-Gotowa?-zapytała Ros.
-Gotowa.-odpowiedziałam.
Rosalie kazała mi zamknąć oczy.
Zamknęłam.
-Już możesz otworzyć.-powiedziała po sekundzie.
Otworzyłam.
Rozglądnęłam się.
Wokół mnie była mgła.
Czułam się jakbym była w niebie.
Wszędzie chmury.
Wszystko było zamazane.
Odgarnęłam garstkę białego puchu.
Zobaczyłam taka jakby wielką arenę.
W niej siedzieli ludzie.
-Co to jest?-zapytałam.
-To NRD.A widzisz te dziewczyny tam w środku areny?
Spojrzałam w środek.
Centralnie w arenie stały cztery dziewczyny.
-Widzę.-powiedziałam i kiwnęłam głową.
-To one.Pozostałe strażniczki.Eve,Sophie,Jaimie i Keira.
Widziałam to wszystko jakby z lotu ptaka.
Ludzie wiwatowali na ich widok i krzyczeli.
-Musisz do nich dołączyć.-powiedziała Ros.
-Ja?!
-Przecież ci mówiłam,że od teraz jesteś strażniczką.
-No dobrze.Jestem gotowa.
Ros zrobiła kilka ruchów rękami.
Stałam teraz przy:Eve,Sophie,Jaimie i Keirze.
-Cześć?-przywitałam się nieśmiało.
-Cześć.-odpowiedziały cztery dziewczyny.
-Jestem Cassie.-powiedziałam.
-Ja Jaimie.-przedstawiła się zielonooka gotka.
-Ja Eve.-powiedziała elegancko ubrana blondynka.
-Ja Keira.-przedstawiła się czarnoskóra.
-A ja jestem Sophie.-powiedziała nieśmiało ruda dziewczyna.
-Miło mi was poznać.-rzekłam.
-Nam cię też.-odpowiedziały.
-Ummm.Mogę się was zapytać po co tu jesteśmy?-zapytałam.
-Jesteśmy tu po to,żeby nas sprawdzili.-odpowiedziała Keira.
Nagle na arenę weszła.....
-----------------------------------
Przepraszam,że taki krótki,ale za chwilę wyjeżdżam i chciałam wam tą część zostawić na pożegnanie.
Po prostu tam gdzie jadę nie będzie internetu.
Żegnam was na 9 dni :*
Bye,bye ;3
sobota, 26 stycznia 2013
Imagin cz.12 ♥
Jakąś dziwne rozmazaną postać.
Był to taki jakby duch.
Coś w rodzaju unoszącej się plamy mgły.
Był (była?) koloru zielonego.
Chciałam wykrztusić słowo,lecz przestraszyłam się nie na żarty.
Spojrzałam na Niall'a.
Spał sobie słodko.
Próbowałam krzyknąć,ale czułam jakby ktoś (coś?) ściskało mnie za gardło.
-Llll...Louis?-zapytałam nieśmiało.
-Jaki Louis?Louis'a tu nie ma.Przecież wiesz,że wyszedł z Eleonor.
-Jjj..Ty gadasz?-Zdziwiłam się,że TAKIE COŚ może gadać.
-Gadam,ale tylko z tobą.
-Czemu?
-Bo masz dar komunikowania się z duchami.
-Jjjj..jak to?
-Po prostu.Najwyższa Rada Duchów czyli NRD cię wybrali.
-Aaaa..Ale po co tu przyszłaś....przyszedłeś?-zapytałam.
-Przyszłam.Jestem Rosalie.Duch Niall'a.-powiedziała Rosalie.
Usiadłam na krześle.To dla mnie za wiele.
-A kto jest moim duchem?-zapytałam.
-Nie masz ducha.Sama jesteś swoim duchem.
-Co proszę?-zdziwiłam się o czym ona w ogóle gada.
-Nie masz ducha.Sama jesteś takim jakby duchem.Ty masz sumienie.Czyli takie jakby drugie oblicze.
-Ale jak to możliwe?
-Nie wiem.Zagadaj to Anastasii-królowej duchów.
-Ale jak?
-W krótce się dowiesz.
Nagle Niall zaczął się budzić.
-Nie idziesz?-spytałam Rosalie.
-Nie.On mnie nie widzi.
Niall podszedł do mnie i mnie pocałował w policzek.
-Jak się czujesz?-zapytał.
-Słabo.
-Może otworzyć okno?-zapytał.
-Możesz.
Niall poszedł otworzyć okno.
Zobaczyłam,jak przechodzi przez swojego ducha.
Jęknęłam.
-Co jest?-zapytał.
-Nie,nic.
On nie poczuł,że przechodzi przez Rosalie.
To dziwne,bo ja to poczułam.
-Pójdę do łazienki.-powiedziałam.
Widziałam,że za mną idzie Rosalie.
Weszłam z nią do łazienki.
-Masz mi coś jeszcze do powiedzenia?-zapytałam.
-Nie.Znaczy tak.
-No?
-Twoje sumienie.
-Co z nim nie tak?
-Ono jest złe.
-Jak to ZŁE?Ja jestem spoko.
-TY jesteś spoko.A twoje drugie oblicze,już nie.
-Wytłumacz.
-Jakiś essysto powoduje u strażniczek duchów,że przychodzi do nich ich drugie oblicze.
-Co to jest "essysto" i jakich strażniczek duchów?
-Jesteś od teraz strażniczką duchów.A essysto to znaczy...emmm....no...Chodzi o to,że twoim essysto jest alkohol.Jeśli się go napijesz,zamieniasz się z obliczem.Oblicze wchodzi w ciebie,a ty stajesz się obliczem,póki nie wytrzeźwiejesz.
-Alkohol?Serio?Inne strażniczki też tak mają?
-Pozostałe strażniczki to:Jaimie,Keira,Eve i Sophie.Jaimie nie może pić coca-coli,Eve nie może jeść słodyczy a Sophie nie może jeść czekolady gorzkiej.
-Eyyy!Sophie ma najlepiej!A Eve ma przerąbane!
-Sophie z czekolad mogła jeść tylko gorzką.Teraz w ogóle nie może.
-Uuuu.No to przykro.
-Dobrze,ja teraz lecę do NRD,potwierdzić twoje przyjęcie a ty idź do mojego Niallerka.
-Twojego?-zapytałam.-Teraz jest mój!
-Może i twój!Tylko pamiętaj!Nie pij alkoholu!Nawet najmniejszej dawki!
-Okej.Pa.
Rosalie rozpłynęła się w powietrzu.
Ja wyszłam z łazienki.
-Już wszystko dobrze?-zapytał Niall siedzący przy laptopie.
-Niall uzależniasz się od tego laptopa.I tak wszystko dobrze.
-To siadaj.Coś ci pokażę.
Usiedliśmy na łóżko,a Niall wziął laptopa na kolana.
Włączył mi jakąś stronkę plotkarską i pokazał post.
Kilknął w niego.
"Niall Horan pokazał się na gali ze swoją wybranką.Wiemy już,że nazywa się Cassie Jones.Za to Zayn Malik pojawił się z Michelle Smith[Zobacz zdjęcia]."W linku były nasze zdjęcia z gali.
-Miło?-zapytał.
-Nie wiem.A co?
-Zobacz to.
Wyszedł z tego posta i wszedł w innego.
Kazał mi zamknąć oczy.
Kilknął coś kilka razy i w końcu poprosił,abym otworzyła oczy.
Tak tez zrobiłam.
W internecie widniały moje nagie foty pod prysznicem.
Było to wczoraj,kiedy się kąpałam.
Czyli paparazzi jednak cyknął fotkę.
-Pokaż komentarze.-zażądałam.
-Nie.-powiedział.
-Dlaczego?
-Nie chcę,żeby moje pseudo fanki sprawiały ci przykrość.
Przytuliłam się do niego.
-To słodkie.Ale w domu i tak zobaczę.
Wzięłam od niego laptopa i zjechałam na dół.
Zobaczyłam taki post:
"Zayn Malik i Michelle Smith się zaręczają!!![Zobacz zdjęcia pierścionka]"
Zamknęłam laptopa.
Chciałam pobiec do Elle.
Już otwierałam drzwi,ale przed nimi pojawiła się Rosalie.
-To nie prawda.Powiedział mi to duch Zayn'a-Colin.
-Ale..?
-Co "ale?"-zapytał Niall
Zdziwiłam się.Przecież rozmawiałam z Ros.
-On mnie nie widzi i nie słyszy.Ale widzi i słyszy ciebie.Rozumiesz?
Kiwnęłam głową.
-Wyjdź na dwór coś ci pokażę.-powiedziała Ros i znikła.
-Idę na spacer!-krzyknęłam do Horana i wybiegłam z domu.
Na dworze czekała na mnie Ros.
-Gotowa?
-Gotowa.
C.D.N.
-----------------------
Następny rozdział będzie prawdopodobnie w czwartek/piątek za tydzień.
Tym razem postanowiłam trochę pofantazjować.
Zobaczycie kolejną część!
Bardzo proszę,komentujcie.Chociaż napiszcie jedno krótkie"Fajne".Dla was to tylko trochę kilknięć,a dla mnie raj na ziemi.
Dziękuję i pozdrawiam (:
Był to taki jakby duch.
Coś w rodzaju unoszącej się plamy mgły.
Był (była?) koloru zielonego.
Chciałam wykrztusić słowo,lecz przestraszyłam się nie na żarty.
Spojrzałam na Niall'a.
Spał sobie słodko.
Próbowałam krzyknąć,ale czułam jakby ktoś (coś?) ściskało mnie za gardło.
-Llll...Louis?-zapytałam nieśmiało.
-Jaki Louis?Louis'a tu nie ma.Przecież wiesz,że wyszedł z Eleonor.
-Jjj..Ty gadasz?-Zdziwiłam się,że TAKIE COŚ może gadać.
-Gadam,ale tylko z tobą.
-Czemu?
-Bo masz dar komunikowania się z duchami.
-Jjjj..jak to?
-Po prostu.Najwyższa Rada Duchów czyli NRD cię wybrali.
-Aaaa..Ale po co tu przyszłaś....przyszedłeś?-zapytałam.
-Przyszłam.Jestem Rosalie.Duch Niall'a.-powiedziała Rosalie.
Usiadłam na krześle.To dla mnie za wiele.
-A kto jest moim duchem?-zapytałam.
-Nie masz ducha.Sama jesteś swoim duchem.
-Co proszę?-zdziwiłam się o czym ona w ogóle gada.
-Nie masz ducha.Sama jesteś takim jakby duchem.Ty masz sumienie.Czyli takie jakby drugie oblicze.
-Ale jak to możliwe?
-Nie wiem.Zagadaj to Anastasii-królowej duchów.
-Ale jak?
-W krótce się dowiesz.
Nagle Niall zaczął się budzić.
-Nie idziesz?-spytałam Rosalie.
-Nie.On mnie nie widzi.
Niall podszedł do mnie i mnie pocałował w policzek.
-Jak się czujesz?-zapytał.
-Słabo.
-Może otworzyć okno?-zapytał.
-Możesz.
Niall poszedł otworzyć okno.
Zobaczyłam,jak przechodzi przez swojego ducha.
Jęknęłam.
-Co jest?-zapytał.
-Nie,nic.
On nie poczuł,że przechodzi przez Rosalie.
To dziwne,bo ja to poczułam.
-Pójdę do łazienki.-powiedziałam.
Widziałam,że za mną idzie Rosalie.
Weszłam z nią do łazienki.
-Masz mi coś jeszcze do powiedzenia?-zapytałam.
-Nie.Znaczy tak.
-No?
-Twoje sumienie.
-Co z nim nie tak?
-Ono jest złe.
-Jak to ZŁE?Ja jestem spoko.
-TY jesteś spoko.A twoje drugie oblicze,już nie.
-Wytłumacz.
-Jakiś essysto powoduje u strażniczek duchów,że przychodzi do nich ich drugie oblicze.
-Co to jest "essysto" i jakich strażniczek duchów?
-Jesteś od teraz strażniczką duchów.A essysto to znaczy...emmm....no...Chodzi o to,że twoim essysto jest alkohol.Jeśli się go napijesz,zamieniasz się z obliczem.Oblicze wchodzi w ciebie,a ty stajesz się obliczem,póki nie wytrzeźwiejesz.
-Alkohol?Serio?Inne strażniczki też tak mają?
-Pozostałe strażniczki to:Jaimie,Keira,Eve i Sophie.Jaimie nie może pić coca-coli,Eve nie może jeść słodyczy a Sophie nie może jeść czekolady gorzkiej.
-Eyyy!Sophie ma najlepiej!A Eve ma przerąbane!
-Sophie z czekolad mogła jeść tylko gorzką.Teraz w ogóle nie może.
-Uuuu.No to przykro.
-Dobrze,ja teraz lecę do NRD,potwierdzić twoje przyjęcie a ty idź do mojego Niallerka.
-Twojego?-zapytałam.-Teraz jest mój!
-Może i twój!Tylko pamiętaj!Nie pij alkoholu!Nawet najmniejszej dawki!
-Okej.Pa.
Rosalie rozpłynęła się w powietrzu.
Ja wyszłam z łazienki.
-Już wszystko dobrze?-zapytał Niall siedzący przy laptopie.
-Niall uzależniasz się od tego laptopa.I tak wszystko dobrze.
-To siadaj.Coś ci pokażę.
Usiedliśmy na łóżko,a Niall wziął laptopa na kolana.
Włączył mi jakąś stronkę plotkarską i pokazał post.
Kilknął w niego.
"Niall Horan pokazał się na gali ze swoją wybranką.Wiemy już,że nazywa się Cassie Jones.Za to Zayn Malik pojawił się z Michelle Smith[Zobacz zdjęcia]."W linku były nasze zdjęcia z gali.
-Miło?-zapytał.
-Nie wiem.A co?
-Zobacz to.
Wyszedł z tego posta i wszedł w innego.
Kazał mi zamknąć oczy.
Kilknął coś kilka razy i w końcu poprosił,abym otworzyła oczy.
Tak tez zrobiłam.
W internecie widniały moje nagie foty pod prysznicem.
Było to wczoraj,kiedy się kąpałam.
Czyli paparazzi jednak cyknął fotkę.
-Pokaż komentarze.-zażądałam.
-Nie.-powiedział.
-Dlaczego?
-Nie chcę,żeby moje pseudo fanki sprawiały ci przykrość.
Przytuliłam się do niego.
-To słodkie.Ale w domu i tak zobaczę.
Wzięłam od niego laptopa i zjechałam na dół.
Zobaczyłam taki post:
"Zayn Malik i Michelle Smith się zaręczają!!![Zobacz zdjęcia pierścionka]"
Zamknęłam laptopa.
Chciałam pobiec do Elle.
Już otwierałam drzwi,ale przed nimi pojawiła się Rosalie.
-To nie prawda.Powiedział mi to duch Zayn'a-Colin.
-Ale..?
-Co "ale?"-zapytał Niall
Zdziwiłam się.Przecież rozmawiałam z Ros.
-On mnie nie widzi i nie słyszy.Ale widzi i słyszy ciebie.Rozumiesz?
Kiwnęłam głową.
-Wyjdź na dwór coś ci pokażę.-powiedziała Ros i znikła.
-Idę na spacer!-krzyknęłam do Horana i wybiegłam z domu.
Na dworze czekała na mnie Ros.
-Gotowa?
-Gotowa.
C.D.N.
-----------------------
Następny rozdział będzie prawdopodobnie w czwartek/piątek za tydzień.
Tym razem postanowiłam trochę pofantazjować.
Zobaczycie kolejną część!
Bardzo proszę,komentujcie.Chociaż napiszcie jedno krótkie"Fajne".Dla was to tylko trochę kilknięć,a dla mnie raj na ziemi.
Dziękuję i pozdrawiam (:
środa, 23 stycznia 2013
Imagin cz.11 ♥
*Z perspektywy Cassie*
Chciałam zamknąć okno,ale coś się nie domykało.
Spojrzałam w dół.
Nagle mnie oślepiło.
To paparazzi.
-Niall!!!!!!!-krzyknęłam nadal próbując zamknąć okno.
Nial po sekundzie przybiegł do drzwi i próbował je otworzyć.
Zapomniałam,że je zamknęłam.
Miałam do wyboru:
A)Zrzucić z siebie ręcznik i otworzyć Niall'owi.
B)Nie otworzyć Niall'owi i siłować się z paparazzi.
Po krótkiej chwili zastanowienia zrzuciłam ręcznik i otworzyłam Niall'owi.
-Co jest?-zapytał.
Wskazałam na okno i zaczęłam owijać się ręcznikiem.
Niall podbiegł do okna.
Zaczął je zamykać na siłę.
-To nic nie da.-powiedział po kilku minutach.
Podeszłam do okna.
Popatrzałam na dół.
Stał tam jakiś paparazzi.
-Czego chcesz?-zapytałam.
-Chcę zdjęć!!!!!-wykrzyczał.
-Cyknij jedno i nara-powiedziałam.
-Nie!-krzyknął Niall.-Chcemy trochę prywatności!!!Jeśli zaraz pan nie weźmie jap z tego okna to zadzwonię po policję!!!!-zaczął krzyczeć zdenerwowany.
Paparazzi wystawił nam język i poszedł.
Niall zamknął okno.
-Dobrze się czujesz?-zapytał troskliwie.
-Tak.-odpowiedziałam.
-Zaraz przyniosę ci ciuchy.
-Okej-odparłam.
-A i tutaj...hmmmm,chwileczkę.A tak wiem!W szafce.W szafce pod zlewem jest zapakowana zielona szczoteczka do zębów.Możesz ją rozpakować i umyć zęby.
-Ok.
Niall poszedł po ciuchy.
Tak jak powiedział zajrzałam do szafki pod zlewem,były tam różne żele do kąpieli,dezodoranty i szczoteczki.Wzięłam jedną,zieloną,tak jak kazał Niall.
Rozpakowałam ją.
Na wierzchu zlewu leżała jakaś pasta.
Wzięłam i wycisnęłam odrobinę na szczoteczkę.
Po dwóch minutach byłam już czyściutka.
Zero ketchupu we włosach,żadnego sera na sukience.
Czekałam owinięta ręcznikiem na Niall'a.
Zjawił się po paru minutach.
-Mam dla ciebie koszulkę i dresy.Taką jakąś mniejszą czarną i szare dresy.-Niall podał mi do ręki ubrania i wyszedł z łazienki.
Ubrałam się w to.
Spojrzałam w lustro.
Masakra.
Wyglądam jak debil.
Ale debil,który ma na sobie ciuchy Niall'a Horan'a :)
Wyszłam z łazienki.
Po drodze zaczepiła mnie Michelle,idąca za potrzebą.
-Siema.-powiedziała.-Jak tam się bawisz z Horankiem?-zapytała szturchając mnie łokciem.
-Jak na razie w ogóle....Poszłam się umyć i takie tam.
-Aha.Dobra ja idę.
Michelle poszła do łazienki.
Pokiwałam głową i weszłam do pokoju Horana.
Siedział przy laptopie.
-Hej?-przywitałam się nieśmiało.
-Siema!-odpowiedział gdy zamykałam drzwi.-Kogo ja tu widzę!Jesteś bardzo ładnie ubrana!-zażartował.
Wywróciłam oczami i się zaśmiałam.
Odłożył laptopa i usiedliśmy na łóżku.
-Niall?-zapytałam,dopiero teraz zauważając,że chłopak jest w samych bokserkach.
-Co?-odpowiedział pytaniem.
-Czemu jesteś półnagi?
-Ciesz się,że nie nagi.-odpowiedział śmiejąc się.
-Jesteś pijany-stwierdziłam.
-Ależ skąd.-odpowiedział.
-Niall!-krzyknęłam.
-Wcale nie jestem pijany.-położył jedną rękę na piersi a drugą zginając w łokciu,podnosząc.Coś w rodzaju przysięgi.
-Chuchnij.-powiedziałam.
-Nie.
-Czyli jesteś pijany.
-Nie e!
-Niall,ty tylko po pijaku mówisz "nie e" zamiast "nie".
-Nie prawda.
-Prawda i ze mną nie dyskutuj!
-Okej.Idę się umyć,a ty śpij.
-Gdzie?-zapytałam.
-W moim łóżku.A gdzie kur...?
-Nie przeklinaj!Idź już się myć.
Wyszedł z pokoju.
Nienawidziłam kiedy był pijany.Wtedy zaprzecza wszytko słowem "nie e",przeklina i mamrocze głupoty.
Weszłam pod jego kołdrę.
Pachniała jego cudownymi perfumami.
Położyłam się i natychmiast zasnęłam.
***
Obudził mnie czyiś krzyk.
Otworzyłam oczy.
Koło mnie spał Horan.
To dziwne,że zmieściliśmy się w takim małym łóżku i ,że ma tak twardy sen,że nawet głośny krzyk nie jest w stanie go obudzić.
Wyszłam z łóżka,starając się nie nadepnąć na Niall'a.
Zbiegłam na dół zobaczyć kto krzyczał.
Zobaczyłam siedzącą na sofie Michelle z Zayn'em.
jedli popcorn i oglądali jakiś film.
-Michelle?-zapytałam.-To ty krzyczałaś?
-Nie.-odpowiedziała.-A ktoś krzyczał?
-No tak mi się wydawało.
-WYDAWAŁO.Nie ma nikogo innego w domu.
-Aha.A która godzina?
-16.-odpowiedział Zayn.
Podrapałam się po głowie.
-Aha.Dzięki.-poszłam do Horana.
Usiadłam na jego krześle od biurka.
Zastanawiałam się nad tym krzykiem.
Jestem na 100 % pewna,że ktoś krzyczał.
Pokręciłam się trochę na krześle,a potem przestałam.
Chciałam uchylić okno,ale za mną zobaczyłam.....
C.D.N.
-----------
Misiaki!Nie wiem,kiedy pojawi się następny rozdział.W sobotę popołudniu wyjeżdżam,a tam gdzie jadę nie będzie internetu :(
Na pewno zabiorę ze sobą zeszyt i będę w nim pisać kolejne rozdziały.Jeśli tylko będę mieć wenę.
Chciałam zamknąć okno,ale coś się nie domykało.
Spojrzałam w dół.
Nagle mnie oślepiło.
To paparazzi.
-Niall!!!!!!!-krzyknęłam nadal próbując zamknąć okno.
Nial po sekundzie przybiegł do drzwi i próbował je otworzyć.
Zapomniałam,że je zamknęłam.
Miałam do wyboru:
A)Zrzucić z siebie ręcznik i otworzyć Niall'owi.
B)Nie otworzyć Niall'owi i siłować się z paparazzi.
Po krótkiej chwili zastanowienia zrzuciłam ręcznik i otworzyłam Niall'owi.
-Co jest?-zapytał.
Wskazałam na okno i zaczęłam owijać się ręcznikiem.
Niall podbiegł do okna.
Zaczął je zamykać na siłę.
-To nic nie da.-powiedział po kilku minutach.
Podeszłam do okna.
Popatrzałam na dół.
Stał tam jakiś paparazzi.
-Czego chcesz?-zapytałam.
-Chcę zdjęć!!!!!-wykrzyczał.
-Cyknij jedno i nara-powiedziałam.
-Nie!-krzyknął Niall.-Chcemy trochę prywatności!!!Jeśli zaraz pan nie weźmie jap z tego okna to zadzwonię po policję!!!!-zaczął krzyczeć zdenerwowany.
Paparazzi wystawił nam język i poszedł.
Niall zamknął okno.
-Dobrze się czujesz?-zapytał troskliwie.
-Tak.-odpowiedziałam.
-Zaraz przyniosę ci ciuchy.
-Okej-odparłam.
-A i tutaj...hmmmm,chwileczkę.A tak wiem!W szafce.W szafce pod zlewem jest zapakowana zielona szczoteczka do zębów.Możesz ją rozpakować i umyć zęby.
-Ok.
Niall poszedł po ciuchy.
Tak jak powiedział zajrzałam do szafki pod zlewem,były tam różne żele do kąpieli,dezodoranty i szczoteczki.Wzięłam jedną,zieloną,tak jak kazał Niall.
Rozpakowałam ją.
Na wierzchu zlewu leżała jakaś pasta.
Wzięłam i wycisnęłam odrobinę na szczoteczkę.
Po dwóch minutach byłam już czyściutka.
Zero ketchupu we włosach,żadnego sera na sukience.
Czekałam owinięta ręcznikiem na Niall'a.
Zjawił się po paru minutach.
-Mam dla ciebie koszulkę i dresy.Taką jakąś mniejszą czarną i szare dresy.-Niall podał mi do ręki ubrania i wyszedł z łazienki.
Ubrałam się w to.
Spojrzałam w lustro.
Masakra.
Wyglądam jak debil.
Ale debil,który ma na sobie ciuchy Niall'a Horan'a :)
Wyszłam z łazienki.
Po drodze zaczepiła mnie Michelle,idąca za potrzebą.
-Siema.-powiedziała.-Jak tam się bawisz z Horankiem?-zapytała szturchając mnie łokciem.
-Jak na razie w ogóle....Poszłam się umyć i takie tam.
-Aha.Dobra ja idę.
Michelle poszła do łazienki.
Pokiwałam głową i weszłam do pokoju Horana.
Siedział przy laptopie.
-Hej?-przywitałam się nieśmiało.
-Siema!-odpowiedział gdy zamykałam drzwi.-Kogo ja tu widzę!Jesteś bardzo ładnie ubrana!-zażartował.
Wywróciłam oczami i się zaśmiałam.
Odłożył laptopa i usiedliśmy na łóżku.
-Niall?-zapytałam,dopiero teraz zauważając,że chłopak jest w samych bokserkach.
-Co?-odpowiedział pytaniem.
-Czemu jesteś półnagi?
-Ciesz się,że nie nagi.-odpowiedział śmiejąc się.
-Jesteś pijany-stwierdziłam.
-Ależ skąd.-odpowiedział.
-Niall!-krzyknęłam.
-Wcale nie jestem pijany.-położył jedną rękę na piersi a drugą zginając w łokciu,podnosząc.Coś w rodzaju przysięgi.
-Chuchnij.-powiedziałam.
-Nie.
-Czyli jesteś pijany.
-Nie e!
-Niall,ty tylko po pijaku mówisz "nie e" zamiast "nie".
-Nie prawda.
-Prawda i ze mną nie dyskutuj!
-Okej.Idę się umyć,a ty śpij.
-Gdzie?-zapytałam.
-W moim łóżku.A gdzie kur...?
-Nie przeklinaj!Idź już się myć.
Wyszedł z pokoju.
Nienawidziłam kiedy był pijany.Wtedy zaprzecza wszytko słowem "nie e",przeklina i mamrocze głupoty.
Weszłam pod jego kołdrę.
Pachniała jego cudownymi perfumami.
Położyłam się i natychmiast zasnęłam.
***
Obudził mnie czyiś krzyk.
Otworzyłam oczy.
Koło mnie spał Horan.
To dziwne,że zmieściliśmy się w takim małym łóżku i ,że ma tak twardy sen,że nawet głośny krzyk nie jest w stanie go obudzić.
Wyszłam z łóżka,starając się nie nadepnąć na Niall'a.
Zbiegłam na dół zobaczyć kto krzyczał.
Zobaczyłam siedzącą na sofie Michelle z Zayn'em.
jedli popcorn i oglądali jakiś film.
-Michelle?-zapytałam.-To ty krzyczałaś?
-Nie.-odpowiedziała.-A ktoś krzyczał?
-No tak mi się wydawało.
-WYDAWAŁO.Nie ma nikogo innego w domu.
-Aha.A która godzina?
-16.-odpowiedział Zayn.
Podrapałam się po głowie.
-Aha.Dzięki.-poszłam do Horana.
Usiadłam na jego krześle od biurka.
Zastanawiałam się nad tym krzykiem.
Jestem na 100 % pewna,że ktoś krzyczał.
Pokręciłam się trochę na krześle,a potem przestałam.
Chciałam uchylić okno,ale za mną zobaczyłam.....
C.D.N.
-----------
Misiaki!Nie wiem,kiedy pojawi się następny rozdział.W sobotę popołudniu wyjeżdżam,a tam gdzie jadę nie będzie internetu :(
Na pewno zabiorę ze sobą zeszyt i będę w nim pisać kolejne rozdziały.Jeśli tylko będę mieć wenę.
środa, 16 stycznia 2013
Imagin cz.10 ♥
*Z perspektywy Cassie*
Przed moim domem ujrzeliśmy całe stado paparazzi.
Jak oni do cholery,się dowiedzieli gdzie ja mieszkam?!
Zaczęli nam robić zdjęcia.
Weszłyśmy z powrotem do domu i zamknęłyśmy drzwi.
Wyjęłam telefon i zadzwoniłam do Niall'a.
-Gdzie jesteście?-zapytałam.
-Widzieliśmy ile jest paparazzi,więc podjechaliśmy pod drugie tylne wejście.
-Już wychodzimy.-powiedziałam i się rozłączyłam.
Pobiegłyśmy do tylnego wyjścia.
Zawsze pytałam się mamy,po co je zrobiła,skoro i tak z nich nie korzystamy.
Teraz już wiem.
Moja mama wiedziała,że będę chodziła z jakimś sławnym gościem i zrobiła mi tylne wyjście.
Aaaa.
Debil ze mnie.
Wyszłyśmy tylnym wyjściem.
Limuzyna z chłopcami już na nas czekała.
Wsiadłyśmy do niej.
Mój boże!
Była taka wielka!
Chłopcy skomplementowali nasz wygląd i pojechaliśmy.
***
Wychodziliśmy już z limuzyny.
Wszyscy już wysiedli tylko ja zostałam.
Niall usiadł koło mnie i uniósł mój podbródek.
-CO się dzieje,słoneczko?-zapytał.
-Niall,ja...ja się boję...
-Nie bój się!Wystarczy pozować do zdjęć!Jeśli będziesz udawać pewną siebie nie wyżrą ci oczu.
-Ala,jak mam być silna przez ostatnie hejty?Nawet patrzę na siebie inaczej od teraz.
-Chcesz,żeby twoje życie ograniczały jakieś moje pseudo fanki?
-Nie.
-No to chodź i nie marudź!
Niall wyciągnął mnie z limuzyny.
Dołączyliśmy do reszty chłopców.
Louis pozował z Eleonor,Harry z Liam'em,Zayn z Michelle a ja z Niall'em.
Wszyscy reporterzy interesowali się tylko i wyłącznie mną i Niall'em.
W pewnej chwili poczułam,że kręci mi się w głowie.
Złapałam się Niall'a.
-Wszystko dobrze?-szepnął.
-Tak-odpowiedziałam.-Ale możemy na chwileczkę odejść,duszno mi?
Niall i ja odeszliśmy kawałek.
Odetchnęłam świeżym powietrzem.
Zrobiłam to jeszcze kilka razy.
-Możemy wracać.-powiedziałam.
Nial objął mnie i poszliśmy z powrotem pozować.
Kilka minut później,siedzieliśmy już na krzesełkach i czekaliśmy na rozdanie nagród.
***
Siedzieliśmy już w limuzynie.
Chłopcy dostali naprawdę dużo statuetek.
Podjechaliśmy pod ich dom.
-Czemu nie zawieźliście nas do domów?-zapytałam.
-Za nami są paparazzi.Lepiej,żeby nie wiedzieli gdzie mieszka Michelle.Przenocujecie u nas.-powiedział Liam.
Popatrzałam na Niall'a.
Puścił do mnie oko.
Wysiedliśmy.
Paparazzi byli wszędzie.
Szybko weszliśmy do domu.
Rzuciłam torebkę na fotel i usiadłam na sofie.
Obok mnie usiadł Niall.
Wszyscy chłopcy poszli do swoich pokoi.
El razem z Lou i Michelle razem z Zayn'em.
-Nie masz na coś ochoty?-spytał.
-Niall,zboczuchu.
-Miałem na myśli coś do picia.-powiedział z uśmiechem.-Ale jak tego,to wiesz...
-Nawet nie marz.Możesz mi przynieść sok porzeczkowy.Albo poczekaj,pójdę z tobą.
Poszliśmy do kuchni.
Niall wyjął sok porzeczkowy.
-Niall,głodomorku,nie masz ochoty na coś do jedzenia?-zapytałam.
