-Co ty gadasz?-zapytałam.
-No tak.-powiedział Harry.-To klon Evereus'a,tylko,że to koło Sophie było mniejsze.
-Może to jego siostra,albo coś?-zapytała Keira.
-Nie wiem....-powiedział Harry i westchnął.
-Wiadomo coś jeszcze o Soph?-zapytała Eve.
-Wiem,że jest w bardzo ciemnym i brudnym miejscu.Jest jej straszliwie zimno.Czułem to.Obok niej siedzi to małe COŚ podobne do Evereus'a.Są w takiej jakby dołku.Jak się spojrzy do góry to jest trochę jaśniej i widać kraty,takie jak w więzieniu.
-Trudna zagadka.-powiedział dotychczas nie odzywający się Zayn.-Ale w sumie mogło by być jej cieplej gdyby owiała się ciepłym wiatrem.
Wszyscy przyznaliśmy mu rację.Przecież jej żywioł to powietrze.
-Ale ona nie może.-powiedział z zaciśniętymi zębami Harry.
-Czemu?-zapytałam.
-Odebrano jej moce..-rzekł Harry.
Wszyscy byliśmy zdziwieni.
Nam można odebrać moce?
Wow...
-Musimy zacząć działać.-powiedziałam.
-Możemy zacząć od jutra?-zapytał Niall.-Jestem zmęczony,zaraz będzie ciemno i chce mi się jeść.
-Dobra-powiedziałam wstając z trawy.-zaczniemy działać jutro.
Wszyscy zaczęli się zbierać i iść.
Przytuliłam na pożegnanie Niall'a i poszłam kilka kroków w stronę domu.
-Gdzie się wybierasz?-złapał mnie za nadgarstek Niall.-Chodź do naszego domu,pooglądamy jakiś film a potem cię odprowadzę.
-Co masz na myśli mówiąc naszego?-zapytałam.
-No mojego i reszty 1D.
-Ahh.No dobrze,czemu nie?Mogę iść.
Niall złapał mnie za rękę i poszłam razem z 1D do ich domu.
***
Zdjęliśmy buty oraz kurtki i poszłam do pokoju Niall'a,on został jeszcze na dole.
Gdy już do niego weszłam rozglądnęłam się.
Troszkę się zmieniło od czasu kiedy byłam tu pierwszy raz.
Na pewno był tu teraz większy bałagan.
Wszędzie porozrzucane były ciuchy Niall'a.
Gdzieś na podłodze walał się jego laptop.
Na jego półce z moimi zdjęciami przybyło więcej materiału.Było też kilka zdjęć Niall'a i mnie.
Niall wszedł do pokoju.Niósł ze sobą kanapki i dwie szklanki soku.
-Przepraszam za bałagan.-powiedział zamykając nogą drzwi.
-Nie ma sprawy.-powiedziałam siadając na jego krześle koło biurka.
-Nie miałem czasu posprzątać i w ogóle....
Niall postawił mi sok porzeczkowy na biurku.
-Chcesz jeść?-zapytał.
-Nie.-odpowiedziałam.-Nie mam na razie apatytu.
-Jak sobie chcesz.-powiedział Niall wsuwając już pierwszą kanapkę.
Wzięłam łyka soku porzeczkowego i odstawiłam szklankę z powrotem na biurko.
Nagle do pokoju wbiegł Harry.
Zaczął krzyczeć,biegać w około mnie.
-O nie...-powiedział Niall jedząc drugą kanapkę.
-Co?-zapytałam.
-Harry dostał głupawki!!!!!-krzyknął Niall i próbował usadzić Harry'ego w pozycji siedzącej.
Ten szarpał się trochę,ale potem usiadł na podłodze.
Niall usiadł na przeciwko niego.
-Już dobrze?-zapytał.
Harry zaczął dziwnie chichotać.
-Jest źle-stwierdził Niall.-Liam!!!!!-zaczął wołać.
Liam stawił się w pokoju prawie natychmiast.
-Co jest?-zapytał,ale gdy spojrzał na Harry'ego odwołał swoje pytanie.-Przynieś wody.-powiedział do Niall'a.-Harry?Harry?Wszystko ok?
Harry zaczął nucić jakąś dziwną piosenkę.
Zauważyłam,że nie była po angielsku.
-Harry?-zapytał znowu Liam.
Harry nie odpowiedział.
Liam westchnął.
-Czas wytoczyć ciężką artylerię.-powiedział Liam i zaczął wołać Louis'a.
Lou przyszedł po pięciu minutach.
Usiadł sobie koło Harry'ego.
Popatrzył mu w oczy.
-Brakuje mu Sophie.-stwierdził.
-Skąd to wiesz?-zapytałam.-Z jego oczu?
-No jasne,że nie.-powiedział Lou śmiejąc się..-Nie słyszycie,że nuci coś o Sophie?
Wsłuchaliśmy się w śpiew Harry'ego.
Rzeczywiście.Kilka razy słychać było imię "Sophie".
-Czekajcie.Po jakiemu to?-zapytałam.
-Nie wiem.-stwierdził Lou.-Nic nie rozumiem.
Wstałam z krzesła,odtrąciłam Louis'a i usiadłam na przeciw Harry'ego.
Cisnęłam białym pomykiem w jego usta.
Od teraz wszystko już rozumieliśmy.
Śpiewał coś takiego:
"Kiedy połączymy wszystkie siły,
świat stanie się miły.
Sophie odnajdziemy,
w kryjówce Evereus'a ją znajdziemy.
Evereus mieszka,
gdzieś niedaleko jest magiczna ścieżka.
Sophie nadchodzimy,
I niczego się nie boimy"
Wszyscy byliśmy zdziwieni.
Starałam się zapamiętać słowa jak najstaranniej.
-Dajcie kartkę.Spiszemy to.-powiedziałam do chłopców.
Niall w mgnieniu oka podał mi czystą kartkę i długopis.
Zapisałam dokładnie to,co śpiewał Harry.
***
Obudziłam się w łóżku Niall'a.
Spałam twarzą do ściany.
Odwróciłam się na drugi bok i widziałam teraz twarz Niall'a.
Był naprawdę słodki jak spał.
Spojrzałam na jego podbite oko.
Powolutku się goiło.
Złapałam go za rękę.
Wymamrotał coś.
Uśmiechnęłam się.Wstałam z łóżka,uważając,by nie nadepnąć Niall'a i zeszłam na dół do łazienki.
Przechodząc zauważyłam,że w salonie siedzi Michelle i Zayn.
-Mogę?-zapytałam nieśmiało.
-Spoko.-powiedział Zayn.
Usiadłam obok Michelle.
-Wiesz co?-powiedziałam do niej.-Dawno się nie widzieliśmy.Wiem,że to prze ze mnie.Wiem,że coraz bardziej się oddalamy.Przepraszam,że nie mam dla ciebie czasu,ja po prostu.....
-Nie musisz się fatygować.-odpowiedziała ostro Michelle.-Mam nową przyjaciółkę.
Te słowa były dla mnie jak nóż w serce.
Wstałam udając,że mnie to nie ruszyło i poszłam do łazienki.
Nie zauważyłam,że pali się w niej światło i weszłam.
Zobaczyłam Harry'ego,jak załatwiał potrzebę.
Szybko wyszłam z łazienki i stanęłam przy drzwiach.
Nigdy więcej.-pomyślałam sobie.
Harry wyszedł kilka sekund później.
-Jak chcesz ten tego to może się umówimy,bo raczej nie lubię jak ktoś mi wchodzi do łazienki.-powiedział Harry i sobie poszedł.
Spaliłam się ze wstydu.
Szybko weszłam do łazienki.
***
Otworzyłam drzwi do pokoju Niall'a.
Właśnie ubierał koszulkę.
Usiadałam na łóżku.
-Co się stało?-zapytał.Najwyraźniej zobaczył,że mam smutną minę.
-Michelle znalazła sobie nową przyjaciółkę-westchnęłam i próbowałam ukryć łzy.-Mimo,że była wariatką,kochałam ją,kochałam jej wygłupy,jej głos,jej włosy.Uwielbiałam nasze wspólne odpały na lekcjach,lubiłam jak się cieszyła jak dostała dobrą ocenę,gdy była zaskoczona jak jej praca była najlepsza w klasie.Wielbiłam nasze wypady na miasto,to jak robiliśmy z siebie idiotki przed wieloma ludźmi.Kochałam ją całym sercem......a ona?Ona po prostu znalazła sobie inną koleżankę...-Westchnęłam i puściłam potok łez.
------------------------------
Ten rozdział jakiś nudny wyszedł :o
To ostatnie pisałam myśląc o mojej najlepszej przyjaciółce-Julce.
Nie chodzi o porzucenie,ale bardziej o przykłady,co gdzie i jak i co w niej lubię.
Pewnie niedługo doda komentarz,że też mnie kocha,ale ja ją kocham mocniej!
Ten rozdział wcale nie był nudy, był super! Ciekawe czy znajdą Sophie. ;) A co do tego to widzę że zarzucasz rymami mała. ;DDD No i masz rację, kocham cię. <3 Bardzo przyjemnie czytać tak mile napisane słowa o mnie. Oby ta przyjaźń trwała jak najdłużej i była jak najtrwalsza. <3 I muszę też napisać, że masz pisać dalej bo w ryj. xdddd - Julja. <333
OdpowiedzUsuń