*Z perspektywy obserwatora*
Anstasia wychodziła z siedziby NRD.
Założyła długi średniowieczny płaszcz i kaptur na głowę.
Szła pośpiesznym krokiem.
Wychodząc oglądnęła się jeszcze,czy nikt jej nie śledzi.
Stwierdziła,że nie i poszła dalej.
Minęła wielkie,stare drzewo a potem skręciła na prawo.
Nikt nigdy tędy nie chodził.
Po minucie ścieżka zrobiła się bardzo wąska.
Trzeba było iść tip-topami,trzymając równowagę.
Po kilkunastu krokach weszła do wielkiego lasu.
Były w nim drzewa liściaste i iglaste.
Przez nie nie było nic widać.
Szedłem za Anastasią,nie zbaczając z jej drogi.
Nagle stanęła przed wielką jaskinią.
-Evereus'ie!-krzyknęła.-To ja Anastasia!
Z wielkiej jaskini wyłoniła się dłoń i wciągnęła Anastasię do środka.
Przenikłem do jaskini i znalazłem się w środku.
Było tu bardzo ciemno.
Przy jednej ścianie były ułożone duże liście.Prawdopodobnie było to łóżko.
Obok stał taki jakby garnek z robakami.
Nieopodal tego wszystkiego było wgłębienie.
Gdy się na nie spojrzałam z początku było widać kraty.
Ale gdy wyostrzyłem wzrok,zobaczyłem tam.....
STRAŻNICZKĘ SOPHIE!
Oraz jakieś małe coś obok niej.
Odsunąłem się od kraty.
Evereus i Anastasia zaczęli rozmawiać.
-To co masz tą strażniczkę?-zapytała Anastasia.
-Mam.Siedzi w głębinie.
Anastasia podeszła do kraty.
Ujrzała tam Sophie.
-Świetnie Evereus'ie.Kiedy zjawi się reszta?
-Przekazałem już wiadomość jednemu ze strażników.Musisz ich powiadomić gdzie jest moja grota.Potem będą chcieli ją uratować i złapię ich w pułapkę.
-Pamiętasz co masz zrobić z Cassie?-zapytała Anstasia przejeżdżając palcem wskazującym po jego torsie.
-Zostawić ją na odludziu.Wtedy po nią przyjdziesz i odbierzesz jej moce.....a wtedy....
-Wtedy zarządzimy całym NRD i w końcu odzyskasz swoją człowieczą postać!
Evereus i Anastasia zaśmiali się głośno.
Mam teraz ważne zadanie.Muszę powiadomić strażników i strażniczki o tym wybryku!!!!
-------------------------------
Jeśli chodzi o "Obserwatora" to ktoś kto uczestniczy w Imaginie,ale nikt go nie słyszy i nie widzi.Wiadomości dla innych podaje przez "włamanie" się do czyjegoś mózgu.
Dziękuję i pozdrawiam :)
sobota, 9 lutego 2013
Imagin cz.18 ♥
-Co ty gadasz?-zapytałam.
-No tak.-powiedział Harry.-To klon Evereus'a,tylko,że to koło Sophie było mniejsze.
-Może to jego siostra,albo coś?-zapytała Keira.
-Nie wiem....-powiedział Harry i westchnął.
-Wiadomo coś jeszcze o Soph?-zapytała Eve.
-Wiem,że jest w bardzo ciemnym i brudnym miejscu.Jest jej straszliwie zimno.Czułem to.Obok niej siedzi to małe COŚ podobne do Evereus'a.Są w takiej jakby dołku.Jak się spojrzy do góry to jest trochę jaśniej i widać kraty,takie jak w więzieniu.
-Trudna zagadka.-powiedział dotychczas nie odzywający się Zayn.-Ale w sumie mogło by być jej cieplej gdyby owiała się ciepłym wiatrem.
Wszyscy przyznaliśmy mu rację.Przecież jej żywioł to powietrze.
-Ale ona nie może.-powiedział z zaciśniętymi zębami Harry.
-Czemu?-zapytałam.
-Odebrano jej moce..-rzekł Harry.
Wszyscy byliśmy zdziwieni.
Nam można odebrać moce?
Wow...
-Musimy zacząć działać.-powiedziałam.
-Możemy zacząć od jutra?-zapytał Niall.-Jestem zmęczony,zaraz będzie ciemno i chce mi się jeść.
-Dobra-powiedziałam wstając z trawy.-zaczniemy działać jutro.
Wszyscy zaczęli się zbierać i iść.
Przytuliłam na pożegnanie Niall'a i poszłam kilka kroków w stronę domu.
-Gdzie się wybierasz?-złapał mnie za nadgarstek Niall.-Chodź do naszego domu,pooglądamy jakiś film a potem cię odprowadzę.
-Co masz na myśli mówiąc naszego?-zapytałam.
-No mojego i reszty 1D.
-Ahh.No dobrze,czemu nie?Mogę iść.
Niall złapał mnie za rękę i poszłam razem z 1D do ich domu.
***
Zdjęliśmy buty oraz kurtki i poszłam do pokoju Niall'a,on został jeszcze na dole.
Gdy już do niego weszłam rozglądnęłam się.
Troszkę się zmieniło od czasu kiedy byłam tu pierwszy raz.
Na pewno był tu teraz większy bałagan.
Wszędzie porozrzucane były ciuchy Niall'a.
Gdzieś na podłodze walał się jego laptop.
Na jego półce z moimi zdjęciami przybyło więcej materiału.Było też kilka zdjęć Niall'a i mnie.
Niall wszedł do pokoju.Niósł ze sobą kanapki i dwie szklanki soku.
-Przepraszam za bałagan.-powiedział zamykając nogą drzwi.
-Nie ma sprawy.-powiedziałam siadając na jego krześle koło biurka.
-Nie miałem czasu posprzątać i w ogóle....
Niall postawił mi sok porzeczkowy na biurku.
-Chcesz jeść?-zapytał.
-Nie.-odpowiedziałam.-Nie mam na razie apatytu.
-Jak sobie chcesz.-powiedział Niall wsuwając już pierwszą kanapkę.
Wzięłam łyka soku porzeczkowego i odstawiłam szklankę z powrotem na biurko.
Nagle do pokoju wbiegł Harry.
Zaczął krzyczeć,biegać w około mnie.
-O nie...-powiedział Niall jedząc drugą kanapkę.
-Co?-zapytałam.
-Harry dostał głupawki!!!!!-krzyknął Niall i próbował usadzić Harry'ego w pozycji siedzącej.
Ten szarpał się trochę,ale potem usiadł na podłodze.
Niall usiadł na przeciwko niego.
-Już dobrze?-zapytał.
Harry zaczął dziwnie chichotać.
-Jest źle-stwierdził Niall.-Liam!!!!!-zaczął wołać.
Liam stawił się w pokoju prawie natychmiast.
-Co jest?-zapytał,ale gdy spojrzał na Harry'ego odwołał swoje pytanie.-Przynieś wody.-powiedział do Niall'a.-Harry?Harry?Wszystko ok?
Harry zaczął nucić jakąś dziwną piosenkę.
Zauważyłam,że nie była po angielsku.
-Harry?-zapytał znowu Liam.
Harry nie odpowiedział.
Liam westchnął.
-Czas wytoczyć ciężką artylerię.-powiedział Liam i zaczął wołać Louis'a.
Lou przyszedł po pięciu minutach.
Usiadł sobie koło Harry'ego.
Popatrzył mu w oczy.
-Brakuje mu Sophie.-stwierdził.
-Skąd to wiesz?-zapytałam.-Z jego oczu?
-No jasne,że nie.-powiedział Lou śmiejąc się..-Nie słyszycie,że nuci coś o Sophie?
Wsłuchaliśmy się w śpiew Harry'ego.
Rzeczywiście.Kilka razy słychać było imię "Sophie".
-Czekajcie.Po jakiemu to?-zapytałam.
-Nie wiem.-stwierdził Lou.-Nic nie rozumiem.
Wstałam z krzesła,odtrąciłam Louis'a i usiadłam na przeciw Harry'ego.
Cisnęłam białym pomykiem w jego usta.
Od teraz wszystko już rozumieliśmy.
Śpiewał coś takiego:
"Kiedy połączymy wszystkie siły,
świat stanie się miły.
Sophie odnajdziemy,
w kryjówce Evereus'a ją znajdziemy.
Evereus mieszka,
gdzieś niedaleko jest magiczna ścieżka.
Sophie nadchodzimy,
I niczego się nie boimy"
Wszyscy byliśmy zdziwieni.
Starałam się zapamiętać słowa jak najstaranniej.
-Dajcie kartkę.Spiszemy to.-powiedziałam do chłopców.
Niall w mgnieniu oka podał mi czystą kartkę i długopis.
Zapisałam dokładnie to,co śpiewał Harry.
***
Obudziłam się w łóżku Niall'a.
Spałam twarzą do ściany.
Odwróciłam się na drugi bok i widziałam teraz twarz Niall'a.
Był naprawdę słodki jak spał.
Spojrzałam na jego podbite oko.
Powolutku się goiło.
Złapałam go za rękę.
Wymamrotał coś.
Uśmiechnęłam się.Wstałam z łóżka,uważając,by nie nadepnąć Niall'a i zeszłam na dół do łazienki.
Przechodząc zauważyłam,że w salonie siedzi Michelle i Zayn.
-Mogę?-zapytałam nieśmiało.
-Spoko.-powiedział Zayn.
Usiadłam obok Michelle.
-Wiesz co?-powiedziałam do niej.-Dawno się nie widzieliśmy.Wiem,że to prze ze mnie.Wiem,że coraz bardziej się oddalamy.Przepraszam,że nie mam dla ciebie czasu,ja po prostu.....
-Nie musisz się fatygować.-odpowiedziała ostro Michelle.-Mam nową przyjaciółkę.
Te słowa były dla mnie jak nóż w serce.
Wstałam udając,że mnie to nie ruszyło i poszłam do łazienki.
Nie zauważyłam,że pali się w niej światło i weszłam.
Zobaczyłam Harry'ego,jak załatwiał potrzebę.
Szybko wyszłam z łazienki i stanęłam przy drzwiach.
