Jakaś kobieta.
Była człowiekiem,lecz unosiła się w powietrzu jak duch.
Wyglądała jak gejsza.
Miała upięte włosy,skośne oczy i długą szatę.
-Witajcie dziewczęta.Jestem Anastasia.Królowa Duchów.
Nie wiedziałyśmy co zrobić więc pokłoniłyśmy się jej i odpowiedziałyśmy "Dzień dobry".
-Mam dla was zadanie.Musicie odkryć swoje moce.Po ich odkryciu przydzielę was w pary ze strażnikami z tym samym żywiołem.A oto oni...
Na arenie pojawili się:
Niall,Zayn,Harry,Louis i Liam.
Zrobiłam wielkie oczy.
Oni strażnikami?!
Ale to nie możliwe!
Przecież chłopcy mają swoje duchy (Z tego co wiem ducha ma Zayn i Niall)!
A skoro my też jesteśmy strażniczkami,a mamy sumienie.....
Nie rozumiem..
Chłopcy przywitali się z ami a ja nie powiedziałam słowa.
Byłam nieogarnięta.
W jednej sekundzie chłopcy pojawili się na trybunach.
-Teraz odmieni się każdej z was życie!Która jaki żywioł będzie mieć-zobaczycie!-krzyknęła Anastasia i pojawiła się na swoim tronie u góry na trybunach.
Na arenę wszedł wielki lew.
Wszystkie opuściłyśmy szczęki ze zdumienia,a Sophie mało nie zemdlała.
Pierwsza do ataku rzuciła się wojownicza Keira.
Afroamerykanka utworzyła wielką czerwoną kulę i rzuciła nią w lwa.
Zwierzę spłonęło.
-Brawo!-krzyknęła Anstasia.-Keira włada ogniem razem z wojownikiem Zayn'em.
Keira i Zayn znaleźli się przy tronie Anstasi.
Widownia za wiwatowała.
Niall spojrzał na mnie wyczekująco.
Na arenę wszedł kolejny lew.
-Jest dla mnie.-Powiedziała Jaimie.
Gotka utworzyła wielką niebieską kulę i cisnęła w lwa.
Zwierzę zostało roztopione.
-Brawo!-krzyknęła Anstasia.-Jaimie wraz z Louis'em włada wodą!
Trybuny zawrzały,ciesząc się,a Lou i Jaim stanęli obok Anstasi,Keiry i Zayn'a.
Na arenę wszedł następny lew.
Eve spojrzała na mnie i na Sophie.
Postanowiła,że teraz ona.
Wystąpiła kilka kroków w przód,po czym utworzyła wielką zieloną kulę i rzuciła na lwa.
Zwierzę zostało uduszone przez wijące się z ziemi rośliny.
-Brawo!-krzyknęło królowa duchów.-Eve i Liam władają ziemią!
Trybuny za wiwatowały,a Liam i Eve stanęli przy Anstasi.
Teraz zostałam już tylko ja i Sophie.
Moim partnerem może być tylko Harry albo tylko Niall.
Na arenę wszedł lew.
Pchnęłam troszkę Sophie w jego stronę,jako znak żeby szła i załatwiła zwierzę.
Sophie utworzyła błękitną kulę i cisnęła w lwa.
Wokół zwierzęcia rozpętało się tornado i wywiało lwa daleko stąd.
-Brawo!-krzyknęła Anastasia.-Sophie i Harry władają powietrzem!
Tłumy klaskały i wykrzykiwały ich imiona.
Soph i Harry stanęli przy reszcie,a ja odetchnęłam z ulgą,że to właśnie Niall jest moim partnerem.
Na arenę wszedł ostatni lew.
Mój lew.
Albo ja albo on.
Zamknęłam oczy i uformowałam kulę.
Gdy je otworzyłam była ona koloru czarnego.
Cisnęłam zwierzę,a one umierało w męczarniach.
Anastasia ze strażniczkami i strażnikami prze teleportowała się do mnie.
Dłonie przyłożyła do moich policzków i spojrzała mi w oczy.
-Czarna Magia!-krzyknęła do trybun i rzuciła mną.
Upadłam na tyłek.
Auć.
Cisnęłam w lwa białym promyczkiem i się rozpadł.
Oszczędzę mu męczarni.
Nagle wszyscy wstali i zaczęli mi bić brawo.
Anstasia podeszła do mnie,pomogła mi wstać i ukłoniła się prze de mną.
-Jesteś pierwszą ze strażniczek,która włada czarną i białą magią.
Cała arena pokłoniła mi się.
Nawet Niall,reszta 1D,strażniczki.
Czułam się niesamowicie.
-------------------------
Zostałam nominowana do Liebster Awards!
Wow!
Jestem naprawdę mile zaskoczona!
W osobnej notce odpowiem na pytania.
Jeśli chodzi żywioły chłopców,to oni zostali pierwsi "przetestowani",już nie chciałam o nich pisać...
Jeszcze raz dziękuję bardz :)
WOW, ale się dzieje. :D Widzę, że wróciłaś wypoczęta i będziesz pisać jeszcze lepsze rozdziały. Mam nadzieję, że twoja wena jest 100 razy lepsza. ;))))) Pisz dalej bo w ryyyyyj. ;******* - Julja. :3
OdpowiedzUsuń