-Jest już około 2:30 w nocy.-powiedział.-Ale co tam,zawsze jestem głodny!Robimy kanapki!
Wyciągnęłam chleb,a Niall szynkę,ser.rzodkiewki,ketchup i różne takie.
-Nie za dużo tego?-zapytałam.
Niall rozglądnął się po kuchni.
-Nie.-powiedział i wzruszył ramionami.
Posmarowałam chleb masłem.
Niall nakładał na nie ser,szynkę,ketchup,rzodkiewki i majonez.
-Debilu!-krzyknęłam.-Ja tego nie zjem!
-Zjesz,zjesz-powiedział.-A jak nie to cię nakarmię.
Zaśmiałam się.
Wzięłam łyżkę majonezu i przejechałam mu po twarzy.
-Taki się bawimy?!-zapytał.-Okej.-Wziął ketchup i polał mi na włosy.
-Nieee!Tylko nie na sukienkę!-krzyknęłam.
Niall rzucił mnie szynką.
Ja go serem.
W końcu rozpoczęła się bitwa na rzodkiewki.
Miałam już w ręku kolejną gdy...
-Co tu się dzieje?!-zapytał wkurzony Liam.
-Emmm.Nic.-odpowiedziałam niewinnie i popatrzałam na Niall'a.
Po chwili się skrzywiłam.
Niall jadł z podłogi.
-Co ty robisz,debilu?-zapytałam.
-Zasada pięciu sekund!-krzyknął.-Ma się zmarnować?
Liam i ja popatrzeliśmy na niego z politowaniem.
Na dół zbiegła się reszta ekipy,oprócz Harry'ego.
Michelle spojrzała na mnie i ryknęła śmiechem.
Zaraz za nią reszta.
-No co?-zapytałam.
-Jesteś cała w szynce,rzodkiewkach i masz ketchup na włosach.-powiedziała Eleonor,po czym znowu się zaśmiała.
-Ale przecież Niall,jest tak samo...-spojrzałam na Niall'a.-Nie,on już z siebie wszystko zjadł.
Na dół nagle zbiegł Harry.
-No taka impra i mnie nie zaprosiliście??!-zaczął zjadać ze mnie kawałki szynki i sera.
Niall go trzepnął w głowę.
-Dlaczego wszyscy mi to robią?!-zapytał.
-Łapy precz od mojej dziewczyny-ryknął Niall.
Poczułam się trochę dziwnie.
Wszyscy byli ubrani w jakieś piżamy (El i Elle pożyczone od chłopców),tylko ja w sukience i Niall w garniturze.
-Dobra.Koniec imprezy.Ja tu posprzątam z Harry'm a wy idźcie się przebrać.-powiedział Liam.
-Dlaczego ze mną?!-zapytał Harry.
-Bo jesteś najmłodszy.
Harry mruknął coś pod nosem i zaczął sprzątać.
Po woli wszyscy schodzili się do swoich pokoi.
Pociągnęłam Niall'a za sobą do jego pokoju.
Usiadłam na jego łóżku.
Rozglądnęłam się po pokoju.
Ściany były pomalowane na zielono.
W rogu,koło okna stało biurko,a na nim laptop i wiele papierów.
Koło łóżka stała wielgaśna szafa,a obok szafy powieszony był regał z moimi zdjęciami.
-Serio?-powiedziałam i wskazałam na regał.
Gdy Horan,zobaczył na co wskazuje trochę się zarumienił.
Poprosiłam go aby usiadł koło mnie.
-To słodkie.-szepnęłam mu.
Przytulił mnie.
-Nadal masz ketchup we włosach!-powiedział i zaśmiał się.
Ja też.
-Idź do łazienki się umyj,a ja przygotuje jakieś mniejsze ciuchy dla ciebie.
-Okej.-powiedziałam.
-Ręcznik masz w łazience!-krzyknął jak wychodziłam.
Weszłam do łazienki.
Wow!
Ale tu było fajnie.
Ściany zdobione były takim jakby "brokatem".
W ścianie były białe halogeny.
Rozebrałam się i weszłam pod prysznic.
***
Otworzyłam kabinę prysznica i odetchnęłam zimnym powietrzem unoszącym się w łazience.
Czekaj,czekaj.
Zaraz,zaraz.
Zimnym?
W łazience otwarte było okno.
Owinęłam się ręcznikiem i próbowałam je zamknąć gdy tu nagle.....
C.D.N.
Przed moim domem ujrzeliśmy całe stado paparazzi.
Jak oni do cholery,się dowiedzieli gdzie ja mieszkam?!
Zaczęli nam robić zdjęcia.
Weszłyśmy z powrotem do domu i zamknęłyśmy drzwi.
Wyjęłam telefon i zadzwoniłam do Niall'a.
-Gdzie jesteście?-zapytałam.
-Widzieliśmy ile jest paparazzi,więc podjechaliśmy pod drugie tylne wejście.
-Już wychodzimy.-powiedziałam i się rozłączyłam.
Pobiegłyśmy do tylnego wyjścia.
Zawsze pytałam się mamy,po co je zrobiła,skoro i tak z nich nie korzystamy.
Teraz już wiem.
Moja mama wiedziała,że będę chodziła z jakimś sławnym gościem i zrobiła mi tylne wyjście.
Aaaa.
Debil ze mnie.
Wyszłyśmy tylnym wyjściem.
Limuzyna z chłopcami już na nas czekała.
Wsiadłyśmy do niej.
Mój boże!
Była taka wielka!
Chłopcy skomplementowali nasz wygląd i pojechaliśmy.
***
Wychodziliśmy już z limuzyny.
Wszyscy już wysiedli tylko ja zostałam.
Niall usiadł koło mnie i uniósł mój podbródek.
-CO się dzieje,słoneczko?-zapytał.
-Niall,ja...ja się boję...
-Nie bój się!Wystarczy pozować do zdjęć!Jeśli będziesz udawać pewną siebie nie wyżrą ci oczu.
-Ala,jak mam być silna przez ostatnie hejty?Nawet patrzę na siebie inaczej od teraz.
-Chcesz,żeby twoje życie ograniczały jakieś moje pseudo fanki?
-Nie.
-No to chodź i nie marudź!
Niall wyciągnął mnie z limuzyny.
Dołączyliśmy do reszty chłopców.
Louis pozował z Eleonor,Harry z Liam'em,Zayn z Michelle a ja z Niall'em.
Wszyscy reporterzy interesowali się tylko i wyłącznie mną i Niall'em.
W pewnej chwili poczułam,że kręci mi się w głowie.
Złapałam się Niall'a.
-Wszystko dobrze?-szepnął.
-Tak-odpowiedziałam.-Ale możemy na chwileczkę odejść,duszno mi?
Niall i ja odeszliśmy kawałek.
Odetchnęłam świeżym powietrzem.
Zrobiłam to jeszcze kilka razy.
-Możemy wracać.-powiedziałam.
Nial objął mnie i poszliśmy z powrotem pozować.
Kilka minut później,siedzieliśmy już na krzesełkach i czekaliśmy na rozdanie nagród.
***
Siedzieliśmy już w limuzynie.
Chłopcy dostali naprawdę dużo statuetek.
Podjechaliśmy pod ich dom.
-Czemu nie zawieźliście nas do domów?-zapytałam.
-Za nami są paparazzi.Lepiej,żeby nie wiedzieli gdzie mieszka Michelle.Przenocujecie u nas.-powiedział Liam.
Popatrzałam na Niall'a.
Puścił do mnie oko.
Wysiedliśmy.
Paparazzi byli wszędzie.
Szybko weszliśmy do domu.
Rzuciłam torebkę na fotel i usiadłam na sofie.
Obok mnie usiadł Niall.
Wszyscy chłopcy poszli do swoich pokoi.
El razem z Lou i Michelle razem z Zayn'em.
-Nie masz na coś ochoty?-spytał.
-Niall,zboczuchu.
-Miałem na myśli coś do picia.-powiedział z uśmiechem.-Ale jak tego,to wiesz...
-Nawet nie marz.Możesz mi przynieść sok porzeczkowy.Albo poczekaj,pójdę z tobą.
Poszliśmy do kuchni.
Niall wyjął sok porzeczkowy.
-Niall,głodomorku,nie masz ochoty na coś do jedzenia?-zapytałam.
-Jest już około 2:30 w nocy.-powiedział.-Ale co tam,zawsze jestem głodny!Robimy kanapki!
Wyciągnęłam chleb,a Niall szynkę,ser.rzodkiewki,ketchup i różne takie.
-Nie za dużo tego?-zapytałam.
Niall rozglądnął się po kuchni.
-Nie.-powiedział i wzruszył ramionami.
Posmarowałam chleb masłem.
Niall nakładał na nie ser,szynkę,ketchup,rzodkiewki i majonez.
-Debilu!-krzyknęłam.-Ja tego nie zjem!
-Zjesz,zjesz-powiedział.-A jak nie to cię nakarmię.
Zaśmiałam się.
Wzięłam łyżkę majonezu i przejechałam mu po twarzy.
-Taki się bawimy?!-zapytał.-Okej.-Wziął ketchup i polał mi na włosy.
-Nieee!Tylko nie na sukienkę!-krzyknęłam.
Niall rzucił mnie szynką.
Ja go serem.
W końcu rozpoczęła się bitwa na rzodkiewki.
Miałam już w ręku kolejną gdy...
-Co tu się dzieje?!-zapytał wkurzony Liam.
-Emmm.Nic.-odpowiedziałam niewinnie i popatrzałam na Niall'a.
Po chwili się skrzywiłam.
Niall jadł z podłogi.
-Co ty robisz,debilu?-zapytałam.
-Zasada pięciu sekund!-krzyknął.-Ma się zmarnować?
Liam i ja popatrzeliśmy na niego z politowaniem.
Na dół zbiegła się reszta ekipy,oprócz Harry'ego.
Michelle spojrzała na mnie i ryknęła śmiechem.
Zaraz za nią reszta.
-No co?-zapytałam.
-Jesteś cała w szynce,rzodkiewkach i masz ketchup na włosach.-powiedziała Eleonor,po czym znowu się zaśmiała.
-Ale przecież Niall,jest tak samo...-spojrzałam na Niall'a.-Nie,on już z siebie wszystko zjadł.
Na dół nagle zbiegł Harry.
-No taka impra i mnie nie zaprosiliście??!-zaczął zjadać ze mnie kawałki szynki i sera.
Niall go trzepnął w głowę.
-Dlaczego wszyscy mi to robią?!-zapytał.
-Łapy precz od mojej dziewczyny-ryknął Niall.
Poczułam się trochę dziwnie.
Wszyscy byli ubrani w jakieś piżamy (El i Elle pożyczone od chłopców),tylko ja w sukience i Niall w garniturze.
-Dobra.Koniec imprezy.Ja tu posprzątam z Harry'm a wy idźcie się przebrać.-powiedział Liam.
-Dlaczego ze mną?!-zapytał Harry.
-Bo jesteś najmłodszy.