Nigdy więcej.-pomyślałam sobie.
Harry wyszedł kilka sekund później.
-Jak chcesz ten tego to może się umówimy,bo raczej nie lubię jak ktoś mi wchodzi do łazienki.-powiedział Harry i sobie poszedł.
Spaliłam się ze wstydu.
Szybko weszłam do łazienki.
***
Otworzyłam drzwi do pokoju Niall'a.
Właśnie ubierał koszulkę.
Usiadałam na łóżku.
-Co się stało?-zapytał.Najwyraźniej zobaczył,że mam smutną minę.
-Michelle znalazła sobie nową przyjaciółkę-westchnęłam i próbowałam ukryć łzy.-Mimo,że była wariatką,kochałam ją,kochałam jej wygłupy,jej głos,jej włosy.Uwielbiałam nasze wspólne odpały na lekcjach,lubiłam jak się cieszyła jak dostała dobrą ocenę,gdy była zaskoczona jak jej praca była najlepsza w klasie.Wielbiłam nasze wypady na miasto,to jak robiliśmy z siebie idiotki przed wieloma ludźmi.Kochałam ją całym sercem......a ona?Ona po prostu znalazła sobie inną koleżankę...-Westchnęłam i puściłam potok łez.
------------------------------
Ten rozdział jakiś nudny wyszedł :o
To ostatnie pisałam myśląc o mojej najlepszej przyjaciółce-Julce.
Nie chodzi o porzucenie,ale bardziej o przykłady,co gdzie i jak i co w niej lubię.
Pewnie niedługo doda komentarz,że też mnie kocha,ale ja ją kocham mocniej!
-No tak.-powiedział Harry.-To klon Evereus'a,tylko,że to koło Sophie było mniejsze.
-Może to jego siostra,albo coś?-zapytała Keira.
-Nie wiem....-powiedział Harry i westchnął.
-Wiadomo coś jeszcze o Soph?-zapytała Eve.
-Wiem,że jest w bardzo ciemnym i brudnym miejscu.Jest jej straszliwie zimno.Czułem to.Obok niej siedzi to małe COŚ podobne do Evereus'a.Są w takiej jakby dołku.Jak się spojrzy do góry to jest trochę jaśniej i widać kraty,takie jak w więzieniu.
-Trudna zagadka.-powiedział dotychczas nie odzywający się Zayn.-Ale w sumie mogło by być jej cieplej gdyby owiała się ciepłym wiatrem.
Wszyscy przyznaliśmy mu rację.Przecież jej żywioł to powietrze.
-Ale ona nie może.-powiedział z zaciśniętymi zębami Harry.
-Czemu?-zapytałam.
-Odebrano jej moce..-rzekł Harry.
Wszyscy byliśmy zdziwieni.
Nam można odebrać moce?
Wow...
-Musimy zacząć działać.-powiedziałam.
-Możemy zacząć od jutra?-zapytał Niall.-Jestem zmęczony,zaraz będzie ciemno i chce mi się jeść.
-Dobra-powiedziałam wstając z trawy.-zaczniemy działać jutro.
Wszyscy zaczęli się zbierać i iść.
Przytuliłam na pożegnanie Niall'a i poszłam kilka kroków w stronę domu.
-Gdzie się wybierasz?-złapał mnie za nadgarstek Niall.-Chodź do naszego domu,pooglądamy jakiś film a potem cię odprowadzę.
-Co masz na myśli mówiąc naszego?-zapytałam.
-No mojego i reszty 1D.
-Ahh.No dobrze,czemu nie?Mogę iść.
Niall złapał mnie za rękę i poszłam razem z 1D do ich domu.
***
Zdjęliśmy buty oraz kurtki i poszłam do pokoju Niall'a,on został jeszcze na dole.
Gdy już do niego weszłam rozglądnęłam się.
Troszkę się zmieniło od czasu kiedy byłam tu pierwszy raz.
Na pewno był tu teraz większy bałagan.
Wszędzie porozrzucane były ciuchy Niall'a.
Gdzieś na podłodze walał się jego laptop.
Na jego półce z moimi zdjęciami przybyło więcej materiału.Było też kilka zdjęć Niall'a i mnie.
Niall wszedł do pokoju.Niósł ze sobą kanapki i dwie szklanki soku.
-Przepraszam za bałagan.-powiedział zamykając nogą drzwi.
-Nie ma sprawy.-powiedziałam siadając na jego krześle koło biurka.
-Nie miałem czasu posprzątać i w ogóle....
Niall postawił mi sok porzeczkowy na biurku.
-Chcesz jeść?-zapytał.
-Nie.-odpowiedziałam.-Nie mam na razie apatytu.
-Jak sobie chcesz.-powiedział Niall wsuwając już pierwszą kanapkę.
Wzięłam łyka soku porzeczkowego i odstawiłam szklankę z powrotem na biurko.
Nagle do pokoju wbiegł Harry.
Zaczął krzyczeć,biegać w około mnie.
-O nie...-powiedział Niall jedząc drugą kanapkę.
-Co?-zapytałam.
-Harry dostał głupawki!!!!!-krzyknął Niall i próbował usadzić Harry'ego w pozycji siedzącej.
Ten szarpał się trochę,ale potem usiadł na podłodze.
Niall usiadł na przeciwko niego.
-Już dobrze?-zapytał.
Harry zaczął dziwnie chichotać.
-Jest źle-stwierdził Niall.-Liam!!!!!-zaczął wołać.
Liam stawił się w pokoju prawie natychmiast.
-Co jest?-zapytał,ale gdy spojrzał na Harry'ego odwołał swoje pytanie.-Przynieś wody.-powiedział do Niall'a.-Harry?Harry?Wszystko ok?
Harry zaczął nucić jakąś dziwną piosenkę.
Zauważyłam,że nie była po angielsku.
-Harry?-zapytał znowu Liam.
Harry nie odpowiedział.
Liam westchnął.
-Czas wytoczyć ciężką artylerię.-powiedział Liam i zaczął wołać Louis'a.
Lou przyszedł po pięciu minutach.
Usiadł sobie koło Harry'ego.
Popatrzył mu w oczy.
-Brakuje mu Sophie.-stwierdził.
-Skąd to wiesz?-zapytałam.-Z jego oczu?
-No jasne,że nie.-powiedział Lou śmiejąc się..-Nie słyszycie,że nuci coś o Sophie?
Wsłuchaliśmy się w śpiew Harry'ego.
Rzeczywiście.Kilka razy słychać było imię "Sophie".
-Czekajcie.Po jakiemu to?-zapytałam.
-Nie wiem.-stwierdził Lou.-Nic nie rozumiem.
Wstałam z krzesła,odtrąciłam Louis'a i usiadłam na przeciw Harry'ego.
Cisnęłam białym pomykiem w jego usta.
Od teraz wszystko już rozumieliśmy.
Śpiewał coś takiego:
"Kiedy połączymy wszystkie siły,
świat stanie się miły.
Sophie odnajdziemy,
w kryjówce Evereus'a ją znajdziemy.
Evereus mieszka,
gdzieś niedaleko jest magiczna ścieżka.
Sophie nadchodzimy,
I niczego się nie boimy"
Wszyscy byliśmy zdziwieni.
Starałam się zapamiętać słowa jak najstaranniej.
-Dajcie kartkę.Spiszemy to.-powiedziałam do chłopców.
Niall w mgnieniu oka podał mi czystą kartkę i długopis.
Zapisałam dokładnie to,co śpiewał Harry.
***
Obudziłam się w łóżku Niall'a.
Spałam twarzą do ściany.
Odwróciłam się na drugi bok i widziałam teraz twarz Niall'a.
Był naprawdę słodki jak spał.
Spojrzałam na jego podbite oko.
Powolutku się goiło.
Złapałam go za rękę.
Wymamrotał coś.
Uśmiechnęłam się.Wstałam z łóżka,uważając,by nie nadepnąć Niall'a i zeszłam na dół do łazienki.
Przechodząc zauważyłam,że w salonie siedzi Michelle i Zayn.
-Mogę?-zapytałam nieśmiało.
-Spoko.-powiedział Zayn.
Usiadłam obok Michelle.
-Wiesz co?-powiedziałam do niej.-Dawno się nie widzieliśmy.Wiem,że to prze ze mnie.Wiem,że coraz bardziej się oddalamy.Przepraszam,że nie mam dla ciebie czasu,ja po prostu.....
-Nie musisz się fatygować.-odpowiedziała ostro Michelle.-Mam nową przyjaciółkę.
Te słowa były dla mnie jak nóż w serce.
Wstałam udając,że mnie to nie ruszyło i poszłam do łazienki.
Nie zauważyłam,że pali się w niej światło i weszłam.
Zobaczyłam Harry'ego,jak załatwiał potrzebę.
Szybko wyszłam z łazienki i stanęłam przy drzwiach.
Nigdy więcej.-pomyślałam sobie.
Harry wyszedł kilka sekund później.
-Jak chcesz ten tego to może się umówimy,bo raczej nie lubię jak ktoś mi wchodzi do łazienki.-powiedział Harry i sobie poszedł.
Spaliłam się ze wstydu.
Szybko weszłam do łazienki.
***
Otworzyłam drzwi do pokoju Niall'a.
Właśnie ubierał koszulkę.
Usiadałam na łóżku.
-Co się stało?-zapytał.Najwyraźniej zobaczył,że mam smutną minę.
-Michelle znalazła sobie nową przyjaciółkę-westchnęłam i próbowałam ukryć łzy.-Mimo,że była wariatką,kochałam ją,kochałam jej wygłupy,jej głos,jej włosy.Uwielbiałam nasze wspólne odpały na lekcjach,lubiłam jak się cieszyła jak dostała dobrą ocenę,gdy była zaskoczona jak jej praca była najlepsza w klasie.Wielbiłam nasze wypady na miasto,to jak robiliśmy z siebie idiotki przed wieloma ludźmi.Kochałam ją całym sercem......a ona?Ona po prostu znalazła sobie inną koleżankę...-Westchnęłam i puściłam potok łez.
------------------------------
Ten rozdział jakiś nudny wyszedł :o
To ostatnie pisałam myśląc o mojej najlepszej przyjaciółce-Julce.
