyliśmy się na łóżku nie przestając się całować.
*Z perspektywy Alice*
Weszliśmy do sklepu z biżuterią do, którego ciągnął mnie Liam.
-Po co my tu?-zapytałam śmiejąc się.
-Zobaczysz.
Chłopak powiedział, żebym poczekała przed sklepem.Krzyczałam na niego, żeby nie kupował mi nic drogiego, jak miał zwyczaj robić to swoim dziewczyną.Liam odpowiedział, że raczej nie będzie to nic drogiego.To będzie prezent dla nas obojga.Czekałam przed sklepem, gdy wyszedł z niego Liam.Podał mi fioletową bransoletkę z imeniem "Liam", a sobie kazał nałożyć identyczną, tylko, że z imieniem "Alice".Założyłam mu, a on mi, po czym rzuciłam mu się na szyję.
-Wspaniały prezent! Kocham cię!-tuliłam go.
-Nie ma sprawy.-uśmiechnął się.-Dla ciebie nawet skoczył bym z mostu.
-Ale gdybyś skoczył, to nie miałabym tak świetnego chłopaka.-zaśmiałam się.
-Nie prawda.To ty jesteś wspaniała dziewczyną.-powiedział i wtedy TO stało się po raz pierwszy.
Liam mnie pocałował! Tak przy wszystkich! Myślałam, że woli to robić na osobności, lecz jednak się myliłam.Chłopak mnie całował, a wszyscy robili nam zdjęcia.W końcu się rozłączyliśmy.
-Tak.-powiedział Liam całkiem donośnie.-Ja i Alice jesteśmy razem! Od teraz chcę, żeby wiedział o tym cały świat.Żeby wiedział, że w końcu jestem szczęśliwy!-krzyczał do tłumu.
Zaśmiałam się.Złapałam go za łokieć.
-Liam koniec tych wygłupów.Chodźmy!
Chłopak złapał mnie za rękę i ruszyliśmy.
-Gdzie w ogóle idziemy?-zapytałam.
-Do domu nie możemy, więc...Co powiesz na kino?-zapytał.
-Jeśli leci coś fajnego, to nie ma sprawy!
-Ok!
***
Przez kolejne minuty ja i Harry praktycznie nie odrywaliśmy się od siebie.Ręce Harry'ego wędrowały po całym moim ciele.
-Harry?-zapytałam zdyszanym głosem.
-Tak?
-Ja chcę się z tobą kochać.
C.D.N.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam! Od długiego czasu po raz pierwszy pojawił się tu długi rozdział :)
Zapraszam do komentowania! :)
-Liam koniec tych wygłupów.Chodźmy!
Chłopak złapał mnie za rękę i ruszyliśmy.
-Gdzie w ogóle idziemy?-zapytałam.
-Do domu nie możemy, więc...Co powiesz na kino?-zapytał.
-Jeśli leci coś fajnego, to nie ma sprawy!
-Ok!
***
Przez kolejne minuty ja i Harry praktycznie nie odrywaliśmy się od siebie.Ręce Harry'ego wędrowały po całym moim ciele.
-Harry?-zapytałam zdyszanym głosem.
-Tak?
-Ja chcę się z tobą kochać.
C.D.N.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam! Od długiego czasu po raz pierwszy pojawił się tu długi rozdział :)
Zapraszam do komentowania! :)