sobota, 29 grudnia 2012

Imagin cz.7 ♥

*Z perspektywy Cass*
W kopercie znalazłam.......
ZAPROSZENIE NA GALLĘ JAKO OSOBA TOWARZYSZĄCA NIALL'U.
O mój boże!!!!
Zadzwoniłam do Michelle.
Odebrała po pierwszym dzwonku.
Elle:Hejka!
Ja:Siema!
Elle:Też masz zaproszenie na galę?
Ja:Tak!
Obie zapiszczałyśmy ze szczęścia.
-CASSIE!!!!!!-wydarła się moja mama.
Ja:Ja kończę Ell,mama woła.
Ell:Bye.
Ja:Bye.
Rozłączyłam się,rzuciłam telefon na łóżko i pobiegłam na dół do mamy.
-Co się stało mamo?-zapytałam znudzonym głosem.
Mama stała przy drzwiach i gadała z jakimś ziomem z zewnątrz.
-Cassie,przyszedł do ciebie jakiś chłopak.-powiedziała mama.
Zrobiła mi miejsce w drzwiach.
-Niall?-zapytałam ucieszona.-Co ty tu robisz?
-Właściwie to ja...
-Cassie!-przerwała mi mama.-Może byś najpierw się przywitała?!A po za tym proś go w gościnę,nie będzie w drzwiach stał!!!
-Proszę pani....-zaczął Niall.
-Wchodź,proszę.Jak tam masz Nelo?
-Niall-poprawiłam ją.
Niall się uśmiechnął i wszedł do środka.
Mama kazała mu usiąść na kanapie w salonie.
Spytała czy nie chce jakiegoś soczku czy coś.
Niall podziękował.
Usiadłam koło niego.
Dopiero teraz zdałam sobie sprawę,że jestem w starej koszulce ze znaczkiem supermana i starych,czarnych,przetartych bokserkach taty.
-Cassie!Jak ty wyglądasz?Idź się lepiej przebierz!-krzyczała moja mama.
-Ubierz od razu jakąś bluzę,bo się przejdziemy-spojrzał na moją mamę-jeśli oczywiście pani pozwoli.
-Oczywiście pozwalam.-moja mama powiedziała i zaczerwieniła się.
-Chodź Niall.-powiedziałam i pociągnęłam Niall'a za sobą do mojego pokoju.
Usadziłam go na łóżku i otworzyłam szafę.
Niall grzecznie siedział i rozglądał sie po pokoju.
Zrobiło mi się trochę głupio,bo wszędzie były plakaty 1D i nawet zdjęcie Niall'a,które jest całe obsmarowane szminką z moich ust.
Wybrałam ten zestaw.
http://www.polyvore.com/hipsta_xd/set?id=61881789 (Zestaw w całości wykonany przez moją siostrę Julię ♥)
Wzięłam ciuchy i poszłam się przebrać do łazienki.
Wróciłam po 5 minutach.
Niall siedział jak aniołek na moim łóżku.
-Co zepsułeś?-zapytałam.
-Niby dlaczego twierdzisz,że coś zepsułem?-zapytał wyniośle Niall.
-Niall!!!!-wrzasnęłam.
-No przecież to samo spadło!!!Co za gówno chińskie z Ameryki!!!
-Niall!Coś ty narobił z moją ulubioną szkatułką?
Niall podszedł do mnie,wziął zbitą szklaną szkatułkę z pułki.
Pocałował mnie w policzek.
-Przyjdę po nią,jak będę cię odprowadzać.Skleję tą i kupimy jeszcze nową.-powiedział.
Przytuliłam go.
-Jesteś kochany.Ale tego ci nie wybaczę.
-Cass,seksownie wyglądasz!
Zaczerwieniłam się.
-Wychodzimy?-zapytałam.
-Poczekaj.Muszę to w końcu zrobić.-Niall wziął głęboki oddech.
Złapał mnie za rękę a potem namiętnie pocałował.
Myślałam,że trwa to wieczność.
Wieczność,w której czułam się jak księżniczka.
-Egkhmmm!-usłyszałam męski głos.
Niall i ja odsunęliśmy się od siebie jak poparzeni.
-Przepraszam tato.-powiedziałam i spuściłam głowę.
-Przepraszam panie Jones-wydukał Niall.
Wyszliśmy z pokoju.
Mój tata patrzał się groźnie na Niall'a.
Wyszliśmy z domu i pobiegliśmy do parku.
-Jezu Niall!Nie mogłeś poczekać z tym do teraz?-zapytałam.-Teraz będę mieć u taty przesrane!!!
-Nie mogłem poczekać.Trzeba się nie było tak seksownie ubierać.A tak po za tym ja też będę mieć przesrane u twojego taty!
-No tak-przyznałam mu rację.-Mój tata cie znienawidzi i zabiję.
Niall przełknął ślinę.
-Przecież żartuję!-zaśmiałam się.
Usiedliśmy pod drzewem.
Była już 19:30.
Ale jak to w lato bywa,jasno jest jeszcze o 21:00.
Oparłam się o ramię Niall'a i przysnęłam.
*Z perspektywy Michelle (Ell)*
Siedziałam sobie na komputerze.
Weszłam na facebook'a,twitter'a i takie tam.
Nagle wyskoczyło mi okienko chatu na Facebook'u.
*Od Zayn'a*
"Hej,spotkamy się jeszcze dzisiaj?"
*Ty*
"Nie wiem."-odpisałam mu.
*Od Zayn'a*
"Proszę.Chcę z tobą obejrzeć.....Niespodziankę XD"
*Ty*
"Oj nie wiem.Nie jestem ubrana..."
*Od Zayn'a*
"Jeszcze lepiej!"
*Ty*
"Hahahaha,Zayn.To o której?"
*Od Zayn'a*
"To zależy"
*Ty*
"Od czego?"
*Od Zayn'a*
"Od tego czy będziesz ubrana ^^"
*Ty*
"Będę."
*Od Zayn'a*
"No więc o 20:55 przed twoim domem.Przyjdę po ciebie"
*Ty*
"Okej.To ja kończę.Bye :*"
*Od Zayn'a*
"Pa,pa kochanie :3"
Wyłączyłam komputer i poszłam się w coś ubrać.
Pomyślałam,że jeśli chodzi o niespodziankę,to ubiorę się ładnie.
Przeszukałam całą szafę i w końcu wybrałam :
http://www.polyvore.com/bjuti/set?id=61120080 (Kolejny zestaw przygotowany przez moją świetną siostrę Julię ♥)
Miałam jeszcze 25 minut do 20:55
Zrobiłam sobie jeszcze lekki make-up.
Uczesałam się w ładnego koka.
Nie chciał się ułożyć więc straciłam przy nim z 10 minut.
A więc jeszcze 7 minut i będzie Zayn.
Zeszłam na dół i zaczęłam ubierać buty.
-Ciociu!!!! Idę z chłopakiem!!!-wydarłam się do cioci,robiącej jakąś zakąskę na wieczór.
Nagle pojawił się koło mnie Edmund.
-Z kim idziesz?-zapytał.
-A co cię to?
-Z kim idziesz?!
-Jezu.Z Zayn'em Malik'iem.
-Z tym z One Direction.
-Tak.
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Poczekaj,Michelle ja otworzę-powiedział Edmund.
Ed poszedł otworzyć drzwi.
-Cześć.-przywitał się.
-Hej-powiedział Zayn nie odwracając głowy z nad róży,jaką dla mnie przyniósł.
Nagle Zayn podniósł głowę.
-Jezu!!!!To znowu ty!-Zayn już chciał uciekać,lecz Ed go zatrzymał.
-Spokojnie.Jestem bratem Michelle.
-Słodki Jezu....
-Spoko.Uznam to za komplement.Ale jeśli ją skrzywdzisz...
-Dobrze Ed,ogarnij się już i daj chłopakowi oddychać!-Odepchnęłam Ed'a od drzwi i poszłam z Malik'iem.
Ed zamknął za nami drzwi.
-To gdzie tak w ogóle idziemy?-zapytałam.
-Niespodzianka!-odpowiedział i pociągnął mnie za sobą.
*Z perspektywy Cass*
Obudziłam się leżąc w tym samym miejscu,w którym zasnęłam.
Niall siedział koło mnie.
-Przepraszam-powiedziałam.-Ile spałam?
-Licząc od 19:30 do teraz to 1:30.
-Już 21?!
-Tak.
-Przejdziemy się?
-Jasne.
Wstaliśmy spod drzewa i ruszyliśmy w kierunku alejki.
-Lubię chodzić po tym parku-stwierdziłam.
-Też lubię.W końcu nie daleko stąd się poznaliśmy...
-Niall-zaczerwieniłam się.
-Mogę cię poprosić o ....eeeeeem,nooo tego nooo.
-Chodzenie?-zapytałam.
-Tak!-dokończył za mnie Niall.
-Nie wiem....
-Czyli mnie nie lubisz?
-Niall,podobasz mi się.Ale jeśli zwiąże się z tobą złamię serce jeszcze jednemu chłopakowi.
-A jeśli zwiążesz się z nim,złamiesz mi serce.
-Dlatego wolę się z nikim nie wiązać.
-Ale my spędzamy więcej czasu razem niż ty i on.Kim właściwie jest ten on?!
-Może i spędzamy więcej czasu TERAZ razem,ale kiedyś mnie nie znałeś i wtedy z tym kimś spędzałam każdą wolną chwilę!
-KTO TO JEST TEN ON?!
-Edmund.-powiedziałam prawie niesłyszalnie.
-Aha....-powiedział zasmucony Niall.
-Niall,nie obrażaj się na mnie,ja.....
-Nie,nie obrażam się.Po prostu nie mogę pojąć wiadomości,że nie mogę cię mieć całej dla siebie.
Przytuliłam go.
-Za to ja nie mogę pojąć wiadomości,że obok mnie idzie Niall Horan,wyznaje mi miłość a ja daje mu kosza.
-Czyli dałaś mi kosza?
-Nie do końca.Kocham cię.-powiedziałam i pocałowałam go.
Gdy się już rozłączyliśmy,coś zaczęło błyskać.
-Co to?-zapytałam.
-Nie zbyt mądry paparazzi.
Zrobiłam zdziwioną minę.
-Chodź musimy mu zwiać.
Niall pociągnął mnie za sobą i uciekliśmy.
*Z perspektywy Michelle*
-Zayn?Już doszliśmy?-zapytałam.
-Tak.Już jesteśmy na miejscu.Możesz otworzyć oczy.
Zrobiłam to o co poprosił.
Ujrzałam przed sobą polanę z widokiem na zachód słońca.
Na środku polany coś stało.
To był stół z nakryciem.
Zayn wziął mnie na ręce i pobiegł do stolika.
Usiedliśmy przy nim.
-Podoba ci się?-zapytał.
-Pewnie!-krzyknęłam z radości.
Zjedliśmy mini-kolację i oglądaliśmy zachód słońca.
Trzęsłam się z zimna bo zapomniałam kurtki.
-Zimno ci,prawda?
Skinęłam głową.
Zdjął swoją bluzę i założył ją na mnie.
-Już 22:30.Musimy wracać.-powiedział Zayn po długim czasie.
-O jezu!Zupełnie straciłam poczucie czasu!
-Dobra chodźmy.
*Z perspektywy Cassie*
-No Horan.Pora żebyś mnie odprowadził!
-NIE.
-Niall!
-NIE.
-To pójdę sama.
-NIE.
-Zacięłeś się?
-NIE.
-Niall,wkurzasz mnie.
-Przepraszam zapatrzyłem się w twoich oczach,co mówiłaś?
-Czas iść Horan.
-Cassie Horan?
Uderzyłam go w ramię.
-Zachowaj swoje marzenia dla siebie.Pora na nas.
Niall kiwnął głową i poszliśmy w kierunku mojego domu.
*Z perspektywy Michelle*
Stanęliśmy przed drzwiami mojego "przyszywanego"domu.
-To pa ,Zayn.
Zayn chciał mnie pocałować,lecz ktoś wciągnął mnie przez drzwi do domu.
Nawet nie zdążyłam zwrócić mu bluzy.
-,-
-Czy ty jesteś niepoważna?!-zapytał mnie męski głos.
Odwróciłam sie i ujrzałam.......
C.D.N
--------------------------
Omg.To chyba najdłuższy imagin jaki napisałam....
Na koniec macie takie fajne foto Harolda :)


