*Z perspektywy Michelle*
W środku była.....
Piękna,krótka,malinowa sukienka.
-Zayn!-krzyknęłam i rzuciłam się na chłopaka.-Nie musiałeś!
-Może i nie musiałem,ale chciałem!
Przytulił mnie i usiedliśmy na sofie.
-Przymierzysz?-zapytał.
-Jasne!-krzyknęłam podekscytowana.
Wyswobodziłam się z objęć Malika i pobiegłam do łazienki.
Szybkim ruchem otworzyłam drzwi.
-Mój Boże.-powiedziałam jak weszłam.
Po całej łazience były porozrzucane gatki i skarpetki chłopców.
Przeszłam przez całą lawinę ubrań i rozebrałam się.
Byłam w samej bieliźnie.
Nagle zauważyłam,że ktoś otwiera drzwi do łazienki.
Zapomniałam je zamknąć!
Harry wszedł do łazienki,a ja jak głupia stałam w samej bieliźnie.
Pisnęłam.
Harry szybko zamknął drzwi.
Słychać było jak biegnie do mnie Zayn.
Ja zamknęłam drzwi i dalej się przebierałam.
Zabawne...
Szybciej w bieliźnie widział mnie przyjaciel mojego chłopaka,niż sam mój chłopak...
Zza drzwi słychać było jak Harry i Zayn się kłócą.
Że Harry zrobił to nie chcąco itd.
Po chili było słychać pukanie do drzwi łazienki.
-Michelle,kotku.Przebrałaś się już?
-Tak!-krzyknęłam.
Wyszłam z łazienki.
Przed sobą ujrzałam zdziwione miny chłopców.
Staliśmy tak przez kilka minut.
-No co?!-zapytałam w końcu.
-Ładnie wyglądasz-powiedział Harry.
-Idź mi stąd!-krzyknął Zayn i trzepnął Harry'ego w głowę.
-Dobra.Ała!Już idę.Przepraszam-wymamrotał Harry.
Zayn podszedł do mnie i objął mnie w pasie.
-Mówił ci ktoś,że przepięknie wyglądasz?-zapytał.
-Przed chwilą mówił coś podobnego Harry.-zaśmiałam się.
Zayn chyba też.
-Dobra.Idę się przebrać-powiedziałam.
-Okej.Czekam na dole.
Weszłam z powrotem do łazienki.
Przebrałam się jak najszybciej i zbiegłam na dół.
Zayn był w kuchni.
Szybko włożyłam kieckę,do pudełka,w którym była.
Usiadłam na sofie.
Chwilę potem przyszedł Zayn z piciem.
Podał mi szklankę a swoją położył na stole.
Wzięłam łyka soku pomarańczowego i odłożyłam.
Zayn usiadł koło mnie.
Pocałowałam go w policzek.
Zayn przedstawił mi mniej więcej przebieg gali.
*Z perspektywy Cassie*
Wstałam.
Poszłam do łazienki.
Wyglądałam jak półtora nieszczęścia.
Wróciłam do pokoju.
16:00.
Jutro ta gala.
Nie wiem czy pójdę.
Tit-Tit!
Sms.
Wzięłam telefon do ręki.
Sms od Horana.
*Hej,kotku.Jak się czujesz?Wpadniesz do nas?*-napisał.
*Nie mam ochoty*-wystukałam.
Usiadłam na łóżko.
Przetarłam dłońmi twarz.
Nadal nie mogę uwierzyć w to,że poznałam Horana.
Właśnie przypominałam sobie okoliczności w jakich go poznałam,gdy znowu przyszedł od niego sms.
*Jeśli jesteś w domu,to będę za 5 minut.*-napisał.
Nic nie odpisałam.
Poszłam do kuchni na dół.
W domu nikogo nie było.
Była tylko kartka od sióstr:
"Pojechaliśmy nad jezioro.Nie będzie nas około 3 dni.Wzięłyśmy Max'a ze sobą niczyj się nie przejmuj.Jak już wiesz rodzice wrócą za tydzień
xoxo Lena i Miley."
Zadzwonił dzwonek do drzwi.
Poszłam otworzyć.
-Właź.-powiedziałam do Horana.
-Cóż za miłe przywitanie-powiedział.
-Nie jestem w nastroju.-powiedziałam.
Zaprowadziłam go do salonu.
Usiedliśmy na kanapie.
-Fajna piżama.-powiedział Niall.
Spojrzałam w co jestem ubrana.
Stara koszulka,jeszcze z zawodów z piłki nożnej i bokserki taty.
-Dopiero wstałam.-powiedziałam.
-To wszystko tłumaczy.-powiedział i objął mnie ramieniem.
-Niall chyba ci już mówiłam,nie jesteśmy razem.
-Ale jesteśmy przyjaciółmi!
-A przyjaciele się nie obściskują!
-O co ci chodzi?!
-Niall..ja....-zaczęłam i poczułam jakbym miała coś w gardle.
-No?-zapytał.
-Ja nie zniosę tych hejtów na mnie.
-Ale o czym ty mówisz?
-O tym!-wzięłam jego telefon z kieszeni,dobrze wiedziałam gdzie go trzyma.Weszłam w internet i pokazałam mu ten post ze mną i Michelle.-O to mi chodzi.
Niall obejrzał zdjęcia i dokładnie przeczytał tekst.O ile się nie mylę przeczytał go dwa razy.Zobaczył też komentarze.
-Wow.-powiedział.
-Nooo?
-Na prawdę cię nie lubią.
-Właśnie.
-Ale to nie szkodzi.
-Niall i tak nie jesteśmy parą!
