*Z perspektywy Liv*
-Halo?-zapytałam wstrząśnięta.-Kto tam?
-A gówno cię to kto tam.
-Monica?-zapytałam.
-Moniki nie ma.
-A gdzie jest?!
-W dupie.Na pewno nie tam gdzie ty.
Chłopcy patrzeli na mnie wyczekująco.
-Co zrobiłeś z Monicą?!
-Gówno.-powiedział facet i się rozłączył.
Chłopak brzmiał na ok. 22 lata.
-CO JEST?!-zapytał zrospaczony Louis.
-Jakiś mężczyzna.Ma ją,albo jej telefon.W każdym razi nic nie chciał powiedzieć.
Chłopcy na chwilę umilkli.
-Mam pomysł!-krzyknął Niall.-Idź do łóżka.
-Niall nie mam zamiaru spać w takim momencie.
-Nie chodzi o to.Chodzi o sen! Może pokaże się w nim Mo?
-Naprawdę nie jestem śpiąca.Nie zasnę!
Niall wziął mnie na ręce,zaniósł do mojej sypialni.
-Będę za minutę...
Jak przez mgłę słyszałam głosy chłopców,stukot szklanek,włączanie telewizora i kroki.Niall się zbliżał.
-Hej.-przywitał się ponownie z serdecznym uśmiechem.Miał w ręku kakao.
-Skąd wiedziałeś gdzie jest kakao?-zapytałam.
-Mam swoje sposoby.No już pij...-podał mi szklankę ostudzonego napoju.-I niech ci się śni Mo.
***
Wstałam z łóżka i poszłam na dół ale nikogo nie było.Ubrałam baleriny,cienką kurtkę i wyszłam.Szłam w stronę "domu" Mo,mając nadzieję,że ją tam znajdę.W ostatnim jednak momencie coś mnie kusiło abym skręciła w stronę opuszczonego placu zabaw.Postanowiłam pójść,za moją intuicją.Szłam kilka minut i ku mojemu zdziwieniu na placu zabaw nie było ani jednej atrakcji.Nawet karuzeli czy huśtawek na której często bujałyśmy się z Mo.Był tylko jeden problem.Na środku placu stał chłopak.Miał ciemne blond loki i uśmiechał się łobuzersko.
-Miło cię widzieć.-powiedział chłopak.
-Nie znam cię.-odpowiedziałam szybko.
-Jestem Victor-powiedział.-A ty jesteś Olivia.
-Skąd to wiesz?
-Od Moniki.
-Gdzie ona jest?
-Niech cię to nie interesuje,słońce.
-GDZIE JEST MO DO JASNEJ CHOLERY?!-krzyknęłam.
-Daleko.-odpowiedział chłopak z nadmierną cierpliwością.
Nagle zza drzewa wyszła Mo.Podbiegłam do niej.Stanęła i natychmiast zrobiła się blada,nic nie mówiła stanęła sztywno.
-Mo!-złapałam w dłonie jej policzki.
Dziewczyna nadal stała sztywno.
-Coś ty z nią zrobił?!-odwróciłam się do Victor'a.
-Nic.To ty ją taką uczyniłaś.
Posłałam na chłopaka pełne pogardy spojrzenie.
-Mo! Powiedz coś chociaż! Louis się o ciebie martwi.-szepnęłam jej do ucha.
-Będę czekać przy placu zabaw...
-Co? Jesteśmy na placu zabaw!-zdążyłam krzyknąć do niej i obudziłam się.
Zaczęłam się drzeć na cały regulator.Do pokoju natychmiast wpadli chłopcy.
-Co jest?-zapytał Niall siadając obok mnie i głaszcząc po głowie.
-Ja...
-Ty?!-krzyknął Lou.
Liam zaczął go pouczać,że do dziewczyn się nie krzyczy.
-Dobra Li i Lou uspokójcie się! Liv opowiadaj.
-Ja...Widziałam...
-Widziałaś?-zapytał spokojnie Niall.
-Chłopaka.W ciemnych blond lokach...on...Gadał do mnie rzeczy...Znał mnie...Przedstawił się jako...
-Jako?-zapytał ponownie ze spokojem mój chłopak.
-Jako Victor...Później zza drzew wyłoniła się Mo...
-Gdzie to było?-zapytał znowu Niall.
-Na placu zabaw...koło jej domu.
-I co z Mo?
-Ona...stała...nie ruchomo...Ale powiedziała mi...będzie czekać...
-Czekać?-zapytał zdziwiony Zayn.
-Czekać na tym placu.
-Jedziemy tam!-krzyknął Lou.
-Poczekaj chwilę-powiedział Niall.-Liv musi się otrząsnąć.
-Jedźcie beze mnie.
***
Po 20 minutach jechaliśmy na plac.Byłam już "przytomna",więc chłopcy mogli mnie zabrać.Kierował Niall,koło niego siedział Lou,a ja z tyłu z Liam'em,Zayn'em i Harry'm.
-Kiedy w końcu staniemy?-zapytał Zayn.-Chcę zapalić...-chłopak trzymał w ręku fajkę i bawił się nią palcami.
-Jeszcze chwila.
Dojechaliśmy kilka minut później.Z samochodu pierwszy wyskoczył Malik i poszedł na papierosa.Bardzo przejmował się Mo,nieprawdaż?
Wybiegliśmy na plac zabaw.
Zgadnijcie kto stał przy karuzeli?
C.D.N
Wiedziałam, że to jakiś ziomek Rayana, wiedziałam! Ciekawe co będzie dalej... ;3 A tak poza tym to skąd ty bierzesz te pomysły, no kurde skąd?!Pisz szybciej kolejny rozdział, bo nie mogę się doczekać!! - Julenia :)
OdpowiedzUsuńZajebisty, księżycu :*
OdpowiedzUsuńOmg te sny prorocze Liv. :O
No i ta pseudo Monia za drzewem xd
Zajebisty czekam na nexta /Twoje Słoneczko ;*
CIEKAWE KTO BEDZIE STAĆ ?! I'M : 3
OdpowiedzUsuń