sobota, 9 marca 2013

Imagin L&M cz.6 ♥

*Z perspektywy Liv*
Zawsze gdy Niall się denerwował trzęsły mu się palce u rąk.
Teraz było tak samo.
Wziął głęboki oddech i wypuścił powietrze po kilku sekundach.
-Co proszę?-wycedził przez zęby.
-Niall,on....-zaczęłam,lecz farbowany nie dał mi dokończyć.
-Sapy?-zapytał Austin.
Niall układał już dłoń w pięść.
Już miał do niego podejść.
-Niall,proszę cię.-szepnęłam i złapałam chłopaka w talii.
Chłopak wziął po raz kolejny głęboki wdech.
Jego dłoń zaczęła się rozluźniać.
Odepchnął mnie od siebie.
-Może ja lepiej pójdę....-powiedział niemalże szeptem.
-Stój.-złapałam chłopaka za rękę.
-Wiesz,chyba nie masz dla mnie czasu.-spojrzał przenikliwie na Austin'a,szarpnął dłonią,tak,że już nie mogłam go zatrzymać.
Poszedł sobie.
Prawdopodobnie Austin zepsuł wszystko co było między nami.
Zamknęłam drzwi po Niall'u.
-Dzięki.-powiedziałam chamsko i sarkastycznie do Austin'a.
Wchodząc po schodach spojrzałam jeszcze raz na chłopaka.
Stał ze zdziwioną miną,zdając sobie chyba sprawę z tego,co zrobił.
*Z perspektywy Mo*
Biegłam pod dom,w którym Lou mnie ostatnio zostawił.
Postanowiłam,że powiem mu,że byłam u babci,a ona mieszka niedaleko Domu Dziecka.
Louis czekał już pod tamtym Domem.
-Skąd tak biegłaś?-zapytał ze zmartwioną miną.
-Od babci.Mieszka za Domem Dziecka,musiałam wpaść,żeby dać jej leki.-skłamałam.
Szczerze mówiąc,nawet nie znam swojej babci.
-Trzeba było mi powiedzieć!Bym po ciebie wyszedł.
W tej chwili zdałam sobie sprawę z tego,że go okłamuję.
Okłamuję osobę,z którą chciałabym być i mam do niej duże zaufanie.
Jestem idiotką.
Nic nie mówiłam,po prostu wtuliłam się w Lou.
Chłopak uśmiechnął się i odwzajemnił przytulasa.
-Wszystko ok?-zapytał.
-No właśnie nie.
*Z perspektywy Liv*
Siedziałam teraz na parapecie popijając kakao.
Czekałam oparta o ścianę na jednego sms'a,który może odmienić moje życie.
Sms'a od Niall'a.
Wiadomość jednak nie przychodziła przez kilka godzin.
Spojrzałam przez okno.Jedna szara pustka.Przynajmniej mi się tak wydawało.Słońce świeciło,wiał lekki wiaterek,a w oddali dzieci bawiły się na placu zabaw.Spojrzałam na nie.Cieszyły się i biegały w kółko.Tak beztrosko.W jednej chwili potrafiłam je znienawidzić.Czemu one są szczęśliwe a ja nie?
Usłyszałam skrzypienie drzwi.
Zauważyłam,że wchodzi Austin.
Momentalnie odchyliłam głowę,udając,że patrzę na coś co jest za oknem.
-Przepraszam.-wydusił.
Nie odezwałam się.
-Przepraszam.-powiedział głośniej.
Odwróciłam głowę w jego stronę.
Popatrzałam na niego wyczekująco.
-Przepraszam za to....że.....rozwaliłem twój związek.Ja....ja po prostu chciałbym z tobą być i...
-Zamknij się.-krzyknęłam.
Chłopak natychmiast umilkł.
-To nie twoja wina.-wydusiłam przez łzy.-Najwyraźniej Niall'owi na mnie w ogóle nie zależy.
-Zależy.Uwierz,że zależy.-zaprzeczył Austin.
-To by może wysłał sms'a,zadzwoniłby?
-A może dał by ci po prostu bukiet kwiatów?
-Co?
W tej chwili do pokoju wszedł Niall z różami.
Podbiegłam do niego.
-Są dla mnie?-zapytałam.
-Jasne!A dla kogo innego?-zapytał Niall śmiejąc się.
Przytuliłam się do niego.
-Awwwww!-krzyknął Austin.-Jesteście dla siebie stworzeni!
Niall pocałował mnie w czoło.
Nagle zadzwonił telefon Niall'a.
Chłopak odebrał i wyszedł z pokoju.
Wrócił po kilku minutach.Był blady jak ściana.
-Co się stało?-zapytałam.
-Mamy problem.-odpowiedział blondyn
C.D.N

4 komentarze:

  1. Świetny rozdział <3
    Czekam na nexta, księżycu ;)
    / Twoje słoneczko :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny rozdział. ;) To było takie urocze. :3333 Ciekawe co będzie dalej. Pisz bo w twarz! :D - Julenia. :3

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie NN , zapraszam :) luckymemory.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń