*Perspektywa Alice*
-Dzieńdoberek panienki!-powiedział Harry jak wsiadałyśmy do auta.
-Hej-zaśmiałyśmy się.
-Ładnie wyglądacie.
-Dzięki.
***
Weszliśmy do domu One Direction.W przedpokoju były ich kurtki i buty.Ściągnęłyśmy też swoje buty.
-Zapraszam do środka!-krzyknął Harry.-Chłopaki,są już panny!
Z jakiegoś pomieszczenia wybiegły 4 sylwetki.
-Hej!-przywitali się.
-Siema!To jest Alice,a ja jestem Alex.-uśmiechnęła się moja siostra.
-Miło was poznać.-stwierdzili wszyscy.
-Chodźmy do środka.-zaproponował Liam.
Weszliśmy do podajże salonu.Na ścianie była powieszona plazma,a na przeciwko niej duuuuuża kanapa,na której było kilka kolorowych poduszek.Obok kanapy stały dwa fotele.Jeden po jednej stronie,drugi po drugiej.Przed kanapą był też mały czerwony stolik.Zayn usiadł na jednym fotelu a Louis na drugim.My i reszta 1D usiedliśmy na kanapie.
-Co oglądamy?-zapytał Zayn.-Horror?
-Niee!-krzyknął Niall.-Jak ostatnio oglądaliśmy horror to Li płakał...
Liam się zaczerwienił.
-Może obejrzymy komedię?-zaproponowałam.
-Czemu,nie?-zapytali wszyscy.
-Zayn zapodaj coś!-krzyknął Hazza.
Chłopak wyjął z szafki jakąś płytę.
-Co powiecie na "Agenci bardzo specjalni"?-zapytał.
-Ja nie oglądałam.-powiedziałam z siostrą w tym samym czasie,a chłopcy wybuchnęli śmiechem.
-Czemu zawsze mówisz to,co ja chcę powiedzieć?-zapytałam.
-Bo ty chcesz powiedzieć,to co ja.
Chłopcy tarzali się na podłodze ze śmiechu,a my nadal się kłóciliśmy.
-Jesteś brzydka-stwierdziłam po jakimś czasie.
-Wyglądasz tak samo jak ja.-powiedziała sister wywracając oczami.
-Ej,dobra skończcie.-powiedział Harry.-To chyba nie na miejscu.Zaraz zacznie się film...
-Ale ona jest chora psychicznie!-krzyknęła moja siostra.
-Tak?-zapytałam.-Okej,pójdę sobie,już ci nie będzie przeszkadzać moja "zryta psychika"-powiedziałam,założyłam buty i wyszłam.
Szłam do przodu,na serio wkurzona na siostrę.Nagle zauważyłam,że od kilku minut ktoś mnie goni.
-ALICE!-krzyknął ktoś.
Nie zważałam na niego i szłam do przodu.Nagle ten "ktoś" mnie wyprzedził.
-Liam?-zapytałam z dziwną miną.
-Tak,a co?-uśmiechnął się chłopak.
-Wiesz,nie spodziewałam się ciebie tu...
-Ale jestem.Goniłem cię,aż od naszego domu.Czemu poszłaś?Przecież Alex ci nic nie zrobiła...
-Ale ona mnie wkurza!Ciągle do mnie coś ma...
-Nie martw się,będzie lepiej.
-Ta,jasne.
-No tak!Wiesz...Dałabyś się wyciągnąć na kawę?-zapytał.
-Eeeeem,pewnie.-uśmiechnęłam się.
-Nie daleko jest kawiarnia,chodźmy!
-Ok.
***
Weszliśmy do jakiejś kawiarni,w której w życiu nie byłam.Chyba jest droga,bo wszystko tu wydawało się takie ekskluzywne.Usiedliśmy przy stoliku.Otworzyliśmy kartę.Popatrzałam na ceny.
-Liam,ale mnie...
-Tak?
-Nie stać mnie na to.
-Nie bój się,zapłacę.
-Nie musisz...
-Ale to chyba ja cię zabieram,nie?Daj za siebie zapłacić.
-Okej.-westchnęłam z niechęcią.
Nagle naszym oczom ukazała się...
C.D.N
Super! pisz dalej! :D - Julenia
OdpowiedzUsuń