Nie chodzi o porzucenie,ale bardziej o przykłady,co gdzie i jak i co w niej lubię.
Pewnie niedługo doda komentarz,że też mnie kocha,ale ja ją kocham mocniej!
czwartek, 7 lutego 2013
Imagin cz.17 ♥
***
Siedzieliśmy teraz przy łóżku szpitalnym Harry'ego.
-Jeszcze się nie obudził?-zapytała stojąca w drzwiach pielęgniarka.
-Nie.-powiedział ze smutkiem Liam.
Eve starała się go pocieszyć.
Pielęgniarka podeszła do Harry'ego.
-No cóż...Pozostaje nam czekać.-powiedziała i wyszła.
Było mi bardzo smutno.
Nie miałam się do kogo przytulić,bo Niall uciekł i do teraz nie zadzwonił.
Do tego jeszcze Harry zemdlał.,nie ma Sophie.
Za dużo się dzieje.
Dłońmi przykryłam swoją twarz.
Próbowałam ukrywać łzy.
A co jeśli Niall'owi też coś się stało?
Nie wytrzymałam i mała przeźroczysta kropla wody opuściła moje oko.
Podszedł do mnie Zayn i położył dłoń na moim ramieniu.
-Wszystko w porządku?-zapytał.
-Tak.-skłamałam.-Wybaczycie mi jeśli na chwilę porozmawiam z Zayn'em na osobności?-zapytałam.
Wszyscy pokiwali głowami.
Razem z Zayn'em wyszłam z sali Harry'ego a później ze szpitala.
Usiedliśmy na ławce.
-Na pewno wszystko w porządku?-zapytał mnie ponownie Zayn.
-Nie.Nic nie jest w porządku.Harry się nie budzi,Sophie zaginęła a Niall się nie pokazuje.
-Rozumiem cię.
-Właśnie,że nie Zayn.Cholernie boję się o Niall'a!Jeśli mu się coś stało?
Zayn przygarnął mnie do siebie i przytulił.
-Nic mu nie będzie.Spokojnie.
Z oddali zobaczyłam biegnącą sylwetkę.
-To był Niall!
Podbiegł do nas.
-Chwilę mnie nie ma,a ty już obściskujesz się z Zayn'em?-zapytał.
Zapomniałam,że Zayn nadal mnie przytula.
Odsunęłam się od niego.
-Niall,to nie tak-zaczął Zayn.-Cassie strasznie się o ciebie martwiła.
-Ale to nie oznacza,że masz się z nią obściskiwać!
-Niall spokój się.-powiedziałam.-Nic wielkiego nie zrobił tylko mnie przytulił!Myślisz,że mi jest miło kiedy do zdjęć przytulasz wiele fanek?
Niall usiadł koło mnie.
-Teraz czas,żebym przytulił się z moją największą fanką!-powiedział Niall,posadził mnie na swoich kolanach i przytulił.
-Kocham cię-szepnęłam.
-Ja ciebie też.-odszepnął.
-Może sprawdzimy co u Harry'ego?-zapytał Zayn.
-Tak.Masz rację.Może już się obudził.
-A co mu się stało?-zapytał Niall.
-Kiedy próbował połączyć się z mózgiem Sophie zemdlał...
-To po co go zawieźliście do szpitala?-prychnął Niall.-Przecież on się nie obudzi do kiedy go nie pocałujesz!
***
Byliśmy teraz wszyscy w komplecie.Nie licząc Sophie.
Harry "spał" sobie smacznie i czekał aż moje usta dotkną jego ust.
-Gotowa?-zapytała Keira.
-Tak.
Pochyliłam się nad Harry'm i złożyłam na jego ustach pocałunek.
***
Siedzieliśmy na około łóżka Hazzy.
Minęło już 10 minut od naszego pocałunku.
Siedziałam obok Niall'a wtulona w niego.
On głaskał mnie po głowie.
Nagle Harry powoli zaczął otwierać oczy.
-Harry?-zapytałam.
-Co?-odpowiedział prawie bezgłośnie.
Wszyscy zaczęli się cieszyć,że Harry się obudził.
Zawołaliśmy pielęgniarkę.
***
Pielęgniarka stwierdziła,że Harry może już wrócić do domu.Po prostu chwilowo zemdlał.
Poszliśmy razem z nim do parku,aby nawdychał się świeżego powietrza.
Usiedliśmy wszyscy przy drzewie.
-Coś się dowiedziałeś na temat Sophie?-zapytała Eve.
-Tak!I to wiele!
-Gadaj!-krzyknęliśmy.
-Od razu jak zemdlałem ona mi się przyśniła.Odczuwałem każde jej emocje,każdy ruch.Widziałem jej oczami.Widziałem gdzie się znajdowała i co robi.To było naprawdę niesamowite.
-Nie chodzi nam o to downie!Tylko o Soph!Gdzie ona jest!
Eve miała już trzepnąć Keirę za brzydkie słownictwo,ale Keirze udało się wybronić.
Co jak co,ale te dziewczyny tylko udają,że się nie lubią.W głębi duszy są jak najlepsze przyjaciółki.
-No więc...Soph jest...Jest w jakimś ciemnym i brzydkim miejscu.-powiedział Harry.
-No?Dalej.-powiedziała dotychczas nieodzywająca się Jaimie.
-Ona jest z jakimś małym potworem w takim jakby więzieniu.
-Kto to jest?
-Nie wiem.Ale bardzo przypomina Evereus'a.
C.D.N
--------------------
Wow!
Udało mi się dzisiaj napisać kolejny rozdział.Chce korzystać z weny do póki jest :)
Proszę dla was to tylko napisanie w komentarzu "Fajne",a dla mnie to istna uczta :)
Siedzieliśmy teraz przy łóżku szpitalnym Harry'ego.
-Jeszcze się nie obudził?-zapytała stojąca w drzwiach pielęgniarka.
-Nie.-powiedział ze smutkiem Liam.
Eve starała się go pocieszyć.
Pielęgniarka podeszła do Harry'ego.
-No cóż...Pozostaje nam czekać.-powiedziała i wyszła.
Było mi bardzo smutno.
Nie miałam się do kogo przytulić,bo Niall uciekł i do teraz nie zadzwonił.
Do tego jeszcze Harry zemdlał.,nie ma Sophie.
Za dużo się dzieje.
Dłońmi przykryłam swoją twarz.
Próbowałam ukrywać łzy.
A co jeśli Niall'owi też coś się stało?
Nie wytrzymałam i mała przeźroczysta kropla wody opuściła moje oko.
Podszedł do mnie Zayn i położył dłoń na moim ramieniu.
-Wszystko w porządku?-zapytał.
-Tak.-skłamałam.-Wybaczycie mi jeśli na chwilę porozmawiam z Zayn'em na osobności?-zapytałam.
Wszyscy pokiwali głowami.
Razem z Zayn'em wyszłam z sali Harry'ego a później ze szpitala.
Usiedliśmy na ławce.
-Na pewno wszystko w porządku?-zapytał mnie ponownie Zayn.
-Nie.Nic nie jest w porządku.Harry się nie budzi,Sophie zaginęła a Niall się nie pokazuje.
-Rozumiem cię.
-Właśnie,że nie Zayn.Cholernie boję się o Niall'a!Jeśli mu się coś stało?
Zayn przygarnął mnie do siebie i przytulił.
-Nic mu nie będzie.Spokojnie.
Z oddali zobaczyłam biegnącą sylwetkę.
-To był Niall!
Podbiegł do nas.
-Chwilę mnie nie ma,a ty już obściskujesz się z Zayn'em?-zapytał.
Zapomniałam,że Zayn nadal mnie przytula.
Odsunęłam się od niego.
-Niall,to nie tak-zaczął Zayn.-Cassie strasznie się o ciebie martwiła.
-Ale to nie oznacza,że masz się z nią obściskiwać!
-Niall spokój się.-powiedziałam.-Nic wielkiego nie zrobił tylko mnie przytulił!Myślisz,że mi jest miło kiedy do zdjęć przytulasz wiele fanek?
Niall usiadł koło mnie.
-Teraz czas,żebym przytulił się z moją największą fanką!-powiedział Niall,posadził mnie na swoich kolanach i przytulił.
-Kocham cię-szepnęłam.
-Ja ciebie też.-odszepnął.
-Może sprawdzimy co u Harry'ego?-zapytał Zayn.
-Tak.Masz rację.Może już się obudził.
-A co mu się stało?-zapytał Niall.
-Kiedy próbował połączyć się z mózgiem Sophie zemdlał...
-To po co go zawieźliście do szpitala?-prychnął Niall.-Przecież on się nie obudzi do kiedy go nie pocałujesz!
***
Byliśmy teraz wszyscy w komplecie.Nie licząc Sophie.
Harry "spał" sobie smacznie i czekał aż moje usta dotkną jego ust.
-Gotowa?-zapytała Keira.
-Tak.
Pochyliłam się nad Harry'm i złożyłam na jego ustach pocałunek.
***
Siedzieliśmy na około łóżka Hazzy.
Minęło już 10 minut od naszego pocałunku.
Siedziałam obok Niall'a wtulona w niego.
On głaskał mnie po głowie.
Nagle Harry powoli zaczął otwierać oczy.
-Harry?-zapytałam.
-Co?-odpowiedział prawie bezgłośnie.
Wszyscy zaczęli się cieszyć,że Harry się obudził.
Zawołaliśmy pielęgniarkę.
***
Pielęgniarka stwierdziła,że Harry może już wrócić do domu.Po prostu chwilowo zemdlał.
Poszliśmy razem z nim do parku,aby nawdychał się świeżego powietrza.
Usiedliśmy wszyscy przy drzewie.
-Coś się dowiedziałeś na temat Sophie?-zapytała Eve.
-Tak!I to wiele!
-Gadaj!-krzyknęliśmy.
-Od razu jak zemdlałem ona mi się przyśniła.Odczuwałem każde jej emocje,każdy ruch.Widziałem jej oczami.Widziałem gdzie się znajdowała i co robi.To było naprawdę niesamowite.
-Nie chodzi nam o to downie!Tylko o Soph!Gdzie ona jest!