lkashfoesjkdhgaorhgrgh ♥
Więc teraz będzie szantaż.
3 komy=Nowa część ♥

Imagin cz.6 ♥

*Z perspektywy Cassie*
Ed trzymał Zayn'a za kołnierz.
-Co ty sobie,gnojku wyobrażasz?!-wrzeszczał Edmund.
-Wyluzuj koleś.Co ja ci zrobiłem?-zapytał Zayn.-Niall!Jakich ty mu głupot naopowiadałeś?!
-Ja nic mu nie naopowiadałem.To szczera prawda.-powiedział Niall głosem aniołka.
-Niall!-wydarłam się.
-Dobra,dobra.Edmund możesz go puścić.To co ci powiedziałem to kłamstwo.
-Ale co mu powiedziałeś?-zapytałam.
-Nie ważne.-powiedział Ed i puścił Zayna.-Nie ważne,prawda Niall?
-Tak,nie ważne.-stwierdził Niall i przełknął ślinę.
Edmund wziął deskę i odjechał.
Zayn zaczął szarpać Niall'a.
-Coś ty mu gnoju naopowiadał?!Mogłem zginąć!!!!-wydarł się Zayn.
-Okej,chłopcy,chłopcy.Już dobrze.Zayn postaw Niall'a.
Zayn posłusznie opuścił Niall'a.
-Yyyym.Cassie znasz może Michelle Smith?-zapytał nieśmiało Zayn.
-Taaak.-powiedziałam.-Skąd ją znasz i co chcesz jej zrobić?-wypowiedziałam szybko.
-Poznaliśmy się w parku.Nic nie chcę jej zrobić.Po prostu jest ładna.
-Uuuuuu ktoś tu się zakooochał!-zawył Niall.
-MORDA SZCZYLU!-Krzyknął Zayn.
Niall opuścił głowę i schował się za mną.
-ZAYN!Nie drzyj się na niego.
-Okej.
-Dobra,chłopaki,ja mam tego dosyć idę do domu.-zadeklarowałam.
-Cass.
-Nie,Niall.Idę do domu.-powiedziałam i chwyciłam deskę.
Pocałowałam Niall'a w policzek i poszłam.
Niall i Zayn machali mi.
Jak się odwróciłam zaczęli się troszkę szarpać,al przymknęłam na to oko.
*Następnego dnia*
Wstałam dosyć wcześnie jak na mnie.
9:30?
Tak.Całkiem wcześnie.
Poszłam do łazienki uczesać się,umyć zęby i zrobić make-up.
Wyszłam po 15 minutach.
Spojrzałam na mój telefon.
Sms od Michelle.
*Cześć Cass.Przepraszam cię za tą scenę w sklepie.One Direction jest w miarę fajne.Może spotkamy się dzisiaj i podyskutujemy na ten temat?*
*Dzisiaj o 10:30,tam gdzie zawsze*-odpisałam.
*Ok.*-przyszła odpowiedź praktycznie za sekundę.
Poszłam do pokoju się ubrać.
Stałam przed szafą z 10 minut.
W końcu wybrałam to:
http://www.polyvore.com/cass/set?id=67120513
Zeszłam na dół zjeść śniadanie.
Niektórzy twierdzą,że płatki to śniadanie bogów.
CAŁKOWICIE SIĘ Z TYM ZGADZAM.
Nagle przyszedł do mnie kolejny sms.
Od Niall'a.
*Hej,słonko.Spotkamy się dzisiaj?*
Postanowiłam,że jak razem z Ell podyskutujemy o 1D,to chyba mogę wziąć ze sobą Niall'a.
*Dzisiaj o 10:35 w parku.Spodziewaj się towarzystwa*-odpisałam.
*O nie!Znowu ten Edmund?*
*Nie.Tym razem kto inny?*
*Okej.To do zobaczenia :3*
*Do zobaczenia :)*
Spojrzałam na zegarek.
10:00.
Weszłam na internet.
Spojrzałam na mój ulubiony serwis plotkarski.
"Za 2 dni w Londynie odbędzie się wielka gala....."Ooo!Ciekawe czy 1D też idą....
***
Biegłam do parku.
Na ławce siedziała już punktualna Michelle.
-Cześć-przywitałam się siadając obok niej.
-Hejka.-powiedziała ucieszona.
-Co ty taka wesoła?-zapytałam.
-Ej!Możesz już wyjść!-krzyknęła.
Zdziwiłam się.
Nagle zza drzewa wyskoczył Malik.
-Ta da!!!-krzyknął i usiadł obok Michelle.
-Co tu się wyprawia?-zapytałam jakbym nie wiedziała,że znajdę na miejscu Malika.
-Zayn i ja jesteśmy parą.-powiedziała Michelle.
-Co?!!?!?!?!?!?!-tego się nie spodziewałam.
-Czego tak krzyczysz?!-zapytał nadchodzący do naszego towarzystwa Niall.
-Wiedziałeś,że Zayn i Ell są parą?-zapytałam.
-Coo?!What the Hel?
-Dobra nie ważne.-powiedział Malik.-Mamy dla was niespodzianki z Niall'em.
Niall wręczył mi kopertę z różą.Zayn to samo dla Michelle.
-No więc zostawiamy was samych.-powiedział Horan i sekundę później razem z Malikiem wsiedli do jakiegoś auta i odjechali.
-Sprawdzamy co jest w kopertach?!-zapytała Ell.
-No jasne,że nie!Ja chce zobaczyć tę niespodziankę w domu!
*Po kilku godzinach w domu*
Przywitałam się z rodzicami,wstawiłam swoją różę do wazonu i pobiegłam na górę.
Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam otwierać kopertę.
Było w niej.........
C.D.N

Imagin cz.5 ♥

*Z perspektywy Michelle*
-Zayn....
-Michelle.-powiedział poważnym tonem Zayn.
-Wiesz, że ja cię praktycznie nie znam i praktycznie.....
-Mnie nie lubisz-dokończył za mnie Zayn.
-Nie-zaśmiałam się.-Praktycznie to zaczynasz mi się podobać!
Zayn uśmiechnął się uroczo.
-Wiedziałem.-powiedział i puścił do mnie oko.
-To jest silniejsze o de mnie-powiedziałam.
Nagle do sali wszedł mój wujek Edward.
-Michelle?Co ty tu robisz?Czemu jeszcze nie jesteś w stroju?!A ten młodzieniec obok ciebie?Nikt mu nie powiedział,że to zamknięty trening?!-wykrzyczał wujek.
-Ups-szepnęłam.-Wujku,to jest Zayn.Poznałam go w parku.
-Dobrze.Ale może już stąd pójść?Będzie cię rozpraszał!
-Jasne.-powiedział Zayn.-Mogę tylko jeszcze sekundę porozmawiać z Michelle na zewnątrz?
-Proszę bardzo.Tylko szybko.
Zayn pociągnął mnie do wyjścia.
-Co?!-zapytałam.
-Daj mi swój telefon!
-Po co?Nie masz swojego?
-Chcesz mój numer czy nie?
-Jasne.-wyciągnęłam telefon z torebki.Zayn wziął go o de mnie i wpisał swój numer.
-Już masz wpisane.Super-Uśmiechnął się i pobiegł wzdłuż ulicy.
Schowałam telefon do torebki i weszłam z powrotem do hali.
*Z perspektywy Cassie*
-No dalej Horan!Dajesz sobie radę!-krzyknęłam.
-Przejechałem już 2 metry bez wywrotki!To sukces!-wykrzyczał.
Ludzie na skate parku dziwnie się na nas popatrzeli.
-Dobra Niall siadamy.Tylko nie narób mi wstydu.-powiedziałam siadając przy ścianie.
Niall usiadł obok mnie i zaczął do mnie o czymś gadać.
Dopiero teraz zauważyłam,że do skate parku wchodzi Edmund.
-Teraz się zacznie dopiero obciach.-powiedziałam do Niall'a.
-Niby czemu?-zapytał.
-To ten chłopak-wskazałam na Edmunda-To ten chłopak,który do mnie dzwonił i odebrałeś.-zaczęłam się śmiać.
-Nie gadaj.-powiedział.-Przecież on ma z jakieś 1.95 cm!
-Trzeba było nie odbierać!-powiedziałam ze łzami w oczach.
Edmund szedł w naszą stronę.
-No to grubo-stwierdził Niall.
-Spokojnie-powiedziałam.-On nawet muchy nie skrzywdzi.
-Ale Niall'a tak!
Edmund był już przy nas.
-Hej-powiedział do mnie,praktycznie ignorując Niall'a,który schował się pod swoją kurtką.
-Cześć-powiedziałam i odsłoniłam Nialla.-Jego pewnie już znasz.
-Pewnie.To Niall Horan i -te słowa wycedził-twój nowy chłopak.
-Nie,to nie porozumienie.Po prostu nie chciałam wtedy odbierać od ciebie telefonu,bo byłam wściekła na Ell.Wtedy on chwycił mój telefon i nagadał ci głupot.
-Aha.-powiedział z uśmiechem-Czyli nadal jesteś wolna?
-W pewnym sensie.-powiedział Niall.
-Czyli?-zapytał Edmund.
-Nie proszę nie bij mnie!-wydarł się Horan.
-Nie będę cię bił!-powiedział.-Czy ja na takiego wyglądam?
-Tak-stwierdziliśmy oboje z Horanem.
-Czyli co z tą Cass.Jest w końcu wolna czy zajęta?
-Możemy na stronę?-zapytał Horan Edmunda.
-Spoko.-powiedział Edek.
Edmund i Niall poszli na stronę,a ja patrzyłam się na rampy.
Nagle zobaczyłam biegnącego Malika.
Przybiegł zdyszany i usiadł obok mnie.
-Hej,czemu biegłeś i czemu przybiegłeś tutaj?-zapytałam zdziwiona.
-Po pierwsze biegłem bo nie szłem.
-Szedłem-poprawiłam go.
-Szłem czy szedłem ważne ,że doszedłem!
Zaśmiałam się.
-No i dobiegłem do was.Czemu Niall rozmawia z jakimś typkiem?
-To mój kolega.
-Były?
-To nie jest mój były!To tylko przyjaciel.
-Tak,ehe na pewno.
-Zayn!-trzepnęłam go porządnie w ramię.
-Au!Jezu nie tak mocno.
Nagle podszedł do nas wkurzony Edmund a zza jego pleców wystawał Niall.
Ed chwycił Zayn'a za kołnierz i wydarł się.......
C.D.N

piątek, 28 grudnia 2012

Imagin cz.4 ♥

*Z perspektywy Michelle*
Pociągnęłam za sobą Zayn'a,aż do mojej sali treningów.
-Co tu będziemy robić?-zapytał Zayn z uśmiechem.
-Umiesz w cokolwiek grać?-zapytałam.
-Może.-odpowiedział.
-A więc dzisiaj nauczę cię grać w siatkówkę.
-Siatkówkę?-zapytał zdziwiony.
-Siatkówkę.
-Słodki jezu.
-Nie przesadzaj!-krzyknęłam i weszliśmy do sali.
-Masz własną salę?-zapytał.
-Wiesz ja.....
Usiadłam przy jednej z ławek.
Zayn usiadł koło mnie i mnie objął.
-Tak?
-Nie to zbyt osobiste.Ja praktycznie cię nie znam.
-I praktycznie mnie nie lubisz-dokończył za mnie.
Wstałam i się roześmiałam.
-Ale ty jesteś głupi!-krzyknęłam-sądzisz,że jak pokażesz te swoje brązowe oczka,to się w tobie zakocham?Z resztą co JA sobie myślałam.
-Usiądź tu na sekundkę.-powiedział Malik.
Usiadłam.
-Co cię trapi?Powiedz proszę!Jak patrzę jaka jesteś smutna,to....
-A więc....-zaczęłam a Malik zrobił ucieszoną minę-weź tą rękę z moich pleców i trzymaj ją przy sobie.
Malik wywrócił oczami.
-Ja jestem sobie 2-letnia Michelle.Rodzice zostawili mnie u opiekunki i pojechali na 3 dni do kolegów.Jechali tak i jechali.I trafili w drzewo.Przejeżdżali przez skróty,więc mało kto znał tą drogę.W końcu po 3 godzinach,ktoś ich zobaczył.Ale było już za późno na jakikolwiek ratunek.Od tamtej pory nie mam rodziców.
-Wow,to straszne-powiedział Zayn.
-Dasz mi skończyć?
-Pewnie.Gadaj.
-Wtedy miałam trafić do domu dziecka.Ale na świecie była jeszcze osoba,którą kochała mama i która kochała mnie.To była ciocia Agnes.Kiedy miałam 2 latka przygarnęła mnie.Miała jeszcze wtedy 4-letniego synka Edmunda.Oraz męża Edwarda.Do żadnych z moich wybawicieli nie mówię "Mamo czy tato",to dla mnie po prostu ciocia Agnes i wujek Edward.A jeśli chodzi ci o salę, to jest moja i mojego wujka.Edward jest moim trenerem.Razem ze mną jest jeszcze kilka dziewczyn,które trenują.W ten sposób mamy skład.
-Czyli chcesz powiedzieć,że nie masz rodziców,ale masz osoby,które cię kochają?
-Tak.
-To dołączam do tego grona.
-Śmieszny jesteś.
-Nie jestem śmieszny.Martwi mnie to (lub cieszy),że ty w trakcie tego opowiadania, nie uroniłaś ani jednej łzy.Ty w ogóle masz uczucia?
-No pewnie,że mam.
-Dlaczego nie płakałaś po stracie rodziców?
-Płakałam.Płakałam przez całe 15 lat.Ale teraz trzeba się podnieść z tej kałuży i nareszcie sobie coś uświadomić.Ja nawet ich nie znam.
-Racja.Mogę pomóc ci wyjść z tej kałuży?
-Zayn.....
C.D.N

Imagin cz.3 ♥

*Z perspektywy Edmunda*
Hmmm.
Cass ma chłopaka?
Ukrywała to przed nami?
Może znalazła go jak się z nami pokłóciła?
Może po prostu namówiła jakiegoś kolesia?
Postanowiłem,że nie powiem o tym Michelle.
Ale zaraz,zaraz.
Niall Horan.
To mi coś mówi.
Tylko co?
Wszedłem na internet i wpisałem "Niall Horan".
Wyświetliła mi się masa jego zdjęć.
Powoli go rozpoznawałem.
To ten typek z One Direction!!!
Ale jak to?!
W sumie teraz już na zawsze przepadły nadzieję,że Cass się ze mną umówi.
Chyba,że on z nią zerwie.
Hmmm.
Ciekawe jak się poznali.
Słyszałem kroki.
Ktoś schodził po schodach na dół.
Szybko wyłączyłem laptopa.
Jak wskazywała moja intuicja to była Michelle.
-Cześć.Co tak siedzisz sam?-zapytała.
-Zaraz idę na deskę.Miałem iść z KIMŚ.Ale TY to POPSUŁAŚ.
-Ojj,przepraszam no!Nie moja wina,że nie lubię One Direction.Już nie dało się z nią oddychać.Tylko 1D i 1D!
-Dobra,nara.Idę.-powiedziałem.
-Narka.
*Z perspektywy Michelle*
Hmmm.
Nie ma co robić.
Może przejdę się?
Dobry pomysł.
Tylko pójdę się przebrać.
Po długich zastanowieniach wybrałam to:
http://www.polyvore.com/ke/set?id=61106060#stream_box
Powiedziałam cioci Agnes,że wychodzę.
W biegu ubrałam buty i wyszłam.
Postanowiłam,że przejdę się przez park.
Był przepiękny słoneczny,niedzielny poranek.
Ale lato w Londynie nie trwa wiecznie.
Trzeba się nim nacieszyć.
Usiadłam więc na ławce i poczytałam magazyn.
Nagle ktoś koło mnie usiadł.
Czytałam akurat o One Direction.
-Witaj.Mogę wiedzieć jak masz na imię?-zapytał chłopak w ciemnych włosach.
-Cześć.Nazywam się Michelle.A ty?-Dopiero teraz na dłuższy czas odwróciłam głowę od gazety.
Spojrzałam raz na artykuł  raz na chłopaka obok mnie.
Tą czynność powtórzyłam kilka razy.
-Tak,ja jestem Zayn Malik.
Wywróciłam oczami.
-Podszedłeś do mnie i co?Myślisz,że zacznę piszczeć,mdleć i prosić cię o autograf?-zapytałam sarkastycznie.
-Nie.Nic z tych rzeczy.Bardzo podoba mi się twoja bluzka.
-Pfff.I tak cię nie lubię.
-Możesz mnie nie lubić,ale twoja bluzka jest nadal ładna.Przejdziemy się?-zapytał z uśmiechem.
-Po moim trupie.-powiedziałam.
Zayn zrobił minę zbitego szczeniaczka.
-Możemy się przejść.Ale pod jednym warunkiem.
-Jakim?
-Zadzwonię do mojej przyjaciółki Cassie i ją poznasz.Ona cię uwielbia.Znaczy uwielbia całe 1D.
-Cassie Smith?
-Sssss...Skąd ją znasz?
-To przyjaciółka Niall'a.
-To jest dziwne.Pokłóciłam się z nią,a ona już znajduje sobie nowych przyjaciół?
-Powiedziała,że bardzo brakuje jej ,swojej przyjaciółki Michelle.Rozumiem,że chodzi o ciebie.
-Serio,tak powiedziała?
-Serio.Możemy się nawet teraz do nich przejść.
-Nich?
-Cass,uczy Niall'a jeździć na deskorolce.
-To może ja nauczę cię czego innego?
Wstałam z ławki i pociągnęłam Zayn'a za sobą.
C.D.N

Imagin cz.2 ♥

*Z perspektywy Edmunda*
Podbiegliśmy razem z Michelle do Cassie.
-Czemu się tak drzesz dziewczyno?!-zapytała oszołomiona Ell.
-T...t....tam.....s......sąą....-dukała z siebie Cass.
-Jeju,no wykrztuś to wreszcie!!!!-Ell się wkurzyła.
-Tam...są.....RZECZY Z ONE DIRECTION!-wykrzyczała to i pobiegła w stronę poduszek,koców i innych rzeczy z 1D.
Pobiegliśmy w jej stronę.
-Czemu,ty się tak nimi jarasz?!Oni są brzydcy!-krzyknęła Michelle.
-Ell!Już ci powiedziałam,że oni są ładni!A po za tym jaram się nimi bo są uroczy,słodcy i....
-Dobra zamknij się już!Dość tego!Ciągle tylko One Direction,One Direction i ONE DIRECTION!!!!!!-krzyknęła Michelle.
-No i co z tego?Ja przynajmniej mam jakieś zainteresowania!-wkurzyła się w końcu Cass.
-One Direction?-Zapytała Michelle i wybuchła śmiechem.-Wiesz.Albo oni albo ja.Wybieraj.
-Jeśli stawiasz mi takie warunki,nie jesteś warta mojej przyjaźni.-Cass powiedziała to i wybiegła z centrum handlowego.
Chciałem za nią wybiec.
-Jak tylko za nią wybiegniesz,to powiem cioci Agnes,że mnie uderzyłeś.-powiedziała prawie sycząc Ell.
Spuściłem głowę i poszedłem za nią do innego sklepu.
*Z perspektywy Cassie*
Biegłam przed siebie.
Jak ona mogła?!
Co ona sobie KURDE wyobraża?!
Czasami jej nienawidzę.
Czasami mam ochotę jej przywalić.
Nagle wpadłam na kogoś,biegnąc.
-Przepraszam.-powiedziałam i poszłam dalej.
Zaraz.Zaraz.
To nie był Niall z One Direction?!
Cofnęłam się do tyło i pobiegłam za chłopakiem.
-Ty....ty jesteś .....Niall Horan?!
-Nie,proszę nie krzycz.
-Łap mnie!-powiedziałam i natychmiast znalazłam się w ramionach Niall'a.
Straciłam przytomność.
***
Leżałam teraz na łóżku szpitalnym.
Obok mnie siedział Niall.
-C...Co..Co się stało?-zapytałam.
-Zemdlałaś jak mnie zobaczyłaś-powiedział i uśmiechnął się uroczo.
-Nie rób tak,bo jeszcze raz zemdleje!-powiedziałam.
-Teraz możesz mdleć-powiedział.-Wcześniej na środku miasta każdy mnie pytał,dlaczego niosę cię na baranach.
-O MÓJ BOŻE!Ty mnie niosłeś na baranach?!-zapytałam podniecona.
-Pewnie.-rzekł Niall.-Wiesz jaka jesteś ciężka?-zażartował.
Do pokoju wszedł lekarz.
-Dzień dobry panno Jones-zrobiło mi się słabo kiedy lekarz wypowiedział moje nazwisko.-Lepiej się czujemy?
-Jasne.No pewnie.
-To nic poważnego.Tylko zemdlałaś,widząc tego oto młodzieńca.Możesz już wyjść jeśli czujesz się o siłach.
-Jasne,pewnie.-wstałam,choć trochę zakręciło mi si w głowie.
-Ja jej pomogę,doktorze.-rzekł Niall.
-Wspaniale.Wracam do gabinetu.Wychodząc pamiętajcie,żeby się wypisać.-powiedział lekarz i energicznie wyszedł z sali 69.
***
Staliśmy teraz przed szpitalem.
-To co?Dasz się namówić na kawę?-zapytał po długiej ciszy.
-Nie wiem.Jestem głodna.
Widać było przebłysk w oczach Niall'a.
-Może przejdziemy się do Nando's?-zapytał.
-Chętnie.
Poszliśmy w stronę najbliższej ulubionej restauracji Niall'a.
Dopiero teraz zdałam sobie sprawę,że jest 17:30.
Dopiero teraz zdałam sobie sprawę,że własnie spełnia się moje marzenie.
Od zawsze chciałam pójść z Niall'em do Nando's!!!
Nagle zadzwonił mój telefon.
Na dźwięk dzwonka miałam ustawione"Kiss You" One Direction.
Niall się zaśmiał.
-Przepraszam,muszę odebrać-powiedziałam Niall'owi.
Spojrzałam na ekran.
To był Edmund.
Uniosłam głowę do góry.
-Wcale nie chcesz odbierać,co nie?-zapytał mnie Niall.
-Nie.-odpowiedziałam prawie niesłyszalnie.
Niall wziął o de mnie telefon.
-Cześć.Z tej strony Niall Horan,chłopak twojej byłej.-W tej chwili się zaśmiałam i zorientowałam się,że nie podałam Horanowi mojego imienia.-Masz się od niej,odczepić,bo jak nie.....
-Bo jak nie to co?-usłyszałam głos Edmunda w słuchawce.
-A jak nie to,policzymy się sam na sam.-powiedział twardo Niall.
-Nara.
-Pa pa.-odpowiedział ucieszony Niall i podał mi telefon.
-I jak?-zapytał.
-Świetnie.Tylko,że on nie jest moim byłym.Tutaj chodzi o co innego.
-Ups.Skiepściłem sprawę.-Niall zrobił smutną minę.
-Spokojnie wybaczam ci.-uśmiechnęłam się.
-Opowiesz mi o tym?
-Niall,ja dopiero co cię poznałam i .....
Niall zrobił minę zbitego szczeniaczka.
-A więc...
C.D.N
--------------------------
Nie było trzech komentarzy,ale postanowiłam dodać.
Pozdrowienia Miśki! <3

czwartek, 27 grudnia 2012

Imagin cz.1 ♥

*Z perspektywy Cassie*
Sobota.
Nareszcie.
Czekałam na tę sobotę ,chyba całe wieki.
Właśnie w tę sobotę byłam umówiona z Elle i Edmundem na zakupy w centrum,a później na rampy.
Ahhhh.
Szykuję się niezła sobota,milordzie.
Wstałam z łóżka.
Kurde!
Już 10:15!!!! Na 10:30 byłam z nimi umówiona!
Poleciałam do łazienki i zrobiłam sobie lekki make-up,umyłam zęby i takie tam.
Pobiegłam z powrotem do pokoju.
10:22
Po krótkim,lecz dobrym zastanowieniu zdecydowałam,że ubiorę to ------->  http://www.polyvore.com/in/set?id=61182378#stream_box(Z butów trampki i bez okularów)
Ubrałam się migiem i wzięłam trochę kasy z portfela.
Zbiegłam na dół jak poparzona.
-Gdzie tak lecisz?-zapytał mój tata.
-Na zakupy z Ell i Edkiem.-odpowiedziałam.
-Dobrze.-Tata wyjął z kieszeni 20 dolarów i podał mi je.-Baw się dobrze,kochanie.
-Dzięki tato!Jesteś najlepszy!-Na pożegnanie pocałowałam tatę w czoło i pobiegłam w stronę centrum.
***
Droga do centrum w biegu,to dla mnie 10 minut.Zakładam się,że dla Ell to tylko 5min.Biega o wiele zybciej o de mnie i gra w siatkówkę.To chyba wiele tłumaczy.
Z oddali widziałam już sylwetki Edka i Ell.
Machali do mnie.
Po kilku sekundach byłam na miejscu.
Ell i Edek stali przed wejściem i czekali na mnie.
-Hej,co tam?-zapytała Ell.
-A spoko.-powiedziałam dysząc.
Przyjaciółka przytuliła mnie na powitanie.To samo zrobił Edmund.
-Jak zawsze spóźniona-Edek wywrócił oczami (dla żartu)-Nasza śpiąca królewna!
-Przepraszam was,naprawdę nie chciałam.
-Spoko,spoko-powiedziała Ell.-Nie gadaj,tylko wchodź.
Weszliśmy do galerii.
*Z perspektywy Michelle (Ell)*
Szliśmy znudzeni przez centrum.
-Długo jeszcze?-zapytał w końcu Edmund.
-Właśnie Ell.Długo jeszcze?Nie będziemy mieć potem z Edkiem siły na deski!
-Co?!Ja zawsze mam siłę!-krzyknął Edek i zaczął się wygłupiać przed Cass.
-Spokojnie,ludzie jeszcze tylko jeden sklep!
-Jaki znowu?!-Cass i Ed jęknęli w tym samym czasie.
-Claire's.
-A po co tam?-zapytała Cass.
-Tam jest ładna biżu!
-Aha to wszystko tłumaczy -powiedział sarkastycznie Ed.
Cass się zaśmiała a ja wywróciłam oczami.
Weszliśmy do Claire's.
Każdy z nas odszedł w inną część sklepu.
Ja zaczęłam oglądać naszyjnik.
-Michelle!-zawołał Ed.
-Jezu,Edmund na sekundę cię w małym sklepie nie można zostawić,bo już się gubisz?!-krzyknęłam
-Nie zgubiłem się.Chodź tu na moment!
Podeszłam do niego.
-Tutaj piesek Michelle-powiedziałam sarkastycznie i zaszczekałam.
Ed się zaśmiał.
-Nie czas teraz na głupoty.Patrz!Tam stoi Cass.-wskazał na Cass oglądającą słuchawki wysadzane błyskotkami.-Myślisz,że się jej podobają?
-A co?
-Ell,ona ma niedługo urodziny!
-No wiem.
-No i....
-Raczej jej się nie podobają.
-To po co je ogląda?
-Takie są kobiety.Znasz ją.Kup jej nową deskę czy coś.
-Jezu Ell,mi potrzebny inny prezent!Chce jej coś powiedzieć w jej urodziny!
-A co takiego?
-Wygadasz.
-Ejj!!!Nie wygadam!
-Ta na pewno.Może jeszcze powiesz,że dzisiaj brzydko wygląda!
-Uuuuuu,EEEEDDDDEEEEKKK!TY SIĘ W NIEJ ZAKOCHAŁEŚ!-pisnęłam z radości.
-Cicho!Ell nie tak głośno!Jeszcze usłyszy!To co mam jej kupić,jak już wiesz?
-Prezentem się nie przejmuj.Ja go załatwię.-zaczęłam wymachiwać intensywnie brwiami.
-Czasami się ciebie boję,wiesz Ell?
-Tak,wiem.
Nagle Cass zaczęła krzyczeć.
C.D.N
-----------------------------------------
Przepraszam was,że taki nudny ,ale to dopiero wstęp,więc wiecie.
Skoro was tak dużo to 
3 komenty=Nowy część ♥Pozdrowienia,ode mnie Miśki!
Bye :*

Wprowadzenie do Imagina.

Witajcie.
Zamierzam zrobić kolejnego imagina częściowego.
Tym razem zamierzam wam przedstawić mniej więcej postacie.
A więc:


Cassie Jones-Ma przyjaciółkę Michelle,z którą spędza praktycznie cały wolny czas.Michelle woła na nią "Cass".Ma 17 lat.Jest sympatyczna,lecz jeśli kogoś nie lubi potrafi być naprawdę wredna.Uwielbia jeździć na desce,chodzić na zakupy oraz uwielbia 1D.Lubi gdy chłopcy są romantyczni i umieją  jeździć na desce.Nienawidzi gdy każą jej robić tego na co nie ma ochoty.Ma młodszego brata (Max'a) i dwie starsze siostry (Lenę i Miley).






Michelle Smith-Jej przyjaciółką jest Cassie.Ma 17 lat.Cassie woła na nią "Elle"Uwielbia imprezować,chodzić na zakupy,grać w siatkówkę i pływać.Lubi gdy chłopcy umieją ją rozbawić.Nienawidzi One Direction,szpinaku,zarozumiałych panienek,boysbandsów.Jest sympatyczna,miła,pomocna,energiczna i czasami w gorącej wodzie kąpana.Michelle nie ma rodziców(zginęli w wypadku jak była mała),mieszka u cioci Agnes i wujka Edwarda(Ona przejęła po nich nazwisko).Mają oni syna Edmunda.Ma też psa Liv (Pełne imię to Olivia).

                                                                                                                                                                                         

Edmund Smith-Syn Agnes i Edwarda.Sympatyczny,zabawny,uwielbia grać na gitarze i jeździć na desce.Jest miły dla Michelle i opiekuje się nią bo rozumie w jakiej jest sytuacji.Ma 19 lat.Nienawidzi gdy rodzice każą mu sprzątać w pokoju,lub kiedy mu czegoś zabraniają.Bardzo lubi Cassie.




Nie obejdzie się bez One Direction :)
Liam Payne.
Zayn Malik.
Niall Horan.
Louis Tomlinson.
Harry Styles.
Już ich nie będę opisywać.Znacie ich na wylot :)

To co ?
Zaczynamy tego imagina? :)






piątek, 21 grudnia 2012

Imagin z Harry'm i Zayn'em cz.14. (Ostatnia)

*Z perspektywy Julii*
Pielęgniarka:Stan Harry'ego jest........bardzo krytyczny.Może nie dożyć jutra.
Ja:Cooo?!Jak to w ogóle możliwe?!Czy w tym szpitalu nie ma dobrych lekarzy?!
Wiktoria posadziła mnie na krześle,które stało koło łóżka Hazziątka.
Zaczęła mnie pocieszać i zarazem uspokajać.
Ja tylko siedziałam i patrzyłam się na Harry'ego.
Czułam jakby ktoś oderwał mi kawałek serca i odszedł z nim bezlitośnie.
Nie wytrzymałam.
Popłakałam się.
Nie chciało mi się żyć.
*Z mojej perspektywy*
Współczuję Julii.
Ne życzyłabym nawet swojemu wrogu , być w takiej sytuacji jak ona.
Straszne uczucie.
***
*Dzień później*
Staliśmy przed salą Hazzie.
Zayn mnie obejmował.
Lou,Liam i Niall siedzieli koło siebie na krzesłach.
Julia siedziała koło nich i płakała.
Loui próbował ją pocieszyć.
-A jeśli to już koniec?-szepnął mi Zayn do ucha.
Ja:Trzymaj się.To NA PEWNO nie jest koniec, kochanie.
Zayn ścisnął mnie jeszcze mocniej.
Spojrzałam mu w oczy.
Widać w nich było zdenerwowanie a zarazem smutek.
Nagle lekarz wyszedł z sali Harry'ego.
*Z perspektywy Julii*
Lekarz miał smutną minę.
Wiedziałam,że coś jest nie tak.
Lekarz:Nie niosę zbyt dobrej wiadomości.
Zaczęłam głębiej oddychać.
"Nie niosę dobrej wiadomości"?!
Co on sobie do jasnej cholery wyobraża.
Lekarz:Harry.....
Wiki:Co Harry , co Harry?!Proszę mówić, proszę pana!!!!!!!!
Lekarz:No cóż.Harry.Harry odszedł z tego świata.
*Z perspektywy Zayn'a*
Co ten ziom pierdzieli?!
Harry?!
Nasz Harry odszedł?!
Nasz kochany loczek?!
Rzuciłam się na lekarza i zaczęła się wydzierać.
Nikt nie miał siły mnie powstrzymywać.
Wszyscy nie wierzyli,że to jest koniec.
*Tydzień później*
Był pogrzeb Harry'ego.
Zeszło się wiele fanów z całego świata.
Rodziny członków z zespołu.
Oraz rodzina moja i Wiktorii.
Wszyscy płakali.
Nie było wyjątku.
Podeszła do mnie moja mama.
Moja Mama:Kochanie,Harry był świetnym chłopcem.Prawie już mężczyzną.Uwielbiałam go.Cieszyłam się,że będziesz mieć takiego uroczego chłopaka.
Ja:Mamo....
M.Mama:Nie,córeczko.Wszyscy dobrze wiemy,że Harry odszedł od nas.Ale nie odszedł z twojego serca.
Ja:Wiem.Ja po prostu nie wiem,czy sobie z tym poradzę.
M.M:Nie martw się.
Powiedziała te ostatnie słowa i poszła.
*3 miesiące później*
One Direction się rozpadło.Próbowali śpiewać bez Harry'ego,ale wszystko szło nie tak.W końcu zrezygnowali.Liam robi teraz solową karierę,prawie straciłam z nim kontakt,Niall jest moim najlepszym przyjacielem.Zayn i Wiktoria razem utworzyli zespół i mają dwójkę dzieci.Łukasza i Zaynę.Często się odwiedzamy i traktujemy się jak rodzinę.
***
Stałam teraz z bukietem kwiatów przed grobem Harry'ego.
Wypłakałam już chyba 2 litry.
Minęły już 3 miesiące,a ja nadal czuje jego zapach na naszym łóżku.
Nadal czuję jakby był przy mnie.
Nagle przytulił mnie ktoś od tyłu.
Odwróciłam się.
To był Louis.
Lou:Cześć,kochanie.
Ja:Hej,usiądź.
Gadaliśmy przez jakiś czas, o tym jakim Harry był świetnym człowiekiem.
Louis teraz zastępuje mi Harry'ego.
Zawsze jest przy mim boku.
Nie jesteśmy parą ,ale mieszkamy razem.
Nie jestem gotowa na związek.
***
Ja:Loui,idź już do samochodu.
Lou dał mi buziaka i czmychnął do samochodu.
Położyłam kwiaty na grób Harry'ego.
*Szepnęłam*Harry,jesteś moim największym skarbem,kotku.
Gdy oddalałam się od grobu przypomniało mi się jak się poznaliśmy.
Do głowy przychodziła mi jedna myśl.
"Od Harry'ego się zaczęło i od Harry'ego się skończyło"
Ciepły wietrzyk,musnął mnie po skórze.
Miałam, przeczucie,że to Harry.
*Szepnęłam*Harry,słońce.Kocham cię.
------------------------------------------
A o to i koniec mojego imagina.
Mam nadzieję,że się spodobał.
Na marginesie:Przesuwam datę świątecznego imagina na jutro.
Jeśli jutro się nie pojawi,po prostu go nie będzie.
Pozdrawiam :)

