*Z perspektywy Cassie*
Nagle zaczął wiać przenikliwie zimny i mocny wiatr.
Wszyscy wstaliśmy.
Moją głowę przeszył silny ból.
Byłam bliska mdlenia,ale Niall zdążył chwycić mnie za łokieć i podtrzymać w równowadze.
-Wszystko ok?-zapytał.
Nie miałam siły odpowiedzieć.
Czułam się jak sparaliżowana.
Wszyscy patrzeli w stronę,od której wiał wiatr.
Nagle coś nas oślepiło.
Był to blask.
W myślach krążyło mi słowo "Evereus" szeptane przez 100 osób.
Krzyknęłam.
Niall położył mnie na kocu,na którym jedliśmy.
Otarł mi czoło-bardzo się spociłam.
Jęczałam z bólu.
Cała ekipa pobiegła do mnie.
-Evereus!-krzyknęłam.
Wszyscy spojrzeli na mnie wyczekująco i ze zdenerwowaniem.
-Evereus!-krzyknęłam ponownie.
Keira odsunęła Niall'a ode mnie siadła na de mną okrakiem i zaczęła sprzedawać mi lepy.
-O co co chodzi?Powiedz!-krzyknęła.
Próbowałam zrzucić ją z siebie,ale za każdym razem gdy chciałam się ruszyć przeszywał mnie coraz mocniejszy ból.
-Evereus to..to...to nasz wróg.-powiedziałam jakby kierował mną ktoś inny.-On jest..zły...musimy go pokonać....on...
Wszyscy zaczęli mi się przyglądać i uważnie słuchać co mówię.
-No co on?!-krzyknęła Keira sprzedając mi kolejnego plaskacza.
Niall odsunął ją o de mnie.
-On....-zaczęłam.-On stoi za nami.....
Wszyscy odwrócili się w drugą stronę.
Ja ledwo się podniosłam.
Zobaczyłam.
Przypominał mi Vilgax'a z Bena 10.
Wszyscy wstali.
-Witajcie!-powiedział Evereus.
Nikt mu nie odpowiedział.
Każdy patrzył na niego ze ściśniętymi zębami.
-Oj dzieciaczki nie bójcie się mnie!-krzyknął obślizgły potwór.
Ekipa stała nadal w tych samych pozycjach nic mu nie odpowiadając.
-Nie wiedziałem,że jesteście tak małomówne.Spokojnie nic wam nie zrobię.Poszukuję tylko Cassie.Cassie Jones.
-Nie dostaniesz jej!!!-ryknął Niall,który stał przed Evereus'em.
-Śmiesz mi się sprzeciwiać?!-krzyknął Evereus,chwycił Niall'a za gardło i podniósł do góry.
Evereus nie widział mnie bo byłam zakryta moimi świeżo poznanymi przyjaciółmi.
-Zostaw go!-krzyknęłam,a ludzie w około mnie się rozsunęli,tak,że Evereus od teraz mnie widział.
Rzucił Niall'em o ziemię i podszedł do mnie.
Ostatkami sił sprowadziłam się do pozycji siedzącej.
Evereus klęknął przy mnie i palcem wskazującym dotknął mojej brody.
-To ty jesteś Cassie.-powiedział.
Strasznie śmierdziało mu z buzi.Miałam ochotę zemdleć.
-Tak.-wykrztusiłam zakrztuszona smrodem.
-Mam dla was propozycje dzieciaki!-powiedział Evereus wstając i odsuwając się ode mnie.-Wy dacie mi waszą przywudczynię,a ja wam nic nie zrobię....
-Tylko spróbuj!-krzyknęli Niall i Keira jednocześnie.
Evereus odwrócił się w ich stronę.
-Znowu ty!-podszedł do Niall'a.-Na pewno to twoja partnerka,co?-zapytał z kpiną w głosie.-Oddasz mi ją albo wypruję ci flaki!
-Spróbuj!-krzyknął Zayn.
Brunet utworzył wielką kulę ognia i cisnął nią w Evereus'a.
Potwór nawet nic nie poczuł.
-Takie sztuczki dziecko to na pokazie magii!-krzyknął i cisnął w Zayn'a czarnym promieniem.
Chłopak upadł i zaczął zwijać się z bólu.
Jego oczy przybrały barwę czarną.
Byłam naprawdę wkurzona.
Jak on ma czelność tu przychodzić?!
Wstałam i nim się obrócił w jego stronę poleciał ciemny promyk z mojej dłoni.
-Giń szma**!-krzyknęła Keira do Evereus'a.
Eve uderzyła ją w głowę i kazała się ogarnąć.
Siła mojego promyka,aż powaliła Evereus'a.
Podeszłam do Zayn'a.
Dotknęłam dłońmi jego twarzy.
Oczy natychmiast przybrały normalny kolor.
Potem położyłam dłoń w miejscu dotknięcia czarnego promyka przez Evereus'a.
Rana się zagoiła i Zay już nie zwijał się z bólu.
Podeszłam do Evereus'a.
-Ty..ty...ty władasz czarna magią!-krzyknął gdy byłam tuż nad nim.
-Tak.I co z tego?
-Jesteś potężna.-wykrztusił.
-Spadaj stąd albo poczujesz smak mojej pełnej mocy.-powiedziałam.
Evereus jakby rozpłynął się w powietrzu.
Odwróciłam się do mojej ekipy.
-Wszystko ok?-zapytałam.
-Tak.-odpowiedzieli wszyscy.
-Zaraz,zaraz.-powiedział Harry.-A gdzie Sophie?!
C.D.N
A się dzieje! To jest jakieś sajens fikszon. xd Ten moment mnie powalił : -To ty jesteś Cassie.-powiedział Strasznie śmierdziało mu z buzi.Miałam ochotę zemdleć.
OdpowiedzUsuń-Tak.-wykrztusiłam zakrztuszona smrodem. Hahahahhaha. xdddd Pisz dalej bo jest akcja. :D - Julja. :3