Eve miała już trzepnąć Keirę za brzydkie słownictwo,ale Keirze udało się wybronić.
Co jak co,ale te dziewczyny tylko udają,że się nie lubią.W głębi duszy są jak najlepsze przyjaciółki.
-No więc...Soph jest...Jest w jakimś ciemnym i brzydkim miejscu.-powiedział Harry.
-No?Dalej.-powiedziała dotychczas nieodzywająca się Jaimie.
-Ona jest z jakimś małym potworem w takim jakby więzieniu.
-Kto to jest?
-Nie wiem.Ale bardzo przypomina Evereus'a.
C.D.N
--------------------
Wow!
Udało mi się dzisiaj napisać kolejny rozdział.Chce korzystać z weny do póki jest :)
Proszę dla was to tylko napisanie w komentarzu "Fajne",a dla mnie to istna uczta :)
Imagin cz.16 ♥
-Nie ma jej?-zapytałam.
-Nie ma!-krzyknął Harry z desperacją w głosie.
Zaczęliśmy rozglądać się po łące.
Rzeczywiście nigdzie jej nie było.
-Co teraz?-zapytała Jaim.
-Gówno teraz.-stwierdziła Keira.
Eve wywróciła oczami i uderzyła ją w głowę.
-Zachowuj się.-powiedziała do Keiry.
Dziewczyna przyłożyła dłoń w miejsce,gdzie uderzyła ją Eve.
-Auć.-powiedziała po minucie.
Prychnęłam.
-Dobra nie czas na to.-powiedziałam-musimy znaleźć Sophie.
-Ale jak?-zapytał spanikowany Harry.
-Ktoś tu się zakochał.....-stwierdziła Jaim.
-Kto w kim?-zapytał Harry.
-Ty w Sophie jełopie!-krzyknęła Keira.
Eve miała znowu uderzyć Keirę,ale jej zabroniłam.
-Nie prawda.-powiedział Harry.
-Prawda.-powiedzieliśmy wszyscy jednocześnie.
Hazza spuścił wzrok.Najwyraźniej się zawstydził.
Liam poklepał go po ramieniu.
-Wiem!-krzyknął Niall.
-Ale co wiesz?-zapytał go Zayn.
-Wiem co możemy zrobić!
-Gadaj!-powiedziałam.
-Pamiętacie jak Anastasia gadała różne rzeczy na przedwczorajszym szkoleniu?-zapytał Niall.
-Tak.-stwierdziliśmy wszyscy zgodnie.
-Może wy jej nie słuchaliście w czasie gdy była mowa o partnerach,ale ja tak.-w tym momencie Niall się na mnie spojrzał i uśmiechnął.-Anastasia mówiła wtedy,że każdy partner strażniczki może mieć swobodny dostęp do jej mózgu.
-No ja mniej więcej pamiętam-powiedziałam.-Tylko jak to uczynić?
-Prosto.Jest tylko jeden warunek.
-Jaki?-zapytali wszyscy.
-Harry będzie musiał.....
-Co?-zapytał Harry.
-No bo to ma być taka jakby zapłata za to,że będzie mógł wejść do mózgu Sophie.
-Ale jaka zapłata i komu?-zapytałam.
-Tobie.Zapłata to pocałunek.-Niall wycedził ostatnie słowa przez zęby.
-Ale to bez sensu.-stwierdziłam.-Czemu mi?Ja mam swojego partnera.
-Ale jesteś przywudczynią!
-I co z tego?
-To z tego,że nami zarządzasz.Musisz wiedzieć co gdzie i jak.A ustawa o pocałunku to...
-Głupota.-stwierdziliśmy wszyscy jednocześnie.
-Nie pocałuję się z Harry'm!-krzyknęłam.
-Jestem zbyt seksowny?-zapytał.
Wszyscy się zaśmiali.
Tylko ja i Niall nie mieliśmy humoru.
-Nie pocałuje go i koniec.-stwierdziłam.
-Ale musimy uratować Sophie!-krzyknęła Keira.
Spojrzałam na Niall'a.
Siedział samotnie na kamieniu i spuścił głowę.
Usiadłam koło niego.
-Niall?-zapytałam.
-Jak musimy ją uratować to musimy.Pocałuj się z nim.Tylko nie przy mnie.-powiedział Niall,wstał z kamienia i pobiegł sobie.
Chciałam za nim biec,ale ktoś przytrzymał mnie za rękę.
-Fochy mijają.Wróci.-powiedziała do mnie Keira.
Rzuciłam jej wymuszony uśmiech i podeszłam do Harry'ego.
-Usiądź i pomyśl o Sophie.
Chłopak zrobił tak jak mu kazałam.
-Myślę o Sophie.-mówił głośno.
Powtarzał to kilka razy.
-Możecie się odwrócić?-zapytał w końcu Harry.-Krępujecie mnie.
Wszyscy się odwróciliśmy.
-Myślę o Sophie!-powiedział dwa razy Harry.
Potem jego głos umilkł.
Odwróciliśmy się.
Harry zemdlał!
-Wezwijcie karetkę!-krzyknęłam.
C.D.N
Czy strażnicy odnajdą Sophie?
Co dalej będzie z Harry'm?
Czy konieczny będzie pocałunek Harry'ego z Cassie?
TO JUŻ W NASTĘPNYCH CZĘŚCIACH!
-Nie ma!-krzyknął Harry z desperacją w głosie.
Zaczęliśmy rozglądać się po łące.
Rzeczywiście nigdzie jej nie było.
-Co teraz?-zapytała Jaim.
-Gówno teraz.-stwierdziła Keira.
Eve wywróciła oczami i uderzyła ją w głowę.
-Zachowuj się.-powiedziała do Keiry.
Dziewczyna przyłożyła dłoń w miejsce,gdzie uderzyła ją Eve.
-Auć.-powiedziała po minucie.
Prychnęłam.
-Dobra nie czas na to.-powiedziałam-musimy znaleźć Sophie.
-Ale jak?-zapytał spanikowany Harry.
-Ktoś tu się zakochał.....-stwierdziła Jaim.
-Kto w kim?-zapytał Harry.
-Ty w Sophie jełopie!-krzyknęła Keira.
Eve miała znowu uderzyć Keirę,ale jej zabroniłam.
-Nie prawda.-powiedział Harry.
-Prawda.-powiedzieliśmy wszyscy jednocześnie.
Hazza spuścił wzrok.Najwyraźniej się zawstydził.
Liam poklepał go po ramieniu.
-Wiem!-krzyknął Niall.
-Ale co wiesz?-zapytał go Zayn.
-Wiem co możemy zrobić!
-Gadaj!-powiedziałam.
-Pamiętacie jak Anastasia gadała różne rzeczy na przedwczorajszym szkoleniu?-zapytał Niall.
-Tak.-stwierdziliśmy wszyscy zgodnie.
-Może wy jej nie słuchaliście w czasie gdy była mowa o partnerach,ale ja tak.-w tym momencie Niall się na mnie spojrzał i uśmiechnął.-Anastasia mówiła wtedy,że każdy partner strażniczki może mieć swobodny dostęp do jej mózgu.
-No ja mniej więcej pamiętam-powiedziałam.-Tylko jak to uczynić?
-Prosto.Jest tylko jeden warunek.
-Jaki?-zapytali wszyscy.
-Harry będzie musiał.....
-Co?-zapytał Harry.
-No bo to ma być taka jakby zapłata za to,że będzie mógł wejść do mózgu Sophie.
-Ale jaka zapłata i komu?-zapytałam.
-Tobie.Zapłata to pocałunek.-Niall wycedził ostatnie słowa przez zęby.
-Ale to bez sensu.-stwierdziłam.-Czemu mi?Ja mam swojego partnera.
-Ale jesteś przywudczynią!
-I co z tego?
-To z tego,że nami zarządzasz.Musisz wiedzieć co gdzie i jak.A ustawa o pocałunku to...
-Głupota.-stwierdziliśmy wszyscy jednocześnie.
-Nie pocałuję się z Harry'm!-krzyknęłam.
-Jestem zbyt seksowny?-zapytał.
Wszyscy się zaśmiali.
Tylko ja i Niall nie mieliśmy humoru.
-Nie pocałuje go i koniec.-stwierdziłam.
-Ale musimy uratować Sophie!-krzyknęła Keira.
Spojrzałam na Niall'a.
Siedział samotnie na kamieniu i spuścił głowę.
Usiadłam koło niego.
-Niall?-zapytałam.
-Jak musimy ją uratować to musimy.Pocałuj się z nim.Tylko nie przy mnie.-powiedział Niall,wstał z kamienia i pobiegł sobie.
Chciałam za nim biec,ale ktoś przytrzymał mnie za rękę.
-Fochy mijają.Wróci.-powiedziała do mnie Keira.
Rzuciłam jej wymuszony uśmiech i podeszłam do Harry'ego.
-Usiądź i pomyśl o Sophie.
Chłopak zrobił tak jak mu kazałam.
-Myślę o Sophie.-mówił głośno.
Powtarzał to kilka razy.
-Możecie się odwrócić?-zapytał w końcu Harry.-Krępujecie mnie.
Wszyscy się odwróciliśmy.
-Myślę o Sophie!-powiedział dwa razy Harry.
Potem jego głos umilkł.
Odwróciliśmy się.
Harry zemdlał!
-Wezwijcie karetkę!-krzyknęłam.
C.D.N
Czy strażnicy odnajdą Sophie?
Co dalej będzie z Harry'm?
Czy konieczny będzie pocałunek Harry'ego z Cassie?
TO JUŻ W NASTĘPNYCH CZĘŚCIACH!
Imagin cz.15 ♥
*Z perspektywy Cassie*
Nagle zaczął wiać przenikliwie zimny i mocny wiatr.
Wszyscy wstaliśmy.
Moją głowę przeszył silny ból.
Byłam bliska mdlenia,ale Niall zdążył chwycić mnie za łokieć i podtrzymać w równowadze.
-Wszystko ok?-zapytał.
Nie miałam siły odpowiedzieć.
Czułam się jak sparaliżowana.
Wszyscy patrzeli w stronę,od której wiał wiatr.
Nagle coś nas oślepiło.