sobota, 15 grudnia 2012

Imagin z Harry'm i Zayn'em cz.13

*Z mojej perspektywy*
Minęły już dwa dni.Te dwa cholerne dni, odkąd Harry jest w szpitalu.
Co czuje Julia?
Nie wiem.Nie odzywa się do nas.
Dzisiaj mamy jechać z nią do szpitala.
Harry jest w stanie krytycznym.
Już można podejrzewać co się z nim stanie.
To silny chłopak.
Miejmy nadzieję że da radę.
Dręczy mnie tylko jedna sprawa.
Dlaczego Julce śnią się koszmary z udziałem Harry'ego?!
*Z perspektywy Julii*
Stanęłam przed lustrem.
Z zewnątrz nie było po mnie widać, że cierpię razem z Harry'm,ale w duchu krzyczałam i moje ciało rozdzierało się na 1000000 kawałeczków.
Położyłam się na łóżku.
Na tym samym łóżku , na którym spałam zawsze z Hazzą.
Wtuliłam się w pościel.
Nadal czuć zapach jego męskich perfum.
Do oczu napłynęły mi łzy.
Dlaczego?!
Dlaczego dałam się wrobić w tą głupią plotkę o jego zdradzie?!
Dlaczego wygoniłam go przez to z domu?!
Dlaczego jestem taka głupia?!
Chętnie teraz przywaliłabym sobie proso w twarz.
Tit-tit.
Mój telefon.
Przyszedł do mnie sms.
Od Louis'a?!
*Cześć, Julia.Wiem ,że trudno ci jest.Ta cała sprawa z Harry'm.Bardzo mi przykro z tego powodu.Pamiętasz może jak się poznaliście?Byłaś wtedy z Wiktorią i Afrodytą na spacerze.To właśnie wtedy Wiktoria wyczaiła, że na ławce nie siedzi nikt inny tylko Harry.Pamiętasz też wasze w spólne wakacje na Kubie?Albo wtedy gdy jechaliśmy w trasy koncertowe i Harry codziennie z tobą rozmawiał , na skype , to przez telefon.Pamiętasz o tym prawda?Pamiętasz też jakie cudowne chwile były w waszym związku.Nie zmarnuj tego i nie obwiniaj się za to co stało się Harry'emu.Jeszcze poznasz wiele fajnych chłopaków.Może nie takich jak Harry , ale równie cudownych.
Pozdrawiam Louis =)*-takiego dostałam sms.
Wzruszyłam się.
Łzy leciały mi już strumieniami.
*Dziękuję Lou,że mi o tym przypomniałeś.Jesteś naprawdę jednym z najwspanialszych facetów , których w życiu poznałam.Dziękuję Loui.Podniosłeś mnie na duchu , teraz już wiem, że się nie poddam.*-odpisałam mu.
Lou,był naprawdę fajnym facetem.
Z resztą nadal jest.
Wstałam w końcu z łóżka , otarłam łzy i poszłam się ubrać.
Za niedługo zobaczę się z Harry'm.
Być może.......
*Z perspektywy Zayn'a*
Z:Wiktoria!!!!
Wiki:No co?!
Z:No dawaj szybciej!!!Wszyscy już czekają!!!
W:Poczekaj....A tak w ogóle to który żakiet mam ubrać?
Z:No Wiktoria....Ten fioletowy będzie lepszy.....Co ja w ogóle wygaduję?!Ubieraj byle który i wychodzimy!!!
Wiki ubrała żakiet i wyszliśmy.Reszta 1D i Julia siedzieli już w samochodzie.
Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do szpitala.
***
Z:Dawajcie szybciej!!!!
W:No już idziemy.
Stanęliśmy przed drzwiami szpitala.
Każdy wziął głęboki oddech i weszliśmy.
Recepcjonistka przywitała nas gorąco.
Recepcjonistka:Sala Harry'ego jest na 6 piętrze. To jest numer sali...... 66.Za chwilę przyjdzie po was pielęgniarka i was tam zaprowadzi.
***
Stanęliśmy przy Harry'm.
Naprawdę był zmasakrowany.
Z:Co tak w ogóle mu się stało?
Pielęgniarka:Tylko on to wie.Jeszcze nam nie powiedział.Jakiś pan znalazł go w lesie i zadzwonił po karetkę.
Julia:A w jakim jest stanie?Możliwe , że z nim pogadamy?
Pielęgniarka:Jego stan jest bardzo.......
C.D.N.
--------------------------
Jeszcze tylko 1 rozdział i kończę , miśki =)
Następny Imagin będzie bardziej świąteczny.
Więc zabieram się do kończenia tego.
Następny Imagin (ten o świętach) pojawi się ,chyba w poniedziałek :)
Pozdrawiam =]

Imagin o One Direction z Harry'm i Zayn'em cz.12

*Z perspektywy Zayn'a*
Z:Na pewno wszystko dobrze , Julia?
Wiki:U niej nigdy nie jest dobrze .... Na ziołach jedzie , czego się spodziewać .
Jula:Hahahah,nie.
Wiki:No dobra. O jakiego chłopaka Ci chodziło?
Jula:No o tego co go spotkaliśmy w parku.
W:Ale my cały czas jedziemy i jechaliśmy samochodem.
J:Coo?! Jak to ?! To Lou , nie zauważył "Harry'ego" a on mnie później nie zabił?
Z:Nie?
W:A pomyślałaś może ,że to był zły sen?
J:Nie......Zaraz , zaraz, ja spałam?!
Z:Tak.
W:A co ?
J:Teraz ciągle śnią mi się koszmary z uczestnictwem Harry'ego.Najpierw to jak zginął a teraz jak zabija mnie , rzekomy "Harry".
Z:Opowiedz nam o tym.
Julia ułożyła się wygodnie i zaczęła opowiadać.
*Z mojej perspektywy*
Biedna Julia.
Ciekawe co się dzieje.
***
Jechaliśmy nadal samochodem w poszukiwaniach Harry'ego.
To już ok. 2 godziny.
Nigdzie go nie ma.
Wzięłam głęboki oddech.
Po chwili wypuściłam powietrze.
Zrobiło mi się o wiele lepiej.
Z:Gdzie on do ..... jest?!
Ja:Zayn, nie denerwuj się, znajdziemy go.
Z:Szukamy już 2 godziny!!!!!!
Ja:Spokojnie Zayn.Damy radę.
Jula:No ale gdzie on jest?!Ja chcę żeby już wracał!Jezu wszystko prze ze mnie.....
Ja:Jula, nie prawda.Wiesz czasami...
N:Wiem gdzie jest Harry!
Wszyscy:Coooo?!
N:No tak.Portale plotkarskie piszą , że jest w szpitalu w Londynie.Nie chcą podać nazwy szpitala , bo zleciałyby się tak jego fanki.
Wszyscy byliśmy zdziwieni.Harry w szpitalu?!Jak to?!
Lou:Dobra skręcam.Jedziemy do pierwszego lepszego szpitala.
Jula:Hmmm, chwila.Czy nie Zayn wcześniej prowadził?
Z:Prowadziłem,ale się zamieniliśmy.
Jula:Aha.
***
Droga do szpitala zajęła nam 20 minut.
Z:Wysiadamy.
Wysiedliśmy z samochodu i popędziliśmy do drzwi.
Cała nasza grupka weszła do szpitala.
Podeszliśmy do recepcji.
Recepcjonistka:Witam.Czego szukacie , dzieci?
Dzieci?
Trochę mnie tym zaskoczyła.
Z:Szukamy Harry'ego Styles'a.
Recepcjonistka przez chwilę milczała.
Julia:Proszę pani !!! To ważne ! To jest mój chłopak!Nie wiem co mu się stało i chcę go zobaczyć!
Recepcjonistka:Nie wiem czy kiedykolwiek go już zobaczysz.
Julii do oczu naleciały łzy.
Jula:Co takiego?
R:Harry jest w stanie krytycznym.
Teraz nam wszystkim chciało się płakać.
Nasz Harry?
Mamy nigdy więcej nie zobaczyć naszego Harry'ego?
Ja:Możemy się z nim zobaczyć?
R:Wątpię.Lepiej będzie jak pójdziecie do domu.
Z:Proszę pani , my już nie jesteśmy dziećmi!
R:Dobrze.Dzisiaj ani jutro na pewno go nie zobaczycie.Ale pojutrze....
Lou:Co pojutrze?
R:Jeśli dożyje.....
J:Jest aż tak źle?
R:Tak.Lepiej jedźcie do domu.Napijcie się herbaty i zjedzcie coś.Przyjdźcie tu pojutrze i wtedy ocenimy sytuację.
J:Ja nie zostawię Harry'ego!
Z:Daj spokój.Przyjdziemy tu jutro.
Wyprowadziliśmy Julię ze szpitala.
Szamotała się i wyrywała.
Potrząsnęłam nią.
Ja:Julia!!!!!Ogarnij się!!!!!
J:A ty?! Jakbyś się czuła , gdyby Zayn był na miejscu Harry'ego?
Milczałam.
J:No właśnie.
Julia bez słowa weszła to samochodu.
C.D.N
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Skoro jest tak dużo wyświetleń do 2 komentarze=Następny rozdział.
Liczę że szybko to zrobicie :)
Teraz chcę zacząć świątecznego Imagina :)
Myślę , że będziecie chcieli zobaczyć następnego i tego szybko skończymy :)