-Rozumiem cię,ale dlaczego?!Z powodu tego zasranego Edmunda?On cię nawet nie lubi!Tylko pewnie pobawi się twoim sercem i mu się znudzisz!Ja nie chcę żebyś cierpiała!Ze mną będziesz miała lepiej!
Zrobiłam wielkie oczy.
-Jak powiedziałeś na Edka?
-Zasrany.
-Cooo?!-powtórzyłam dwa razy głośniej.
-Że jest zasrany.
-Wynoś się stąd!!! Nie masz prawa na niego tak mówić w moim domu!!!Wypier.... stąd!!!
-Dobra,Cass sorry,przesadziłem.-powiedział.
-Teraz mnie przepraszasz?!
-Tak teraz.
-Nadal masz się stąd wynosić!
-Cass!Uspokój się!
-Wiesz co?Nigdy nie znałam gorszej osoby od ciebie.Jesteś jednym wielkim egoistą!!
-Ja Egoistą?!-Horan wstał z sofy.-Wiesz co?Idę stąd skoro tak mnie nienawidzisz!!!
Rzuciłam w niego poduszką z sofy jak odchodził.
Odwrócił się i pokazał środkowy palec.
Wyszedł i trzasnął drzwiami.
Zaczęłam ryczeć.
*Z perspektywy Michelle*
Szłam parkiem,na codzienny spacerek dla urody.
Nagle zobaczyłam Niall'a.
Był naprawdę wkurzony.
-Niall!-krzyknęłam.
Niall podbiegł do mnie.
-Czego?!-krzyknął.
-Jezu,nie drzyj się.Czemu jesteś taki wkurzony?-zapytałam.
-Może zapytaj swojej najlepszej psiapsiółeczki?!-krzyknął o odbiegł ode mnie.
Zrobiłam zdziwioną minę.
Skoro mówił coś o Cassie,to na pewno jest coś nie tak.
Pójdę do niej...
*Z perspektywy Cass*
Ryczałam tak i ryczałam.
Myślałam,że trwa to wieczność,ale to było tylko 7 minut.
Zadzwonił dzwonek do drzwi.
Otarłam łzy z oczu i poszłam otworzyć.
To była Michelle.
-Jezus Maria!Jak ty wyglądasz?!-krzyknęła w progu.
Zamknęła za sobą drzwi i poszłyśmy do salonu.
-Co się stało,słonko?-zapytała.
Spuściłam głowę.
-Cass.Jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami od zawsze.Mnie możesz wszystko powiedzieć.
-PokłóciłamsięzNiall'em.
-Co?
-POKŁÓCIŁAM SIĘ Z NIALL'EM.
-Tak mi przykro.-powiedziała.
-Mi też.
Oparłam głowę o jej ramię.
-Wypłacz się,wypłacz,mała.
Przytuliłam się do niej i zaczęłam ryczeć.
***
-Cass.Pora się otrząsnąć.To już dwie godziny!Wypłakałaś już pewnie ze dwa kilo!
Wstałam z sofy i poszłam wydmuchać nos.
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Otworzę!-krzyknęła Michelle.
Słyszałam jak otwierają się drzwi.
Wiedziałam,że w nich stoi Horan.
Michelle długo się z nim kłóciła,że debili nie wpuszcza itd.
Stanęłam obok niej.
Miałam wrażenie,że moje nogi zrobione są z waty.
-Cassie.Ja....Ja byłem głupcem,nazywając Edmunda zasranym,wiesz,że ja wcale tak nie myślę.Ja po prostu jestem zazdrosny.
Nie mogłam wydobyć z siebie żadnego dźwięku.
-Ale o czym ty mówisz...Edmund z Cassie?Już dawno stracił nadzieję,że ci się spodoba.Znalazł sobie jakiegoś plastika i udaje,że kozaczy.-powiedziała z obrzydzeniem Michelle.
-Co?-zapytałam cichym głosem.Tylko te słowo przeszło mi przez gardło.
-No to co słyszałaś.-rzekła.
Horan mnie przytulił.
Sparaliżowało mnie.
-Przyjmujesz przeprosiny i zostaniesz w końcu moją dziewczyną?-zapytał.
Wydałam tylko jedno ciche i ztłumione tak.
Potem widziałam już tylko Horana.
Cały świat zniknął.
*Następnego dnia*
-Cassie!Za 5 minut będą chłopcy z limuzyną!Wychodzisz już?!-krzyknęła Elle.
-Tak!-krzyknęłam z łazienki.
Wyszłam.
Elle była ubrana w to : http://www.polyvore.com/for_ell/set?id=67233977
-Ślicznie wyglądasz!-krzyknęłam.
-Ty też!-krzyknęła Elle.
Ja byłam ubrana w to : http://www.polyvore.com/miauuu/set?id=61183812
Ja byłam uczesana jak zwykle,proste włosy i grzywka.
Elle miała lekko skręcone i upięte włosy.
-Idziemy?-zapytała.
-Idziemy.
Zeszłyśmy na dół po schodach i wyszłyśmy na dwór.
Czekał tam na nas....
C.D.N
No i widzisz! Pisałam, że masz talent! Kolejny zajebisty rozdział! ;D No i pisz dalej bo w ryj! - Julja ;3
OdpowiedzUsuńNo i jeśli już to " Wypłakałaś już pewnie ze dwa LITRY" a nie kilo. xd - Julja. :p
OdpowiedzUsuńNo,ale wylała litry i przez to schudła kilka kilo,rozumiesz? xd
OdpowiedzUsuńAhaaaaaa. jestem nie ogarem.xd - Julja
OdpowiedzUsuń