Był to blask.
W myślach krążyło mi słowo "Evereus" szeptane przez 100 osób.
Krzyknęłam.
Niall położył mnie na kocu,na którym jedliśmy.
Otarł mi czoło-bardzo się spociłam.
Jęczałam z bólu.
Cała ekipa pobiegła do mnie.
-Evereus!-krzyknęłam.
Wszyscy spojrzeli na mnie wyczekująco i ze zdenerwowaniem.
-Evereus!-krzyknęłam ponownie.
Keira odsunęła Niall'a ode mnie siadła na de mną okrakiem i zaczęła sprzedawać mi lepy.
-O co co chodzi?Powiedz!-krzyknęła.
Próbowałam zrzucić ją z siebie,ale za każdym razem gdy chciałam się ruszyć przeszywał mnie coraz mocniejszy ból.
-Evereus to..to...to nasz wróg.-powiedziałam jakby kierował mną ktoś inny.-On jest..zły...musimy go pokonać....on...
Wszyscy zaczęli mi się przyglądać i uważnie słuchać co mówię.
-No co on?!-krzyknęła Keira sprzedając mi kolejnego plaskacza.
Niall odsunął ją o de mnie.
-On....-zaczęłam.-On stoi za nami.....
Wszyscy odwrócili się w drugą stronę.
Ja ledwo się podniosłam.
Zobaczyłam.
Przypominał mi Vilgax'a z Bena 10.
Wszyscy wstali.
-Witajcie!-powiedział Evereus.
Nikt mu nie odpowiedział.
Każdy patrzył na niego ze ściśniętymi zębami.
-Oj dzieciaczki nie bójcie się mnie!-krzyknął obślizgły potwór.
Ekipa stała nadal w tych samych pozycjach nic mu nie odpowiadając.
-Nie wiedziałem,że jesteście tak małomówne.Spokojnie nic wam nie zrobię.Poszukuję tylko Cassie.Cassie Jones.
-Nie dostaniesz jej!!!-ryknął Niall,który stał przed Evereus'em.
-Śmiesz mi się sprzeciwiać?!-krzyknął Evereus,chwycił Niall'a za gardło i podniósł do góry.
Evereus nie widział mnie bo byłam zakryta moimi świeżo poznanymi przyjaciółmi.
-Zostaw go!-krzyknęłam,a ludzie w około mnie się rozsunęli,tak,że Evereus od teraz mnie widział.
Rzucił Niall'em o ziemię i podszedł do mnie.
Ostatkami sił sprowadziłam się do pozycji siedzącej.
Evereus klęknął przy mnie i palcem wskazującym dotknął mojej brody.
-To ty jesteś Cassie.-powiedział.
Strasznie śmierdziało mu z buzi.Miałam ochotę zemdleć.
-Tak.-wykrztusiłam zakrztuszona smrodem.
-Mam dla was propozycje dzieciaki!-powiedział Evereus wstając i odsuwając się ode mnie.-Wy dacie mi waszą przywudczynię,a ja wam nic nie zrobię....
-Tylko spróbuj!-krzyknęli Niall i Keira jednocześnie.
Evereus odwrócił się w ich stronę.
-Znowu ty!-podszedł do Niall'a.-Na pewno to twoja partnerka,co?-zapytał z kpiną w głosie.-Oddasz mi ją albo wypruję ci flaki!
-Spróbuj!-krzyknął Zayn.
Brunet utworzył wielką kulę ognia i cisnął nią w Evereus'a.
Potwór nawet nic nie poczuł.
-Takie sztuczki dziecko to na pokazie magii!-krzyknął i cisnął w Zayn'a czarnym promieniem.
Chłopak upadł i zaczął zwijać się z bólu.
Jego oczy przybrały barwę czarną.
Byłam naprawdę wkurzona.
Jak on ma czelność tu przychodzić?!
Wstałam i nim się obrócił w jego stronę poleciał ciemny promyk z mojej dłoni.
-Giń szma**!-krzyknęła Keira do Evereus'a.
Eve uderzyła ją w głowę i kazała się ogarnąć.
Siła mojego promyka,aż powaliła Evereus'a.
Podeszłam do Zayn'a.
Dotknęłam dłońmi jego twarzy.
Oczy natychmiast przybrały normalny kolor.
Potem położyłam dłoń w miejscu dotknięcia czarnego promyka przez Evereus'a.
Rana się zagoiła i Zay już nie zwijał się z bólu.
Podeszłam do Evereus'a.
-Ty..ty...ty władasz czarna magią!-krzyknął gdy byłam tuż nad nim.
-Tak.I co z tego?
-Jesteś potężna.-wykrztusił.
-Spadaj stąd albo poczujesz smak mojej pełnej mocy.-powiedziałam.
Evereus jakby rozpłynął się w powietrzu.
Odwróciłam się do mojej ekipy.
-Wszystko ok?-zapytałam.
-Tak.-odpowiedzieli wszyscy.
-Zaraz,zaraz.-powiedział Harry.-A gdzie Sophie?!
C.D.N
Nagle zaczął wiać przenikliwie zimny i mocny wiatr.
Wszyscy wstaliśmy.
Moją głowę przeszył silny ból.
Byłam bliska mdlenia,ale Niall zdążył chwycić mnie za łokieć i podtrzymać w równowadze.
-Wszystko ok?-zapytał.
Nie miałam siły odpowiedzieć.
Czułam się jak sparaliżowana.
Wszyscy patrzeli w stronę,od której wiał wiatr.
Nagle coś nas oślepiło.
Był to blask.
W myślach krążyło mi słowo "Evereus" szeptane przez 100 osób.
Krzyknęłam.
Niall położył mnie na kocu,na którym jedliśmy.
Otarł mi czoło-bardzo się spociłam.
Jęczałam z bólu.
Cała ekipa pobiegła do mnie.
-Evereus!-krzyknęłam.
Wszyscy spojrzeli na mnie wyczekująco i ze zdenerwowaniem.
-Evereus!-krzyknęłam ponownie.
Keira odsunęła Niall'a ode mnie siadła na de mną okrakiem i zaczęła sprzedawać mi lepy.
-O co co chodzi?Powiedz!-krzyknęła.
Próbowałam zrzucić ją z siebie,ale za każdym razem gdy chciałam się ruszyć przeszywał mnie coraz mocniejszy ból.
-Evereus to..to...to nasz wróg.-powiedziałam jakby kierował mną ktoś inny.-On jest..zły...musimy go pokonać....on...
Wszyscy zaczęli mi się przyglądać i uważnie słuchać co mówię.
-No co on?!-krzyknęła Keira sprzedając mi kolejnego plaskacza.
Niall odsunął ją o de mnie.
-On....-zaczęłam.-On stoi za nami.....
Wszyscy odwrócili się w drugą stronę.
Ja ledwo się podniosłam.
Zobaczyłam.
Przypominał mi Vilgax'a z Bena 10.
Wszyscy wstali.
-Witajcie!-powiedział Evereus.
Nikt mu nie odpowiedział.
Każdy patrzył na niego ze ściśniętymi zębami.
-Oj dzieciaczki nie bójcie się mnie!-krzyknął obślizgły potwór.
Ekipa stała nadal w tych samych pozycjach nic mu nie odpowiadając.
-Nie wiedziałem,że jesteście tak małomówne.Spokojnie nic wam nie zrobię.Poszukuję tylko Cassie.Cassie Jones.
-Nie dostaniesz jej!!!-ryknął Niall,który stał przed Evereus'em.
-Śmiesz mi się sprzeciwiać?!-krzyknął Evereus,chwycił Niall'a za gardło i podniósł do góry.
Evereus nie widział mnie bo byłam zakryta moimi świeżo poznanymi przyjaciółmi.
-Zostaw go!-krzyknęłam,a ludzie w około mnie się rozsunęli,tak,że Evereus od teraz mnie widział.
Rzucił Niall'em o ziemię i podszedł do mnie.
Ostatkami sił sprowadziłam się do pozycji siedzącej.
Evereus klęknął przy mnie i palcem wskazującym dotknął mojej brody.
-To ty jesteś Cassie.-powiedział.
Strasznie śmierdziało mu z buzi.Miałam ochotę zemdleć.
-Tak.-wykrztusiłam zakrztuszona smrodem.
-Mam dla was propozycje dzieciaki!-powiedział Evereus wstając i odsuwając się ode mnie.-Wy dacie mi waszą przywudczynię,a ja wam nic nie zrobię....
-Tylko spróbuj!-krzyknęli Niall i Keira jednocześnie.
Evereus odwrócił się w ich stronę.
-Znowu ty!-podszedł do Niall'a.-Na pewno to twoja partnerka,co?-zapytał z kpiną w głosie.-Oddasz mi ją albo wypruję ci flaki!
-Spróbuj!-krzyknął Zayn.
Brunet utworzył wielką kulę ognia i cisnął nią w Evereus'a.
Potwór nawet nic nie poczuł.
-Takie sztuczki dziecko to na pokazie magii!-krzyknął i cisnął w Zayn'a czarnym promieniem.
Chłopak upadł i zaczął zwijać się z bólu.
Jego oczy przybrały barwę czarną.
Byłam naprawdę wkurzona.
Jak on ma czelność tu przychodzić?!
Wstałam i nim się obrócił w jego stronę poleciał ciemny promyk z mojej dłoni.
-Giń szma**!-krzyknęła Keira do Evereus'a.
Eve uderzyła ją w głowę i kazała się ogarnąć.
Siła mojego promyka,aż powaliła Evereus'a.
Podeszłam do Zayn'a.
Dotknęłam dłońmi jego twarzy.
Oczy natychmiast przybrały normalny kolor.
Potem położyłam dłoń w miejscu dotknięcia czarnego promyka przez Evereus'a.
Rana się zagoiła i Zay już nie zwijał się z bólu.
Podeszłam do Evereus'a.
-Ty..ty...ty władasz czarna magią!-krzyknął gdy byłam tuż nad nim.
-Tak.I co z tego?
-Jesteś potężna.-wykrztusił.
-Spadaj stąd albo poczujesz smak mojej pełnej mocy.-powiedziałam.
Evereus jakby rozpłynął się w powietrzu.