Harry mruknął coś pod nosem i zaczął sprzątać.
Po woli wszyscy schodzili się do swoich pokoi.
Pociągnęłam Niall'a za sobą do jego pokoju.
Usiadłam na jego łóżku.
Rozglądnęłam się po pokoju.
Ściany były pomalowane na zielono.
W rogu,koło okna stało biurko,a na nim laptop i wiele papierów.
Koło łóżka stała wielgaśna szafa,a obok szafy powieszony był regał z moimi zdjęciami.
-Serio?-powiedziałam i wskazałam na regał.
Gdy Horan,zobaczył na co wskazuje trochę się zarumienił.
Poprosiłam go aby usiadł koło mnie.
-To słodkie.-szepnęłam mu.
Przytulił mnie.
-Nadal masz ketchup we włosach!-powiedział i zaśmiał się.
Ja też.
-Idź do łazienki się umyj,a ja przygotuje jakieś mniejsze ciuchy dla ciebie.
-Okej.-powiedziałam.
-Ręcznik masz w łazience!-krzyknął jak wychodziłam.
Weszłam do łazienki.
Wow!
Ale tu było fajnie.
Ściany zdobione były takim jakby "brokatem".
W ścianie były białe halogeny.
Rozebrałam się i weszłam pod prysznic.
***
Otworzyłam kabinę prysznica i odetchnęłam zimnym powietrzem unoszącym się w łazience.
Czekaj,czekaj.
Zaraz,zaraz.
Zimnym?
W łazience otwarte było okno.
Owinęłam się ręcznikiem i próbowałam je zamknąć gdy tu nagle.....
C.D.N.
wtorek, 15 stycznia 2013
Imagin cz.9 ♥
*Z perspektywy Michelle*
W środku była.....
Piękna,krótka,malinowa sukienka.
-Zayn!-krzyknęłam i rzuciłam się na chłopaka.-Nie musiałeś!
-Może i nie musiałem,ale chciałem!
Przytulił mnie i usiedliśmy na sofie.
-Przymierzysz?-zapytał.
-Jasne!-krzyknęłam podekscytowana.
Wyswobodziłam się z objęć Malika i pobiegłam do łazienki.
Szybkim ruchem otworzyłam drzwi.
-Mój Boże.-powiedziałam jak weszłam.
Po całej łazience były porozrzucane gatki i skarpetki chłopców.
Przeszłam przez całą lawinę ubrań i rozebrałam się.
Byłam w samej bieliźnie.
Nagle zauważyłam,że ktoś otwiera drzwi do łazienki.
Zapomniałam je zamknąć!
Harry wszedł do łazienki,a ja jak głupia stałam w samej bieliźnie.
Pisnęłam.
Harry szybko zamknął drzwi.
Słychać było jak biegnie do mnie Zayn.
Ja zamknęłam drzwi i dalej się przebierałam.
Zabawne...
Szybciej w bieliźnie widział mnie przyjaciel mojego chłopaka,niż sam mój chłopak...
Zza drzwi słychać było jak Harry i Zayn się kłócą.
Że Harry zrobił to nie chcąco itd.
Po chili było słychać pukanie do drzwi łazienki.
-Michelle,kotku.Przebrałaś się już?
-Tak!-krzyknęłam.
Wyszłam z łazienki.
Przed sobą ujrzałam zdziwione miny chłopców.
Staliśmy tak przez kilka minut.
-No co?!-zapytałam w końcu.
-Ładnie wyglądasz-powiedział Harry.
-Idź mi stąd!-krzyknął Zayn i trzepnął Harry'ego w głowę.
-Dobra.Ała!Już idę.Przepraszam-wymamrotał Harry.
Zayn podszedł do mnie i objął mnie w pasie.
-Mówił ci ktoś,że przepięknie wyglądasz?-zapytał.
-Przed chwilą mówił coś podobnego Harry.-zaśmiałam się.
Zayn chyba też.
-Dobra.Idę się przebrać-powiedziałam.
-Okej.Czekam na dole.
Weszłam z powrotem do łazienki.
Przebrałam się jak najszybciej i zbiegłam na dół.
Zayn był w kuchni.
Szybko włożyłam kieckę,do pudełka,w którym była.
Usiadłam na sofie.
Chwilę potem przyszedł Zayn z piciem.
Podał mi szklankę a swoją położył na stole.
Wzięłam łyka soku pomarańczowego i odłożyłam.
Zayn usiadł koło mnie.
Pocałowałam go w policzek.
Zayn przedstawił mi mniej więcej przebieg gali.
*Z perspektywy Cassie*
Wstałam.
Poszłam do łazienki.
Wyglądałam jak półtora nieszczęścia.
Wróciłam do pokoju.
16:00.
Jutro ta gala.
Nie wiem czy pójdę.
Tit-Tit!
Sms.
Wzięłam telefon do ręki.
Sms od Horana.
*Hej,kotku.Jak się czujesz?Wpadniesz do nas?*-napisał.
*Nie mam ochoty*-wystukałam.
Usiadłam na łóżko.
Przetarłam dłońmi twarz.
Nadal nie mogę uwierzyć w to,że poznałam Horana.
Właśnie przypominałam sobie okoliczności w jakich go poznałam,gdy znowu przyszedł od niego sms.
*Jeśli jesteś w domu,to będę za 5 minut.*-napisał.
Nic nie odpisałam.
Poszłam do kuchni na dół.
W domu nikogo nie było.
Była tylko kartka od sióstr:
"Pojechaliśmy nad jezioro.Nie będzie nas około 3 dni.Wzięłyśmy Max'a ze sobą niczyj się nie przejmuj.Jak już wiesz rodzice wrócą za tydzień
xoxo Lena i Miley."
Zadzwonił dzwonek do drzwi.
Poszłam otworzyć.
-Właź.-powiedziałam do Horana.
-Cóż za miłe przywitanie-powiedział.
-Nie jestem w nastroju.-powiedziałam.
Zaprowadziłam go do salonu.
Usiedliśmy na kanapie.
-Fajna piżama.-powiedział Niall.
Spojrzałam w co jestem ubrana.
Stara koszulka,jeszcze z zawodów z piłki nożnej i bokserki taty.
-Dopiero wstałam.-powiedziałam.
-To wszystko tłumaczy.-powiedział i objął mnie ramieniem.
-Niall chyba ci już mówiłam,nie jesteśmy razem.
-Ale jesteśmy przyjaciółmi!
-A przyjaciele się nie obściskują!
-O co ci chodzi?!
-Niall..ja....-zaczęłam i poczułam jakbym miała coś w gardle.
-No?-zapytał.
-Ja nie zniosę tych hejtów na mnie.
-Ale o czym ty mówisz?
-O tym!-wzięłam jego telefon z kieszeni,dobrze wiedziałam gdzie go trzyma.Weszłam w internet i pokazałam mu ten post ze mną i Michelle.-O to mi chodzi.
Niall obejrzał zdjęcia i dokładnie przeczytał tekst.O ile się nie mylę przeczytał go dwa razy.Zobaczył też komentarze.
-Wow.-powiedział.
-Nooo?
-Na prawdę cię nie lubią.
-Właśnie.
-Ale to nie szkodzi.
-Niall i tak nie jesteśmy parą!
-Rozumiem cię,ale dlaczego?!Z powodu tego zasranego Edmunda?On cię nawet nie lubi!Tylko pewnie pobawi się twoim sercem i mu się znudzisz!Ja nie chcę żebyś cierpiała!Ze mną będziesz miała lepiej!
Zrobiłam wielkie oczy.
-Jak powiedziałeś na Edka?
-Zasrany.
-Cooo?!-powtórzyłam dwa razy głośniej.
-Że jest zasrany.
-Wynoś się stąd!!! Nie masz prawa na niego tak mówić w moim domu!!!Wypier.... stąd!!!
-Dobra,Cass sorry,przesadziłem.-powiedział.
-Teraz mnie przepraszasz?!
-Tak teraz.
-Nadal masz się stąd wynosić!
-Cass!Uspokój się!
-Wiesz co?Nigdy nie znałam gorszej osoby od ciebie.Jesteś jednym wielkim egoistą!!
-Ja Egoistą?!-Horan wstał z sofy.-Wiesz co?Idę stąd skoro tak mnie nienawidzisz!!!
Rzuciłam w niego poduszką z sofy jak odchodził.
Odwrócił się i pokazał środkowy palec.
Wyszedł i trzasnął drzwiami.
Zaczęłam ryczeć.
*Z perspektywy Michelle*
Szłam parkiem,na codzienny spacerek dla urody.
Nagle zobaczyłam Niall'a.
Był naprawdę wkurzony.
-Niall!-krzyknęłam.
Niall podbiegł do mnie.
-Czego?!-krzyknął.
-Jezu,nie drzyj się.Czemu jesteś taki wkurzony?-zapytałam.
-Może zapytaj swojej najlepszej psiapsiółeczki?!-krzyknął o odbiegł ode mnie.
Zrobiłam zdziwioną minę.
Skoro mówił coś o Cassie,to na pewno jest coś nie tak.
Pójdę do niej...
*Z perspektywy Cass*
Ryczałam tak i ryczałam.
Myślałam,że trwa to wieczność,ale to było tylko 7 minut.
Zadzwonił dzwonek do drzwi.
Otarłam łzy z oczu i poszłam otworzyć.
To była Michelle.
-Jezus Maria!Jak ty wyglądasz?!-krzyknęła w progu.
Zamknęła za sobą drzwi i poszłyśmy do salonu.
-Co się stało,słonko?-zapytała.
Spuściłam głowę.
-Cass.Jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami od zawsze.Mnie możesz wszystko powiedzieć.
-PokłóciłamsięzNiall'em.
-Co?
-POKŁÓCIŁAM SIĘ Z NIALL'EM.
-Tak mi przykro.-powiedziała.
-Mi też.
Oparłam głowę o jej ramię.
-Wypłacz się,wypłacz,mała.
Przytuliłam się do niej i zaczęłam ryczeć.
***
-Cass.Pora się otrząsnąć.To już dwie godziny!Wypłakałaś już pewnie ze dwa kilo!
Wstałam z sofy i poszłam wydmuchać nos.
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Otworzę!-krzyknęła Michelle.
Słyszałam jak otwierają się drzwi.
Wiedziałam,że w nich stoi Horan.
Michelle długo się z nim kłóciła,że debili nie wpuszcza itd.
Stanęłam obok niej.
Miałam wrażenie,że moje nogi zrobione są z waty.
-Cassie.Ja....Ja byłem głupcem,nazywając Edmunda zasranym,wiesz,że ja wcale tak nie myślę.Ja po prostu jestem zazdrosny.
Nie mogłam wydobyć z siebie żadnego dźwięku.
-Ale o czym ty mówisz...Edmund z Cassie?Już dawno stracił nadzieję,że ci się spodoba.Znalazł sobie jakiegoś plastika i udaje,że kozaczy.-powiedziała z obrzydzeniem Michelle.
