*Z perspektywy Alice*
-Ale kto powiedział,że pójdziecie?
-Możemy?
-No dobrze,ale bez żadnych wygłupów!-powiedział tata.
Ucieszyłam się,bo tata czasami bywa bardzo uparty i mógł nas nie puścić.
-Dziękuję.-powiedziałam i przytuliłam tatę.
Na dół zeszła Alex.
-O co chodzi?-zapytała.
-O ten tramwaj co nie chodzi...-odpowiedziałam.
Siostra wywróciła oczami,a ja się zaśmiałam.
-Lecz się.-stwierdziła.
-Jak wy się odzywacie...-powiedział tata z niedowierzaniem.
-Normalnie.-powiedziałyśmy razem z siostrą.
-No właśnie widzę...
-Słyszeć możesz co jedynie.-siostra podeszła do taty i go przytuliła.-Niedługo wjeżdżacie...Co my bez was zrobimy?
-Nie zrobicie to nie wiem,ale zrobić,to na pewno zrobicie imprezę.-stwierdziła mama.
Spojrzałyśmy na siebie z siostrą.
-Co powiesz na melanż XXI wieku?-spytała sister.
-Jestem za!-krzyknęłam.
-Tylko spróbujecie...to wrócicie do nas,do Polski.-powiedział tata.
-To może raczej nie?
-RACZEJ.
***
Od wyjazdu rodziców minęły dwa dni.Chodziłyśmy z siostrą po prawie pustym domu.
-Nudno tu.-stwierdziłam.
-Noooo...Masakrycznie.
-Co powiesz na melanż?
-Przecież jak go zrobimy,to jedziemy do Polski.-stwierdziłam z niesmakiem.
-Ale melanż tylko z chłopcami.
-Oni są gorsi niż 3297508369486496 gości na raz wziętych!
-Ale możemy ich zaprosić.
-No możemy.Chyba nie zrobią aż takiego burdelu.
-Miejmy nadzieję...
***
Chłopcy wbili do naszego domu z hukiem.
-Nie dało się głośniej?!-zapytała zdenerwowana siostra.
-Nie bulwersuj się tak!-krzyknął Lou.
Niall,Harry,Zayn i Liam usiedli na kanapie w pokoju.Ja,moja siostra i Louis usiedliśmy na fotelach.
-Mam nadzieję,że chłopcy nie zrobią za dużego bałaganu.-powiedział Liam.
Louis,Niall i Harry uśmiechnęli się łobuzersko.
-O Boże...-westchnął Zayn.-Z kim ja żyję?!
*Z perspektywy Alex*
-Może chcecie coś do picia?-zapytałam.
-Czemu,nie?-zapytał Niall.-A macie coś do jedzenia?
Wszyscy się zaśmiali.
-Niall,chociaż u nich nie wyżeraj jedzenia!-krzyknął Liam.
-Nie ma sprawy głodomorze,znajdzie się dla ciebie kanapka.
-Tylko jedna?-zapytał z miną szczeniaczka.
-To na mnie nie działa...ugh Niall...dobra zrobię ci dwie.
-Mało,ale chociaż dwie.-uśmiechnął się farbowany.-Harry może byś pomógł Alex?
Moja siostra wybuchnęła śmiechem.Pozostali chwilę za nią.
-Musicie tak męczyć Harry'ego?-zapytałam.
-UUUUUU!-rozległo się w salonie.
Wyszłam do kuchni nie zwracając na nich uwagi.Usłyszałam głośniejszy śmiech i nagle poczułam czyjeś ręce na swoich biodrach...
C.D.N
Świetny!
OdpowiedzUsuńA reraz...... dawaj nexta! /Alice ;*
Ooooo, chyab wiem kto wbije. :33 - Julenia
OdpowiedzUsuń