Odwróciłam się do mojej ekipy.
-Wszystko ok?-zapytałam.
-Tak.-odpowiedzieli wszyscy.
-Zaraz,zaraz.-powiedział Harry.-A gdzie Sophie?!
C.D.N
środa, 6 lutego 2013
Imagin cz.14 ♥
*Z perspektywy Cass*
Dwa dni po tym jak odkryłyśmy swoje moce,postanowiłyśmy,że lepiej się poznamy.
Spróbujemy na jakimś odludziu razem z chłopcami potrenować.
Umówiliśmy się dzisiaj na 12:30 w parku.
Niall miał po mnie przyjść i mieliśmy iść razem.
Zrobiłam lekki make-up i uczesałam się w koka.
Założyłam TO.
Usiadłam na krześle obok biurka.
Nagle do mojego pokoju wleciały bliźniaczki: Lena i Miley.
-Ty na serio chodzisz z Niall'em?!-wykrzyczały.
Obie zaczęły kręcić mnie razem z krzesłem.
-Tak,i co?-powiedziałam i westchnęłam.
-Załatwisz nam zdjęcie?-zapytały.
-Tak,Niall zaraz tu będzie.
Zaczęły piszczeć,cieszyć się i podskakiwać,po czym ucałowały mnie w policzki i poszły się przebrać do foty.
Westchnęłam i przewróciłam oczami.
Ale przecież nie codziennie spotyka się Niall'a Horana.
Zadzwonił dzwonek do drzwi.
Bliźniaczki zaczęły panikować,a ja poszłam otworzyć.
Zeszłam po schodach i otworzyłam drzwi.
-Witaj,skarbie.-powiedział Niall i pocałował mnie w policzek.
Przytuliłam go.
Wyglądał zniewalająco.
Blond włosy zakryte żółto-zielonym full cap'em.Zielona koszulka bez ramiączek,ciemne jeansy i jaskrawe adidasy.
-Cześć-odpowiedziałam.-Mam prośbę.Moje napalone siostry bliźniaczki chcą sobie z tobą zrobić zdjęcie i chwalić się na facebook'u.Pozwolisz?
-Jasne.Nie ma sprawy.
Wpuściłam Niall'a do domu i poszliśmy do salonu.
-Nie ma twoich rodziców?-zapytał.
-W pracy.-powiedziałam.-Chcesz coś do picia?
-Nie,dziękuję.
-Lena!!!Miley!!!-zawołałam swoje siostry.
Chwilę później były już na dole i osaczyły Niall'a.
Pytały go o to jak się poznaliśmy,jak mogę mu się podobać i takie inne.
Zaśmiałam się i poszłam do kuchni.
Niall'owi przyda się trochę męczarni.
Nalałam sobie w szklankę pepsi.
Po namyśle zdecydowałam,że Niall na pewno będzie chciał się napić.
Wyjęłam kubek i wypełniłam go napojem.
Weszłam do salonu a tam.....
Niall całował się z Leną?!?!?!?!?!?!!?
Upuściłam naczynie z napojem.
-Co tu się wyprawia?!-krzyknęłam.
Lena odskoczyła od Niall'a a ten wstał z kanapy i podbiegł do mnie.
-To nie tak jak myślisz.-powiedział Niall.-Twoje siostry są psychiczne.
Westchnęłam głęboko i spojrzałam się zabójczo na Lenę.
Byłam naprawdę wkurzona.
Ona zawsze musiała podrywać moich chłopaków!
Jakby było mało tego zawsze mi ich odbijała,bo jest ładniejsza.
-Rozszarpię cię zaraz!-krzyknęłam i rzuciłam się na siostrę siedzącą na fotelu.
Zaczęłyśmy się szarpać za włosy i bić.
Niall i Miley próbowali nas rozdzielić,ale zdało się to na nic.
W końcu zasunęłam jej porządnego kopniaka i położyła się na podłodze.
-Dobrze się czujesz?!-zapytał zdenerwowany Niall.-Bić własną siostrę?!
-A co?!Ty jeszcze za nią jesteś,hę?-pod wpływem impulsu walnęłam z pięści Niall'a w oko.
W tej chwili otrzeźwiałam i dotarło do mnie co zrobiłam.
Pobiłam siostrę i chłopaka.
***
Chwilę później siedzieliśmy wszyscy w kuchni.
Niall trzymał lód na oku,a Lena zwijała się z bólu.
Przepraszałam Niall'a i co chwila dawałam mu nowy,zimny lód.
-Dom wariatów-westchnęła Miley.
Niall się zaśmiał.
-Chyba pora na nas,Niall?-zapytałam.
-Zdecydowanie.-odpowiedział bez namysłu.
Położył lód na szafce i wyszliśmy.
Po drodze jeszcze kilka razy przepraszałam Niall'a.
Chłopak mówił,że wszystko jest w porządku.
Złapał mnie za rękę i pocałował w policzek,gdy już zbliżaliśmy się do parku.
-Ty chyba naprawdę mnie kochasz.-powiedziałam.
-Nie wiesz jak bardzo.-Niall wziął mnie na ręce i szedł w stronę umówionego miejsca.
***
Wszyscy na nas czekali.
Jaimie była ubrana w TO,Eve w TO,Sophie w TO a Keira w TO.
Chłopcy byli ubrani tak jak zawsze.
-Co ci się stało w oko?-zapytała Niall'a Keira podczas gdy każdy był zainteresowany podbitym okiem Niall'a.
-Nic wielkiego.-powiedział Niall.
-Idziemy w końcu nad tą łąkę?-zapytała znudzona Jaimie.
-Idziemy.-powiedziałam.
***
Droga na łąkę zajęła nam godzinkę.
Dotarliśmy troszkę zmęczeni,ale to nic.
Łąka była piękna tego lata.
Wszędzie były kolorowe kwiaty.
Obok rozciągał się wielki staw pełen żab.
Wiało ciepłe,letnie powietrze.
Usiedliśmy na kilku dużych kamieniach.
-Zjadł bym coś.-powiedział Horan.
Wszyscy wywrócili oczami i westchnęli.
-Mam koszyk kanapek.Możemy zrobić piknik.-powiedziała nieśmiało Sophie.
Ta dziewczyna była zniewalająco słodka.
Jej twarz była owalna,posiadała pięknie jarzące się na niebiesko tęczówki.Jej lekko falowane włosy upięte w kucyk były połyskująco brązowe.
Zastanawiał mnie fakt,dlaczego była taka nieśmiała.
-Piszę się na to!-powiedział Niall.
Wszyscy mu przytaknęli.
Sophie wyjęła koc,a Zayn i Harry go rozłożyli.Keira,Eve i Liam zaczęli rozpakowywać jedzenie.
Niall i ja nadal siedzieliśmy na kamieniach i trzymaliśmy się za ręce.
Wszyscy odwrócili się w naszą stronę a Niall pocałował mnie w policzek.
Na łące rozległo się głośne "Awwwwwwww!".
Zaśmiałam się.
-Gotowe.Możemy siadać.-Powiedziała Eve-królowa elegancji.Ciekawiło mnie dlaczego jest taką pełną wdzięku damą.
Po 10 minutach wszyscy byliśmy najedzeni.
Wszyscy OPRÓCZ NIALL'A.
On ma chyba z 238572839562985958 żołądków.Jego mama w wyżywianiu go musiała mieć ciężko.
-Hej!Mam pomysł!-krzyknęłam.
-Mieliśmy się lepiej poznać,więc może zagramy w butelkę na pytania?-zaproponowałam.
Wszyscy się zgodzili.
Usiedliśmy w kółku.
-Zaczynam!-krzyknęli Harry i Niall.
-Ja zaczynam!-krzyknął Harry.
-Nie prawda,bo ja!-krzyknął Niall.
-Jak dzieci.-westchnęłam i zabrałam im butelkę.-Ja zaczynam.-powiedziałam.-Macie coś przeciwko?
-Nie.-odpowiedzieli Harry i Niall.
Zakręciłam butelką i wypadło na....
Jaimie.
Bałam się jej.
Wyglądała przerażająco.Cała była w trupich czaszkach i czarnym kolorze.
Jaimie spojrzała na mnie wyczekująco.
-Ile masz lat?-wykrztusiłam w końcu.
-Szesnaście.-odpowiedziała.
Wszyscy zrobili wielkie oczy.
Wyglądała na co najmniej 19!
-Co się tak na mnie patrzycie?-zapytała.
-Wyglądasz na starszą-powiedział Harry.
-I co z tego...?
-Nie nic.
Jaimie wzięła do ręki butelkę i nią zakręciła.
Wypadło na Liam'a.
-Ulubiony horror?-zapytała.
-Nie oglądam horrorów.-powiedział chłopak.
Tym razem na niego popatrzeliśmy się jak na odludka.
-One są straszne.-powiedział Li.
Wszyscy się zaśmialiśmy.
Liam zakręcił butelką.
Wypadło na Eve.
-Zachowujesz się kulturalniej niż inne dziewczyny.Nigdy nie przeklinasz,zachowujesz się nienagannie.Dlaczego?-zapytał nieśmiało chłopak.
-Od czwartego roku życia uczestniczyłam w wyborach miss.Musiałam zachowywać się perfekcyjnie i wyglądać perfekcyjnie.Teraz mam 17 lat.Skończyłam z tym z dwa lata temu.Po prostu weszło mi to w nawyk.
Eve sięgnęła po butelkę,a wszyscy byli naprawdę miło zaskoczeni.
Energicznie zakręciła plastikiem.
Korek od butelki wskazał na Keirę.
-Dlaczego zachowujesz się jak wypuszczona z dziczy?-zapytała Eve,a wszyscy wybuchli śmiechem.
-Ponieważ jestem twoim przeciwieństwem panienko.Jako czterolatka mieszkałam jeszcze w Afryce.Nie miałam tam żadnych koleżanek.Otaczali mnie sami chłopcy i mężczyźni.Tylko z nimi mogłam wspólnie spędzać czas.Często wspinałam się na drzewa i w ogóle.Gdy jako dziesięciolatka przeprowadziłam się tutaj zostało mi w nawyku,że muszę robić hałas!