-Co?-zapytałam cichym głosem.Tylko te słowo przeszło mi przez gardło.
-No to co słyszałaś.-rzekła.
Horan mnie przytulił.
Sparaliżowało mnie.
-Przyjmujesz przeprosiny i zostaniesz w końcu moją dziewczyną?-zapytał.
Wydałam tylko jedno ciche i ztłumione tak.
Potem widziałam już tylko Horana.
Cały świat zniknął.
*Następnego dnia*
-Cassie!Za 5 minut będą chłopcy z limuzyną!Wychodzisz już?!-krzyknęła Elle.
-Tak!-krzyknęłam z łazienki.
Wyszłam.
Elle była ubrana w to : http://www.polyvore.com/for_ell/set?id=67233977
-Ślicznie wyglądasz!-krzyknęłam.
-Ty też!-krzyknęła Elle.
Ja byłam ubrana w to : http://www.polyvore.com/miauuu/set?id=61183812
Ja byłam uczesana jak zwykle,proste włosy i grzywka.
Elle miała lekko skręcone i upięte włosy.
-Idziemy?-zapytała.
-Idziemy.
Zeszłyśmy na dół po schodach i wyszłyśmy na dwór.
Czekał tam na nas....
C.D.N
W środku była.....
Piękna,krótka,malinowa sukienka.
-Zayn!-krzyknęłam i rzuciłam się na chłopaka.-Nie musiałeś!
-Może i nie musiałem,ale chciałem!
Przytulił mnie i usiedliśmy na sofie.
-Przymierzysz?-zapytał.
-Jasne!-krzyknęłam podekscytowana.
Wyswobodziłam się z objęć Malika i pobiegłam do łazienki.
Szybkim ruchem otworzyłam drzwi.
-Mój Boże.-powiedziałam jak weszłam.
Po całej łazience były porozrzucane gatki i skarpetki chłopców.
Przeszłam przez całą lawinę ubrań i rozebrałam się.
Byłam w samej bieliźnie.
Nagle zauważyłam,że ktoś otwiera drzwi do łazienki.
Zapomniałam je zamknąć!
Harry wszedł do łazienki,a ja jak głupia stałam w samej bieliźnie.
Pisnęłam.
Harry szybko zamknął drzwi.
Słychać było jak biegnie do mnie Zayn.
Ja zamknęłam drzwi i dalej się przebierałam.
Zabawne...
Szybciej w bieliźnie widział mnie przyjaciel mojego chłopaka,niż sam mój chłopak...
Zza drzwi słychać było jak Harry i Zayn się kłócą.
Że Harry zrobił to nie chcąco itd.
Po chili było słychać pukanie do drzwi łazienki.
-Michelle,kotku.Przebrałaś się już?
-Tak!-krzyknęłam.
Wyszłam z łazienki.
Przed sobą ujrzałam zdziwione miny chłopców.
Staliśmy tak przez kilka minut.
-No co?!-zapytałam w końcu.
-Ładnie wyglądasz-powiedział Harry.
-Idź mi stąd!-krzyknął Zayn i trzepnął Harry'ego w głowę.
-Dobra.Ała!Już idę.Przepraszam-wymamrotał Harry.
Zayn podszedł do mnie i objął mnie w pasie.
-Mówił ci ktoś,że przepięknie wyglądasz?-zapytał.
-Przed chwilą mówił coś podobnego Harry.-zaśmiałam się.
Zayn chyba też.
-Dobra.Idę się przebrać-powiedziałam.
-Okej.Czekam na dole.
Weszłam z powrotem do łazienki.
Przebrałam się jak najszybciej i zbiegłam na dół.
Zayn był w kuchni.
Szybko włożyłam kieckę,do pudełka,w którym była.
Usiadłam na sofie.
Chwilę potem przyszedł Zayn z piciem.
Podał mi szklankę a swoją położył na stole.
Wzięłam łyka soku pomarańczowego i odłożyłam.
Zayn usiadł koło mnie.
Pocałowałam go w policzek.
Zayn przedstawił mi mniej więcej przebieg gali.
*Z perspektywy Cassie*
Wstałam.
Poszłam do łazienki.
Wyglądałam jak półtora nieszczęścia.
Wróciłam do pokoju.
16:00.
Jutro ta gala.
Nie wiem czy pójdę.
Tit-Tit!
Sms.
Wzięłam telefon do ręki.
Sms od Horana.
*Hej,kotku.Jak się czujesz?Wpadniesz do nas?*-napisał.
*Nie mam ochoty*-wystukałam.
Usiadłam na łóżko.
Przetarłam dłońmi twarz.
Nadal nie mogę uwierzyć w to,że poznałam Horana.
Właśnie przypominałam sobie okoliczności w jakich go poznałam,gdy znowu przyszedł od niego sms.
*Jeśli jesteś w domu,to będę za 5 minut.*-napisał.
Nic nie odpisałam.
Poszłam do kuchni na dół.
W domu nikogo nie było.
Była tylko kartka od sióstr:
"Pojechaliśmy nad jezioro.Nie będzie nas około 3 dni.Wzięłyśmy Max'a ze sobą niczyj się nie przejmuj.Jak już wiesz rodzice wrócą za tydzień
xoxo Lena i Miley."
Zadzwonił dzwonek do drzwi.
Poszłam otworzyć.
-Właź.-powiedziałam do Horana.
-Cóż za miłe przywitanie-powiedział.
-Nie jestem w nastroju.-powiedziałam.
Zaprowadziłam go do salonu.
Usiedliśmy na kanapie.
-Fajna piżama.-powiedział Niall.
Spojrzałam w co jestem ubrana.
Stara koszulka,jeszcze z zawodów z piłki nożnej i bokserki taty.
-Dopiero wstałam.-powiedziałam.
-To wszystko tłumaczy.-powiedział i objął mnie ramieniem.
-Niall chyba ci już mówiłam,nie jesteśmy razem.
-Ale jesteśmy przyjaciółmi!
-A przyjaciele się nie obściskują!
-O co ci chodzi?!
-Niall..ja....-zaczęłam i poczułam jakbym miała coś w gardle.
-No?-zapytał.
-Ja nie zniosę tych hejtów na mnie.
-Ale o czym ty mówisz?
-O tym!-wzięłam jego telefon z kieszeni,dobrze wiedziałam gdzie go trzyma.Weszłam w internet i pokazałam mu ten post ze mną i Michelle.-O to mi chodzi.
Niall obejrzał zdjęcia i dokładnie przeczytał tekst.O ile się nie mylę przeczytał go dwa razy.Zobaczył też komentarze.
-Wow.-powiedział.
-Nooo?
-Na prawdę cię nie lubią.
-Właśnie.
-Ale to nie szkodzi.
-Niall i tak nie jesteśmy parą!
-Rozumiem cię,ale dlaczego?!Z powodu tego zasranego Edmunda?On cię nawet nie lubi!Tylko pewnie pobawi się twoim sercem i mu się znudzisz!Ja nie chcę żebyś cierpiała!Ze mną będziesz miała lepiej!
Zrobiłam wielkie oczy.
-Jak powiedziałeś na Edka?
-Zasrany.
-Cooo?!-powtórzyłam dwa razy głośniej.
-Że jest zasrany.
-Wynoś się stąd!!! Nie masz prawa na niego tak mówić w moim domu!!!Wypier.... stąd!!!
-Dobra,Cass sorry,przesadziłem.-powiedział.
-Teraz mnie przepraszasz?!
-Tak teraz.
-Nadal masz się stąd wynosić!
-Cass!Uspokój się!
-Wiesz co?Nigdy nie znałam gorszej osoby od ciebie.Jesteś jednym wielkim egoistą!!
-Ja Egoistą?!-Horan wstał z sofy.-Wiesz co?Idę stąd skoro tak mnie nienawidzisz!!!
Rzuciłam w niego poduszką z sofy jak odchodził.
Odwrócił się i pokazał środkowy palec.
Wyszedł i trzasnął drzwiami.
Zaczęłam ryczeć.
*Z perspektywy Michelle*
Szłam parkiem,na codzienny spacerek dla urody.
Nagle zobaczyłam Niall'a.
Był naprawdę wkurzony.
-Niall!-krzyknęłam.
Niall podbiegł do mnie.
-Czego?!-krzyknął.
-Jezu,nie drzyj się.Czemu jesteś taki wkurzony?-zapytałam.
-Może zapytaj swojej najlepszej psiapsiółeczki?!-krzyknął o odbiegł ode mnie.
Zrobiłam zdziwioną minę.
Skoro mówił coś o Cassie,to na pewno jest coś nie tak.
Pójdę do niej...
*Z perspektywy Cass*
Ryczałam tak i ryczałam.
Myślałam,że trwa to wieczność,ale to było tylko 7 minut.
Zadzwonił dzwonek do drzwi.
Otarłam łzy z oczu i poszłam otworzyć.
To była Michelle.
-Jezus Maria!Jak ty wyglądasz?!-krzyknęła w progu.
Zamknęła za sobą drzwi i poszłyśmy do salonu.
-Co się stało,słonko?-zapytała.
Spuściłam głowę.
-Cass.Jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami od zawsze.Mnie możesz wszystko powiedzieć.
-PokłóciłamsięzNiall'em.
-Co?
-POKŁÓCIŁAM SIĘ Z NIALL'EM.
-Tak mi przykro.-powiedziała.
-Mi też.
Oparłam głowę o jej ramię.
-Wypłacz się,wypłacz,mała.
Przytuliłam się do niej i zaczęłam ryczeć.
***
-Cass.Pora się otrząsnąć.To już dwie godziny!Wypłakałaś już pewnie ze dwa kilo!
Wstałam z sofy i poszłam wydmuchać nos.
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Otworzę!-krzyknęła Michelle.
Słyszałam jak otwierają się drzwi.
Wiedziałam,że w nich stoi Horan.
Michelle długo się z nim kłóciła,że debili nie wpuszcza itd.
Stanęłam obok niej.
Miałam wrażenie,że moje nogi zrobione są z waty.
-Cassie.Ja....Ja byłem głupcem,nazywając Edmunda zasranym,wiesz,że ja wcale tak nie myślę.Ja po prostu jestem zazdrosny.
Nie mogłam wydobyć z siebie żadnego dźwięku.
-Ale o czym ty mówisz...Edmund z Cassie?Już dawno stracił nadzieję,że ci się spodoba.Znalazł sobie jakiegoś plastika i udaje,że kozaczy.-powiedziała z obrzydzeniem Michelle.
-Co?-zapytałam cichym głosem.Tylko te słowo przeszło mi przez gardło.
-No to co słyszałaś.-rzekła.
Horan mnie przytulił.
Sparaliżowało mnie.
-Przyjmujesz przeprosiny i zostaniesz w końcu moją dziewczyną?-zapytał.
Wydałam tylko jedno ciche i ztłumione tak.
Potem widziałam już tylko Horana.