Wszyscy zaśmiali się a Keira sięgnęła po butelkę.
Wypadło na Harry'ego.
-Dlaczego jesteś takim zboczeńcem?-zapytała.
Prychnęłam,podczas gdy wszyscy zwijali się ze śmiechu.
-Naprawdę chcesz wiedzieć?-zapytał Harry zabawnie ruszając brwiami.
Nagle...
C.D.N
Dwa dni po tym jak odkryłyśmy swoje moce,postanowiłyśmy,że lepiej się poznamy.
Spróbujemy na jakimś odludziu razem z chłopcami potrenować.
Umówiliśmy się dzisiaj na 12:30 w parku.
Niall miał po mnie przyjść i mieliśmy iść razem.
Zrobiłam lekki make-up i uczesałam się w koka.
Założyłam TO.
Usiadłam na krześle obok biurka.
Nagle do mojego pokoju wleciały bliźniaczki: Lena i Miley.
-Ty na serio chodzisz z Niall'em?!-wykrzyczały.
Obie zaczęły kręcić mnie razem z krzesłem.
-Tak,i co?-powiedziałam i westchnęłam.
-Załatwisz nam zdjęcie?-zapytały.
-Tak,Niall zaraz tu będzie.
Zaczęły piszczeć,cieszyć się i podskakiwać,po czym ucałowały mnie w policzki i poszły się przebrać do foty.
Westchnęłam i przewróciłam oczami.
Ale przecież nie codziennie spotyka się Niall'a Horana.
Zadzwonił dzwonek do drzwi.
Bliźniaczki zaczęły panikować,a ja poszłam otworzyć.
Zeszłam po schodach i otworzyłam drzwi.
-Witaj,skarbie.-powiedział Niall i pocałował mnie w policzek.
Przytuliłam go.
Wyglądał zniewalająco.
Blond włosy zakryte żółto-zielonym full cap'em.Zielona koszulka bez ramiączek,ciemne jeansy i jaskrawe adidasy.
-Cześć-odpowiedziałam.-Mam prośbę.Moje napalone siostry bliźniaczki chcą sobie z tobą zrobić zdjęcie i chwalić się na facebook'u.Pozwolisz?
-Jasne.Nie ma sprawy.
Wpuściłam Niall'a do domu i poszliśmy do salonu.
-Nie ma twoich rodziców?-zapytał.
-W pracy.-powiedziałam.-Chcesz coś do picia?
-Nie,dziękuję.
-Lena!!!Miley!!!-zawołałam swoje siostry.
Chwilę później były już na dole i osaczyły Niall'a.
Pytały go o to jak się poznaliśmy,jak mogę mu się podobać i takie inne.
Zaśmiałam się i poszłam do kuchni.
Niall'owi przyda się trochę męczarni.
Nalałam sobie w szklankę pepsi.
Po namyśle zdecydowałam,że Niall na pewno będzie chciał się napić.
Wyjęłam kubek i wypełniłam go napojem.
Weszłam do salonu a tam.....
Niall całował się z Leną?!?!?!?!?!?!!?
Upuściłam naczynie z napojem.
-Co tu się wyprawia?!-krzyknęłam.
Lena odskoczyła od Niall'a a ten wstał z kanapy i podbiegł do mnie.
-To nie tak jak myślisz.-powiedział Niall.-Twoje siostry są psychiczne.
Westchnęłam głęboko i spojrzałam się zabójczo na Lenę.
Byłam naprawdę wkurzona.
Ona zawsze musiała podrywać moich chłopaków!
Jakby było mało tego zawsze mi ich odbijała,bo jest ładniejsza.
-Rozszarpię cię zaraz!-krzyknęłam i rzuciłam się na siostrę siedzącą na fotelu.
Zaczęłyśmy się szarpać za włosy i bić.
Niall i Miley próbowali nas rozdzielić,ale zdało się to na nic.
W końcu zasunęłam jej porządnego kopniaka i położyła się na podłodze.
-Dobrze się czujesz?!-zapytał zdenerwowany Niall.-Bić własną siostrę?!
-A co?!Ty jeszcze za nią jesteś,hę?-pod wpływem impulsu walnęłam z pięści Niall'a w oko.
W tej chwili otrzeźwiałam i dotarło do mnie co zrobiłam.
Pobiłam siostrę i chłopaka.
***
Chwilę później siedzieliśmy wszyscy w kuchni.
Niall trzymał lód na oku,a Lena zwijała się z bólu.
Przepraszałam Niall'a i co chwila dawałam mu nowy,zimny lód.
-Dom wariatów-westchnęła Miley.
Niall się zaśmiał.
-Chyba pora na nas,Niall?-zapytałam.
-Zdecydowanie.-odpowiedział bez namysłu.
Położył lód na szafce i wyszliśmy.
Po drodze jeszcze kilka razy przepraszałam Niall'a.
Chłopak mówił,że wszystko jest w porządku.
Złapał mnie za rękę i pocałował w policzek,gdy już zbliżaliśmy się do parku.
-Ty chyba naprawdę mnie kochasz.-powiedziałam.
-Nie wiesz jak bardzo.-Niall wziął mnie na ręce i szedł w stronę umówionego miejsca.
***
Wszyscy na nas czekali.
Jaimie była ubrana w TO,Eve w TO,Sophie w TO a Keira w TO.
Chłopcy byli ubrani tak jak zawsze.
-Co ci się stało w oko?-zapytała Niall'a Keira podczas gdy każdy był zainteresowany podbitym okiem Niall'a.
-Nic wielkiego.-powiedział Niall.
-Idziemy w końcu nad tą łąkę?-zapytała znudzona Jaimie.
-Idziemy.-powiedziałam.
***
Droga na łąkę zajęła nam godzinkę.
Dotarliśmy troszkę zmęczeni,ale to nic.
Łąka była piękna tego lata.
Wszędzie były kolorowe kwiaty.
Obok rozciągał się wielki staw pełen żab.
Wiało ciepłe,letnie powietrze.
Usiedliśmy na kilku dużych kamieniach.
-Zjadł bym coś.-powiedział Horan.
Wszyscy wywrócili oczami i westchnęli.
-Mam koszyk kanapek.Możemy zrobić piknik.-powiedziała nieśmiało Sophie.
Ta dziewczyna była zniewalająco słodka.
Jej twarz była owalna,posiadała pięknie jarzące się na niebiesko tęczówki.Jej lekko falowane włosy upięte w kucyk były połyskująco brązowe.
Zastanawiał mnie fakt,dlaczego była taka nieśmiała.
-Piszę się na to!-powiedział Niall.
Wszyscy mu przytaknęli.
Sophie wyjęła koc,a Zayn i Harry go rozłożyli.Keira,Eve i Liam zaczęli rozpakowywać jedzenie.
Niall i ja nadal siedzieliśmy na kamieniach i trzymaliśmy się za ręce.
Wszyscy odwrócili się w naszą stronę a Niall pocałował mnie w policzek.
Na łące rozległo się głośne "Awwwwwwww!".
Zaśmiałam się.
-Gotowe.Możemy siadać.-Powiedziała Eve-królowa elegancji.Ciekawiło mnie dlaczego jest taką pełną wdzięku damą.
Po 10 minutach wszyscy byliśmy najedzeni.
Wszyscy OPRÓCZ NIALL'A.
On ma chyba z 238572839562985958 żołądków.Jego mama w wyżywianiu go musiała mieć ciężko.
-Hej!Mam pomysł!-krzyknęłam.
-Mieliśmy się lepiej poznać,więc może zagramy w butelkę na pytania?-zaproponowałam.
Wszyscy się zgodzili.
Usiedliśmy w kółku.
-Zaczynam!-krzyknęli Harry i Niall.
-Ja zaczynam!-krzyknął Harry.
-Nie prawda,bo ja!-krzyknął Niall.
-Jak dzieci.-westchnęłam i zabrałam im butelkę.-Ja zaczynam.-powiedziałam.-Macie coś przeciwko?
-Nie.-odpowiedzieli Harry i Niall.
Zakręciłam butelką i wypadło na....
Jaimie.
Bałam się jej.
Wyglądała przerażająco.Cała była w trupich czaszkach i czarnym kolorze.
Jaimie spojrzała na mnie wyczekująco.
-Ile masz lat?-wykrztusiłam w końcu.
-Szesnaście.-odpowiedziała.
Wszyscy zrobili wielkie oczy.
Wyglądała na co najmniej 19!
-Co się tak na mnie patrzycie?-zapytała.
-Wyglądasz na starszą-powiedział Harry.
-I co z tego...?
-Nie nic.
Jaimie wzięła do ręki butelkę i nią zakręciła.
Wypadło na Liam'a.
-Ulubiony horror?-zapytała.
-Nie oglądam horrorów.-powiedział chłopak.
Tym razem na niego popatrzeliśmy się jak na odludka.
-One są straszne.-powiedział Li.
Wszyscy się zaśmialiśmy.
Liam zakręcił butelką.
Wypadło na Eve.
-Zachowujesz się kulturalniej niż inne dziewczyny.Nigdy nie przeklinasz,zachowujesz się nienagannie.Dlaczego?-zapytał nieśmiało chłopak.
-Od czwartego roku życia uczestniczyłam w wyborach miss.Musiałam zachowywać się perfekcyjnie i wyglądać perfekcyjnie.Teraz mam 17 lat.Skończyłam z tym z dwa lata temu.Po prostu weszło mi to w nawyk.
Eve sięgnęła po butelkę,a wszyscy byli naprawdę miło zaskoczeni.
Energicznie zakręciła plastikiem.
Korek od butelki wskazał na Keirę.
-Dlaczego zachowujesz się jak wypuszczona z dziczy?-zapytała Eve,a wszyscy wybuchli śmiechem.
-Ponieważ jestem twoim przeciwieństwem panienko.Jako czterolatka mieszkałam jeszcze w Afryce.Nie miałam tam żadnych koleżanek.Otaczali mnie sami chłopcy i mężczyźni.Tylko z nimi mogłam wspólnie spędzać czas.Często wspinałam się na drzewa i w ogóle.Gdy jako dziesięciolatka przeprowadziłam się tutaj zostało mi w nawyku,że muszę robić hałas!