Cały świat zniknął.
*Następnego dnia*
-Cassie!Za 5 minut będą chłopcy z limuzyną!Wychodzisz już?!-krzyknęła Elle.
-Tak!-krzyknęłam z łazienki.
Wyszłam.
Elle była ubrana w to : http://www.polyvore.com/for_ell/set?id=67233977
-Ślicznie wyglądasz!-krzyknęłam.
-Ty też!-krzyknęła Elle.
Ja byłam ubrana w to : http://www.polyvore.com/miauuu/set?id=61183812
Ja byłam uczesana jak zwykle,proste włosy i grzywka.
Elle miała lekko skręcone i upięte włosy.
-Idziemy?-zapytała.
-Idziemy.
Zeszłyśmy na dół po schodach i wyszłyśmy na dwór.
Czekał tam na nas....
C.D.N
Imagin cz.8 ♥
*Z perspektywy Michelle*
I ujrzałam.....
Jakiegoś zakapturzonego gościa,koło 20-stki.
Zrobiłam wielkie oczy.
"Wtf?!"-pomyślałam.
Zakapturzony schwytał mnie za nadgarstki i poprowadził do kuchni.
Po raz pierwszy w życiu żałowałam,że wybrałam siatkówkę,a nie boks.
W kuchni siedzieli przywiązani do siebie kolejno:Edmund,ciocia Agnes i wujek Edward.
Byli zakneblowani.
Mnie zakapturzony posadził na krześle i przywiązał,ale nie zakneblował.
-No i co Maleńka?!Myślisz,że fajnie jest tak się szlajać z Malikiem?!-krzyknął zakapturzony.
Zrobiłam wielkie oczy.
Przełknęłam ślinę.
Spuściłam wzrok.
-Spójrz na mnie!!!!-zażądał.
Niechętnie zrobiłam to co kazał.
Zadzwonił dzwonek do drzwi.
-O!Moi koledzy.-zawołał zakapturzony i zaśmiał się złowrogo.
Poszedł otworzyć drzwi.
Gdy jego "koledzy" weszli naliczyłam,że wita się z czterema osobami.
Zakapturzony wszedł do kuchni.
-LOUIS!!!!!-wydarłam się.
-Jaki Louis? Louis ci tu nie pomoże dziecko.-powiedział zakapturzony.
-LOUIS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!-krzyknęłam na cały dom.
-Dobra,dobra.-powiedział zakapturzony i zdjął kominiarkę z twarzy.
-Wiedziałam,że to ty Lou.
Reszta 1D weszła do kuchni.
Rozwiązali mnie i moją "rodzinę".
-Co wam do cholery strzeliło do tych pustych głów?!-krzyknęłam.
-No to był...-zaczął Louis.
-Kolejny kawał?!Kawały możecie mi robić,ale nie całej mojej rodzinie!!!!!
Chłopcy spuścili głowy.
-Ale co ty gadasz,słoneczko?-zapytała moja ciocia.-Było fajnie!
-Cooo?
-No tak.-Zaczął Edek.
-Skoro tak to okej...-rzekłam-Ale jest już późno.Prawie 24.Więc chłopaki nie wygłupiajcie się tylko won z tąd!
-Michelle!-krzyknął wujek-Nie bądź taka nie grzeczna!Nawet nam ich nie przedstawiłaś!
-Okej...-wymamrotałam.-To jest Harry.-wskazałam na loczka.-To jest Louis,ten co nas "napadł".-wskazałam na tego "zabawnego".-To jest Liam.-wskazałam na Liasia.-To jest Niall,najlepszy przyjaciel Cassie.-wskazałam na blondyna.-A to jest Zayn....Zayn to...-namyśliłam się chwilę,czy powiedzieć to słowo.-Zayn....Dobra,Zayn to mój chłopak.
Ciocia,wujek i Edmund przywitali się z chłopakami.
-No dobrze.-powiedział Niall.-Pora się zbierać.
Reszta chłopców pokiwała głowami.
-Dziękujemy za gościnę-powiedział Liam.-Znaczy to w sumie nie była gościna,my się tak chamsko wdarliśmy do waszego domu.Bardzo przepraszam proszę pani,chłopcy mnie na to namówili.
-Oj tam-powiedziała ciocia.-Wpadnijcie jeszcze kiedyś do nas!
-Na pewno wpadniemy-powiedział Harry i zabawnie ruszył brwiami.
Trzepnęłam go w głowę.
-Oj,no co?-zapytał.
-Nie ważne...-odpowiedziałam.-Ciociu,pójdę jeszcze odprowadzić kawałek chłopców.
-Ok-powiedział wujek.-Tylko wróć szybko!
-Spoko.
Wyszłam na dwór z chłopakami.
Poszliśmy kawałek od mojego domu.
Trzęsłam się z zimna,bo nadal byłam w sukience,w której Zayn zabrał mnie na łąkę.
Dopiero teraz się zorientowałam,że mam na sobie jego bluzę.
-Zayn....-zaczęłam.
-Tak,słonko?
-Twoja bluza.....Pewnie ci zimno.
Zayn szedł w krótkim rękawku.Było koło 23:45.Lato to lato,ale noc to noc w nocy zimniej...
-Zatrzymaj ją sobie.-powiedział.-Mógłbym nawet skoczyć w ogień,gdyby zrobiło ci to przyjemność.
-Awwwwww!-krzyknęli chłopcy.
-Nie chciałabym,żebyś skoczył w ogień.Możesz skoczyć.Ale tylko ze mną.
Zayn mnie objął.
-Awwwww!-ponownie krzyknęli chłopcy.
-"Mógłbym nawet skoczyć w ogień,gdyby zrobiło ci to przyjemność."-przedrzeźnił Zayn'a Louis.
-"Nie chciałabym,żebyś skoczył w ogień.Możesz skoczyć.Ale tylko ze mną."-przedrzeźnił mnie Niall.
Obaj przytulili się.
-Zazdrościcie nam.-powiedział Zayn.
-Hahahahahaha.-zaśmiał się Lou.
Niall posmutniał.
-Chodzi o Cassie?-zapytaliśmy wszyscy naraz.
Niall pokiwał niechętnie głową.
-Co jest z nią nie tak?-zapytał Liaś.
-Chodzi o to...-zaczął Niall.-Bo ona.No ona....
-No?!-zapytał Lou.
-Ona nie chce być kimś więcej niż moją przyjaciółką....
-Przykro mi stary.-powiedział Harry i poklepał Niall'a po ramieniu.
-Nie przejmuj się Niall.Ona chce z tobą chodzić,ale bierze też pod uwagę mojego obrzydliwego starszego"brata".-powiedziałam.
-Wiem o tym-powiedział Niall.
-No dobrze.-powiedziałam.-Ja chyba muszę wracać.
-Paaa!-zawołali chłopcy.
-Dobra,idźcie be ze mnie,zaraz was dogonię,-powiedział Zayn.
Chłopcy odeszli kawałek od nas,nadal powtarzając nasze teksty.
-Ell,będziesz na gali?-zapytał.
-Ja....Nie wiem.To dla mnie za dużo.
-Proszę....
Zayn mnie pocałował.
-No dobrze.-powiedziałam po minucie ciszy.
-Gala jest pojutrze.Bądź u mnie jutro o 14:00,okej?
-Ale po co...?
-Niespodzianka.-powiedział.
-Okej...
Pożegnał się ze mną i pobiegł do chłopaków.
Ja zmarźnięta wracałam sama do domu.
*Z perspektywy Cassie*
Było koło 24.....
Rodziców nie było,siostry siedziały na dole z bratem.
Jeszcze tylko jeden dzień do szkoły......
Postanowiłam,że wejdę jeszcze na chwilę na kompa.
Weszłam na Facebook'a.
Było dostępnych kilka moich koleżanek z klasy.
Włączyłam twitter'a.
Nic nowego.
Weszłam na mój ulubiony portal plotkarski.
"Zayn Malik i Niall Horan mają nowe miłości....."Zobaczyłam pierwszy post.
Cieszyłam się,bo wiadomo było,że dziewczyna Malika to Michelle.
Przynajmniej będzie sławna.
Posmutniałam też troszkę,bo Horan znalazł sobie miłość
Szkoda,że nic mi o tej dziewczynie nie powiedział.
Chyba się przyjaźnimy,nie?
Weszłam w ta notkę.
Tak jak sądziłam,były zdjęcia Zayn'a i Michelle,jak byli na randce.
Zjechałam na dół.
Zobaczyłam tam Horana i......
Dostałam w moment szoku.
Tam było zdjęcie moje i jego!!!!!
Na dole było napisane:
"Dziewczyna Zayn'a ma prawdo podobnie na imię Michelle.Wybranka Niall'a na razie jest anonimowa.Robimy konkurs:Kto pierwszy upoluje te dziewczyny na tt lub fb i da nam linka dostanie nagrodę,z mega rzeczami od naszej stronki......Wiemy,że Zayn zabrał Michelle na romantyczną kolację na łące.Niall był widziany z anonimowa dziewczyną w parku,uciekającymi od paparazzi.Wiemy też,że One Direction mają się zjawić pojutrze na wielkiej gali w Londynie.Może zabiorą tam swoje partnerki?Polujemy n nich! ;)"Bożesz ty mój!
Zjechałam dalej,żeby zobaczyć komentarze.
"Hahahaha.Zayn znalazł sobie przynajmniej ładną partnerkę.A Niall?Jakieś czupiradło ze wsi.Nie dziwię się,że przed paparazzi uciekają,kto by chciał być widziany z takim plastikiem?!"Zjechałam jeszcze niżej.
"Niall był takim fajnym ziomkiem.Póki nie poznał tej anonimóki....-,-"
"Tą dziewczynę Niall'a,to ja ostatnio w lumpeksie widziałam,jak w ciuchach przebierała.....hahahhaha."
"Jaki nie ogar z tej brunetki.Michelle jest ładna,ale ta brunetka?Jak najarana wygląda...."Nie no...
Nie wierzę!
Nie dość,że nie chodzę z Horanem,to jeszcze mnie wyzywają!!!
Co ja im takiego zrobiłam?!
Jezusie.
Miałam łzy w oczach.
Wyłączyłam komputer i położyłam się do łóżka.
*Z perspektywy Michelle*
Obudziłam się o 12.
O 14 miałam być w domu Malika.
Po długim staniu przy szafie stwierdziłam iż założę to : http://www.polyvore.com/le_black/set?id=61439877
Poszłam się ubrać i zrobić make-up do łazienki.
***
Szłam chodnikiem w stronę domu 1D.
Byłam już blisko.
Dzieliło mnie od nich tylko kilka domów.
Po parę nastu sekundach doszłam.
Zadzwoniłam do drzwi.
Otworzył Zayn.
-Wchodź-powiedział i mnie przytulił.
Zdjęłam buty.
Zayn zaprowadził mnie do salonu.
Na kanapie leżał pięknie zapakowany prezent.