Wszyscy zaśmiali się a Keira sięgnęła po butelkę.
Wypadło na Harry'ego.
-Dlaczego jesteś takim zboczeńcem?-zapytała.
Prychnęłam,podczas gdy wszyscy zwijali się ze śmiechu.
-Naprawdę chcesz wiedzieć?-zapytał Harry zabawnie ruszając brwiami.
Nagle...
C.D.N
Imagin cz.13 ♥
Jakaś kobieta.
Była człowiekiem,lecz unosiła się w powietrzu jak duch.
Wyglądała jak gejsza.
Miała upięte włosy,skośne oczy i długą szatę.
-Witajcie dziewczęta.Jestem Anastasia.Królowa Duchów.
Nie wiedziałyśmy co zrobić więc pokłoniłyśmy się jej i odpowiedziałyśmy "Dzień dobry".
-Mam dla was zadanie.Musicie odkryć swoje moce.Po ich odkryciu przydzielę was w pary ze strażnikami z tym samym żywiołem.A oto oni...
Na arenie pojawili się:
Niall,Zayn,Harry,Louis i Liam.
Zrobiłam wielkie oczy.
Oni strażnikami?!
Ale to nie możliwe!
Przecież chłopcy mają swoje duchy (Z tego co wiem ducha ma Zayn i Niall)!
A skoro my też jesteśmy strażniczkami,a mamy sumienie.....
Nie rozumiem..
Chłopcy przywitali się z ami a ja nie powiedziałam słowa.
Byłam nieogarnięta.
W jednej sekundzie chłopcy pojawili się na trybunach.
-Teraz odmieni się każdej z was życie!Która jaki żywioł będzie mieć-zobaczycie!-krzyknęła Anastasia i pojawiła się na swoim tronie u góry na trybunach.
Na arenę wszedł wielki lew.
Wszystkie opuściłyśmy szczęki ze zdumienia,a Sophie mało nie zemdlała.
Pierwsza do ataku rzuciła się wojownicza Keira.
Afroamerykanka utworzyła wielką czerwoną kulę i rzuciła nią w lwa.
Zwierzę spłonęło.
-Brawo!-krzyknęła Anstasia.-Keira włada ogniem razem z wojownikiem Zayn'em.
Keira i Zayn znaleźli się przy tronie Anstasi.
Widownia za wiwatowała.
Niall spojrzał na mnie wyczekująco.
Na arenę wszedł kolejny lew.
-Jest dla mnie.-Powiedziała Jaimie.
Gotka utworzyła wielką niebieską kulę i cisnęła w lwa.
Zwierzę zostało roztopione.
-Brawo!-krzyknęła Anstasia.-Jaimie wraz z Louis'em włada wodą!
Trybuny zawrzały,ciesząc się,a Lou i Jaim stanęli obok Anstasi,Keiry i Zayn'a.
Na arenę wszedł następny lew.
Eve spojrzała na mnie i na Sophie.
Postanowiła,że teraz ona.
Wystąpiła kilka kroków w przód,po czym utworzyła wielką zieloną kulę i rzuciła na lwa.
Zwierzę zostało uduszone przez wijące się z ziemi rośliny.
-Brawo!-krzyknęło królowa duchów.-Eve i Liam władają ziemią!
Trybuny za wiwatowały,a Liam i Eve stanęli przy Anstasi.
Teraz zostałam już tylko ja i Sophie.
Moim partnerem może być tylko Harry albo tylko Niall.
Na arenę wszedł lew.
Pchnęłam troszkę Sophie w jego stronę,jako znak żeby szła i załatwiła zwierzę.
Sophie utworzyła błękitną kulę i cisnęła w lwa.
Wokół zwierzęcia rozpętało się tornado i wywiało lwa daleko stąd.
-Brawo!-krzyknęła Anastasia.-Sophie i Harry władają powietrzem!
Tłumy klaskały i wykrzykiwały ich imiona.
Soph i Harry stanęli przy reszcie,a ja odetchnęłam z ulgą,że to właśnie Niall jest moim partnerem.
Na arenę wszedł ostatni lew.
Mój lew.
Albo ja albo on.
Zamknęłam oczy i uformowałam kulę.
Gdy je otworzyłam była ona koloru czarnego.
Cisnęłam zwierzę,a one umierało w męczarniach.
Anastasia ze strażniczkami i strażnikami prze teleportowała się do mnie.
Dłonie przyłożyła do moich policzków i spojrzała mi w oczy.
-Czarna Magia!-krzyknęła do trybun i rzuciła mną.
Upadłam na tyłek.
Auć.
Cisnęłam w lwa białym promyczkiem i się rozpadł.
Oszczędzę mu męczarni.
Nagle wszyscy wstali i zaczęli mi bić brawo.
Anstasia podeszła do mnie,pomogła mi wstać i ukłoniła się prze de mną.
-Jesteś pierwszą ze strażniczek,która włada czarną i białą magią.
Cała arena pokłoniła mi się.
Nawet Niall,reszta 1D,strażniczki.
Czułam się niesamowicie.
-------------------------
Zostałam nominowana do Liebster Awards!
Wow!
Jestem naprawdę mile zaskoczona!
W osobnej notce odpowiem na pytania.
Jeśli chodzi żywioły chłopców,to oni zostali pierwsi "przetestowani",już nie chciałam o nich pisać...
Jeszcze raz dziękuję bardz :)
Była człowiekiem,lecz unosiła się w powietrzu jak duch.
Wyglądała jak gejsza.
Miała upięte włosy,skośne oczy i długą szatę.
-Witajcie dziewczęta.Jestem Anastasia.Królowa Duchów.
Nie wiedziałyśmy co zrobić więc pokłoniłyśmy się jej i odpowiedziałyśmy "Dzień dobry".
-Mam dla was zadanie.Musicie odkryć swoje moce.Po ich odkryciu przydzielę was w pary ze strażnikami z tym samym żywiołem.A oto oni...
Na arenie pojawili się:
Niall,Zayn,Harry,Louis i Liam.
Zrobiłam wielkie oczy.
Oni strażnikami?!
Ale to nie możliwe!
Przecież chłopcy mają swoje duchy (Z tego co wiem ducha ma Zayn i Niall)!
A skoro my też jesteśmy strażniczkami,a mamy sumienie.....
Nie rozumiem..
Chłopcy przywitali się z ami a ja nie powiedziałam słowa.
Byłam nieogarnięta.
W jednej sekundzie chłopcy pojawili się na trybunach.
-Teraz odmieni się każdej z was życie!Która jaki żywioł będzie mieć-zobaczycie!-krzyknęła Anastasia i pojawiła się na swoim tronie u góry na trybunach.
Na arenę wszedł wielki lew.
Wszystkie opuściłyśmy szczęki ze zdumienia,a Sophie mało nie zemdlała.
Pierwsza do ataku rzuciła się wojownicza Keira.
Afroamerykanka utworzyła wielką czerwoną kulę i rzuciła nią w lwa.
Zwierzę spłonęło.
-Brawo!-krzyknęła Anstasia.-Keira włada ogniem razem z wojownikiem Zayn'em.
Keira i Zayn znaleźli się przy tronie Anstasi.
Widownia za wiwatowała.
Niall spojrzał na mnie wyczekująco.
Na arenę wszedł kolejny lew.
-Jest dla mnie.-Powiedziała Jaimie.
Gotka utworzyła wielką niebieską kulę i cisnęła w lwa.
Zwierzę zostało roztopione.
-Brawo!-krzyknęła Anstasia.-Jaimie wraz z Louis'em włada wodą!
Trybuny zawrzały,ciesząc się,a Lou i Jaim stanęli obok Anstasi,Keiry i Zayn'a.
Na arenę wszedł następny lew.
Eve spojrzała na mnie i na Sophie.
Postanowiła,że teraz ona.
Wystąpiła kilka kroków w przód,po czym utworzyła wielką zieloną kulę i rzuciła na lwa.
Zwierzę zostało uduszone przez wijące się z ziemi rośliny.
-Brawo!-krzyknęło królowa duchów.-Eve i Liam władają ziemią!
Trybuny za wiwatowały,a Liam i Eve stanęli przy Anstasi.
Teraz zostałam już tylko ja i Sophie.
Moim partnerem może być tylko Harry albo tylko Niall.
Na arenę wszedł lew.
Pchnęłam troszkę Sophie w jego stronę,jako znak żeby szła i załatwiła zwierzę.
Sophie utworzyła błękitną kulę i cisnęła w lwa.
Wokół zwierzęcia rozpętało się tornado i wywiało lwa daleko stąd.
-Brawo!-krzyknęła Anastasia.-Sophie i Harry władają powietrzem!
Tłumy klaskały i wykrzykiwały ich imiona.
Soph i Harry stanęli przy reszcie,a ja odetchnęłam z ulgą,że to właśnie Niall jest moim partnerem.
Na arenę wszedł ostatni lew.
Mój lew.
Albo ja albo on.
Zamknęłam oczy i uformowałam kulę.
Gdy je otworzyłam była ona koloru czarnego.
Cisnęłam zwierzę,a one umierało w męczarniach.
Anastasia ze strażniczkami i strażnikami prze teleportowała się do mnie.
Dłonie przyłożyła do moich policzków i spojrzała mi w oczy.
-Czarna Magia!-krzyknęła do trybun i rzuciła mną.
Upadłam na tyłek.
Auć.
Cisnęłam w lwa białym promyczkiem i się rozpadł.
Oszczędzę mu męczarni.
Nagle wszyscy wstali i zaczęli mi bić brawo.
Anstasia podeszła do mnie,pomogła mi wstać i ukłoniła się prze de mną.
-Jesteś pierwszą ze strażniczek,która włada czarną i białą magią.
Cała arena pokłoniła mi się.
Nawet Niall,reszta 1D,strażniczki.
Czułam się niesamowicie.
-------------------------
Zostałam nominowana do Liebster Awards!
Wow!
Jestem naprawdę mile zaskoczona!
W osobnej notce odpowiem na pytania.
Jeśli chodzi żywioły chłopców,to oni zostali pierwsi "przetestowani",już nie chciałam o nich pisać...
Jeszcze raz dziękuję bardz :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)