-Otwórz-powiedział.-To dla ciebie.
Otworzyłam.
W środku było.........
C.D.N.
-------------------------
Nie było 3 komów,ale dodaje.
Trochę mi przykro,że nie komentujecie.
Nawet bardzo.
No ale cóż.
Nie wiem czy się opłaca dlaje pisać,jak tylko moje koleżanki czytają....
Chyba tylko skończę ten imagin i kończę z tym blogiem......
Pozdrawiam.....
I ujrzałam.....
Jakiegoś zakapturzonego gościa,koło 20-stki.
Zrobiłam wielkie oczy.
"Wtf?!"-pomyślałam.
Zakapturzony schwytał mnie za nadgarstki i poprowadził do kuchni.
Po raz pierwszy w życiu żałowałam,że wybrałam siatkówkę,a nie boks.
W kuchni siedzieli przywiązani do siebie kolejno:Edmund,ciocia Agnes i wujek Edward.
Byli zakneblowani.
Mnie zakapturzony posadził na krześle i przywiązał,ale nie zakneblował.
-No i co Maleńka?!Myślisz,że fajnie jest tak się szlajać z Malikiem?!-krzyknął zakapturzony.
Zrobiłam wielkie oczy.
Przełknęłam ślinę.
Spuściłam wzrok.
-Spójrz na mnie!!!!-zażądał.
Niechętnie zrobiłam to co kazał.
Zadzwonił dzwonek do drzwi.
-O!Moi koledzy.-zawołał zakapturzony i zaśmiał się złowrogo.
Poszedł otworzyć drzwi.
Gdy jego "koledzy" weszli naliczyłam,że wita się z czterema osobami.
Zakapturzony wszedł do kuchni.
-LOUIS!!!!!-wydarłam się.
-Jaki Louis? Louis ci tu nie pomoże dziecko.-powiedział zakapturzony.
-LOUIS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!-krzyknęłam na cały dom.
-Dobra,dobra.-powiedział zakapturzony i zdjął kominiarkę z twarzy.
-Wiedziałam,że to ty Lou.
Reszta 1D weszła do kuchni.
Rozwiązali mnie i moją "rodzinę".
-Co wam do cholery strzeliło do tych pustych głów?!-krzyknęłam.
-No to był...-zaczął Louis.
-Kolejny kawał?!Kawały możecie mi robić,ale nie całej mojej rodzinie!!!!!
Chłopcy spuścili głowy.
-Ale co ty gadasz,słoneczko?-zapytała moja ciocia.-Było fajnie!
-Cooo?
-No tak.-Zaczął Edek.
-Skoro tak to okej...-rzekłam-Ale jest już późno.Prawie 24.Więc chłopaki nie wygłupiajcie się tylko won z tąd!
-Michelle!-krzyknął wujek-Nie bądź taka nie grzeczna!Nawet nam ich nie przedstawiłaś!
-Okej...-wymamrotałam.-To jest Harry.-wskazałam na loczka.-To jest Louis,ten co nas "napadł".-wskazałam na tego "zabawnego".-To jest Liam.-wskazałam na Liasia.-To jest Niall,najlepszy przyjaciel Cassie.-wskazałam na blondyna.-A to jest Zayn....Zayn to...-namyśliłam się chwilę,czy powiedzieć to słowo.-Zayn....Dobra,Zayn to mój chłopak.
Ciocia,wujek i Edmund przywitali się z chłopakami.
-No dobrze.-powiedział Niall.-Pora się zbierać.
Reszta chłopców pokiwała głowami.
-Dziękujemy za gościnę-powiedział Liam.-Znaczy to w sumie nie była gościna,my się tak chamsko wdarliśmy do waszego domu.Bardzo przepraszam proszę pani,chłopcy mnie na to namówili.
-Oj tam-powiedziała ciocia.-Wpadnijcie jeszcze kiedyś do nas!
-Na pewno wpadniemy-powiedział Harry i zabawnie ruszył brwiami.
Trzepnęłam go w głowę.
-Oj,no co?-zapytał.
-Nie ważne...-odpowiedziałam.-Ciociu,pójdę jeszcze odprowadzić kawałek chłopców.
-Ok-powiedział wujek.-Tylko wróć szybko!
-Spoko.
Wyszłam na dwór z chłopakami.
Poszliśmy kawałek od mojego domu.
Trzęsłam się z zimna,bo nadal byłam w sukience,w której Zayn zabrał mnie na łąkę.
Dopiero teraz się zorientowałam,że mam na sobie jego bluzę.
-Zayn....-zaczęłam.
-Tak,słonko?
-Twoja bluza.....Pewnie ci zimno.
Zayn szedł w krótkim rękawku.Było koło 23:45.Lato to lato,ale noc to noc w nocy zimniej...
-Zatrzymaj ją sobie.-powiedział.-Mógłbym nawet skoczyć w ogień,gdyby zrobiło ci to przyjemność.
-Awwwwww!-krzyknęli chłopcy.
-Nie chciałabym,żebyś skoczył w ogień.Możesz skoczyć.Ale tylko ze mną.
Zayn mnie objął.
-Awwwww!-ponownie krzyknęli chłopcy.
-"Mógłbym nawet skoczyć w ogień,gdyby zrobiło ci to przyjemność."-przedrzeźnił Zayn'a Louis.
-"Nie chciałabym,żebyś skoczył w ogień.Możesz skoczyć.Ale tylko ze mną."-przedrzeźnił mnie Niall.
Obaj przytulili się.
-Zazdrościcie nam.-powiedział Zayn.
-Hahahahahaha.-zaśmiał się Lou.
Niall posmutniał.
-Chodzi o Cassie?-zapytaliśmy wszyscy naraz.
Niall pokiwał niechętnie głową.
-Co jest z nią nie tak?-zapytał Liaś.
-Chodzi o to...-zaczął Niall.-Bo ona.No ona....
-No?!-zapytał Lou.
-Ona nie chce być kimś więcej niż moją przyjaciółką....
-Przykro mi stary.-powiedział Harry i poklepał Niall'a po ramieniu.
-Nie przejmuj się Niall.Ona chce z tobą chodzić,ale bierze też pod uwagę mojego obrzydliwego starszego"brata".-powiedziałam.
-Wiem o tym-powiedział Niall.
-No dobrze.-powiedziałam.-Ja chyba muszę wracać.
-Paaa!-zawołali chłopcy.
-Dobra,idźcie be ze mnie,zaraz was dogonię,-powiedział Zayn.
Chłopcy odeszli kawałek od nas,nadal powtarzając nasze teksty.
-Ell,będziesz na gali?-zapytał.
-Ja....Nie wiem.To dla mnie za dużo.
-Proszę....
Zayn mnie pocałował.
-No dobrze.-powiedziałam po minucie ciszy.
-Gala jest pojutrze.Bądź u mnie jutro o 14:00,okej?
-Ale po co...?
-Niespodzianka.-powiedział.
-Okej...
Pożegnał się ze mną i pobiegł do chłopaków.
Ja zmarźnięta wracałam sama do domu.
*Z perspektywy Cassie*
Było koło 24.....
Rodziców nie było,siostry siedziały na dole z bratem.
Jeszcze tylko jeden dzień do szkoły......
Postanowiłam,że wejdę jeszcze na chwilę na kompa.
Weszłam na Facebook'a.
Było dostępnych kilka moich koleżanek z klasy.
Włączyłam twitter'a.
Nic nowego.
Weszłam na mój ulubiony portal plotkarski.
"Zayn Malik i Niall Horan mają nowe miłości....."Zobaczyłam pierwszy post.
Cieszyłam się,bo wiadomo było,że dziewczyna Malika to Michelle.
Przynajmniej będzie sławna.
Posmutniałam też troszkę,bo Horan znalazł sobie miłość
Szkoda,że nic mi o tej dziewczynie nie powiedział.
Chyba się przyjaźnimy,nie?
Weszłam w ta notkę.
Tak jak sądziłam,były zdjęcia Zayn'a i Michelle,jak byli na randce.
Zjechałam na dół.
Zobaczyłam tam Horana i......
Dostałam w moment szoku.
Tam było zdjęcie moje i jego!!!!!
Na dole było napisane:
"Dziewczyna Zayn'a ma prawdo podobnie na imię Michelle.Wybranka Niall'a na razie jest anonimowa.Robimy konkurs:Kto pierwszy upoluje te dziewczyny na tt lub fb i da nam linka dostanie nagrodę,z mega rzeczami od naszej stronki......Wiemy,że Zayn zabrał Michelle na romantyczną kolację na łące.Niall był widziany z anonimowa dziewczyną w parku,uciekającymi od paparazzi.Wiemy też,że One Direction mają się zjawić pojutrze na wielkiej gali w Londynie.Może zabiorą tam swoje partnerki?Polujemy n nich! ;)"Bożesz ty mój!
Zjechałam dalej,żeby zobaczyć komentarze.
"Hahahaha.Zayn znalazł sobie przynajmniej ładną partnerkę.A Niall?Jakieś czupiradło ze wsi.Nie dziwię się,że przed paparazzi uciekają,kto by chciał być widziany z takim plastikiem?!"Zjechałam jeszcze niżej.
"Niall był takim fajnym ziomkiem.Póki nie poznał tej anonimóki....-,-"
"Tą dziewczynę Niall'a,to ja ostatnio w lumpeksie widziałam,jak w ciuchach przebierała.....hahahhaha."
"Jaki nie ogar z tej brunetki.Michelle jest ładna,ale ta brunetka?Jak najarana wygląda...."Nie no...
Nie wierzę!
Nie dość,że nie chodzę z Horanem,to jeszcze mnie wyzywają!!!
Co ja im takiego zrobiłam?!
Jezusie.
Miałam łzy w oczach.
Wyłączyłam komputer i położyłam się do łóżka.
*Z perspektywy Michelle*
Obudziłam się o 12.
O 14 miałam być w domu Malika.
Po długim staniu przy szafie stwierdziłam iż założę to : http://www.polyvore.com/le_black/set?id=61439877
Poszłam się ubrać i zrobić make-up do łazienki.
***
Szłam chodnikiem w stronę domu 1D.
Byłam już blisko.
Dzieliło mnie od nich tylko kilka domów.
Po parę nastu sekundach doszłam.
Zadzwoniłam do drzwi.
Otworzył Zayn.
-Wchodź-powiedział i mnie przytulił.
Zdjęłam buty.
Zayn zaprowadził mnie do salonu.
Na kanapie leżał pięknie zapakowany prezent.
-Otwórz-powiedział.-To dla ciebie.
Otworzyłam.
W środku było.........
C.D.N.
-------------------------
Nie było 3 komów,ale dodaje.
Trochę mi przykro,że nie komentujecie.
Nawet bardzo.
No ale cóż.
Nie wiem czy się opłaca dlaje pisać,jak tylko moje koleżanki czytają....
Chyba tylko skończę ten imagin i kończę z tym blogiem......
Pozdrawiam.....
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)