czwartek, 13 grudnia 2012

Imagin z Harry'm i Zayn'em cz.11

*Z perspektywy Julii*
Lou: Ej, wy! To nie Harry?
Wszyscy zwrócili się w stronę Louis'a.
Lou:No tam ! Za szybą , nie ogary!
Spojrzeliśmy tam , gdzie pokazywał nam Louis.
Ja:Ty! To chyba on!!
Zayn zaparkował i wyskoczyliśmy z samochodu.
Pobiegliśmy tam , gdzie stał ów "Harry".
Chłopak szedł powoli.Miał na sobie szary płaszcz i biały szalik.
Ja:Ej Harry!Słuchaj , przepraszam cię , ale....
Chłopak:Jaki Harry ?!
Ja:No , nie wiesz , że jesteś Harry?Ogarnij się w końcu i jedziemy do domu.
Chłopak:Nie jestem żaden Harry, zostaw mnie w spokoju.
Chłopak rzucił tylko to i odszedł .
Dziwne.
Harry by się tak nie zachował.
Coś jest nie tak.
Dogoniłam tego chłopaka.
Ja:Jeśli nie jesteś Harry , to jak się nazywasz?
Chłopak wyciągnął nóż.
Ch:A co cie to obchodzi?
Ja:Po prostu szukam mojego chłopaka - Harry'ego.
Młodzieniec uniósł nóż.
Wiedziałam już , że chce go na mnie skierować.
Zaczęłam krzyczeć.
Nieeeee ! - To było ostatnie słowo jakie powiedziałam za życia.
*Z mojej perspektywy*
Julia!!!!!!
Nie drzyj się !!!
J:Wiktoria?Ty też umarłaś?
Ja:O czym ty w ogóle mówisz?
J:No przecież ten chłopak na ulicy , mnie zabił , nie pamiętasz?
Lou,Zayn,Niall,Liam:Eeeeeee , Julia , dobrze się czujesz?
J:Wy też umarliście? Nie no ! Jestem w niebie!A gdzie w ogóle podział się ten chłopak?
Lou:O jakim chłopaku mówisz?
C.D.N


niedziela, 9 grudnia 2012

Imagin o One Direction z Harry'm i Zayn'em cz.10

*Z perspektywy Julii*
Wiktoria i Zayn .Szczęśliwa para.Dlaczego po prostu ja i Harry nie możemy być tacy sami ?
Harry- zdradził mnie.
Dlaczego ?
Może pod wpływem impulsu ?
Może już mnie nie kocha ?
Spojrzałam na zegarek . 17:30.
Wczoraj dzwoniłam do Wiktorii w sprawie zdrady Harry'ego.Niestety coś nam przerwało i do tej pory nie mogę się do niej dodzwonić .Pewnie jest teraz na romantycznej randce z Zayn'em .
Siedziałam przy stole w kuchni .Nic nie jadłam .
Na nic nie miałam ochoty.
Byłam w piżamie i różowym szlafroku w białe gwiazdki.
Chciało mi się za przeproszeniem rzygać .
Westchnęłam i przeszły mi po plecach dreszcze.
-Hej mała ! Nie stresuj się !-usłyszałam męski głos .
Wstałam z krzesła i obróciłam się w stronę drzwi .
To był Harry.
Ja: I ty masz niby czelność tu przychodzić ?
Podeszłam do niego .
[ Teraz puść proszę to : http://www.youtube.com/watch?v=saalGKY7ifU i puszczaj do końca rozdziału]
Miałam łzy w oczach .
H: O co ci chodzi ?
Ja: Zdradziłeś mnie i jeszcze bezczelnie się nie przyznajesz !!!
H: Ale jaka zdrada ?
Ja: Nie klej głupa !!!!!
H:Słuchaj , ja naprawdę nie wiem o co ci chodzi.
Teraz łzy lały mi sie strumieniami.
Ja: Wynoś się ! Wynoś się stąd !
Harry podszedł do mnie bliżej próbował uspokoić i pogładzić po policzku .
Spoliczkowałam go.
Ja: Nie dotykaj mnie ! Jesteś zwykłym du****m!!!!
H:Julio...
Ja:Powiedziałam ci już - wynoś się stąd !!! NIE CHCE CIĘ WIDZIEĆ JUŻ NIGDY !!!!!
H: Skoro tak to ok !!!
Harry rozwścieczony wybiegł z kuchni .
Słyszałam jak się ubiera.
TRZASK !!!
Zatrzasnął za sobą drzwi , tak mocno , że cała willa zadrżała.
Przytrzymałam się stolika , by nie stracić równowagi.
Dyszałam ciężko .
Łzy ciekły po mojej twarzy niemalże litrami.
Zakręciło mi się w głowie.
Poszłam do sypialni i walnęłam się na łóżko.
*Z mojej perspektywy*
Noc.
Leżałam na łóżku razem z Zayn'em.
Z: Kocham cię .
Przytuliłam się do niego .
Ja: Ja też cię kocham .
Usłyszałam dzwonek mojego telefonu - LWWY. Ktoś się do mnie dobijał.
Z:Proszę , nie odbieraj i zostań ze mną ....
Ja: Zay, może to coś ważnego ? Może lepiej odbiorę .
Wyswobodziłam się z objęć Zayn'a i pobiegłam po telefon .
Dzwoniła do mnie Julia.
Postanowiłam , że odbiorę .
Jula:Wiktoria ?-Julia płakała i dyszała ze zmęczenia .
Ja: Julia !!! Co się stało ?
J:Miałam straszny sen !! Koszmar !! Śniło mi się , że Harry wpadł pod samochód.
Ja: A co nie ma go przy tobie ?
J: Nie ma go !!! Nie odbiera nawet telefonu .
Ja : Jezu , Julia !!! Musimy go znaleźć !!!
J: Przyjedź do mnie , to go poszukamy .
Ja: Na razie
J: Bye.
Zawołałam Zayn'a i zaczęliśmy się ubierać .
Po kilku minutach siedzieliśmy już w samochodzie .
*Z perspektywy Zayn'a*
W pierwszej kolejności pojechaliśmy po Julię . Potem sprawdziliśmy czy nie ma go u Niall'a , Liam'a i Louis'a.Gdy dowiedzieliśmy sie , że nie ma go u żadnego z nich , oni też pojechali z nami , dalej go szukać .
Nie było go nigdzie .
Jakby rozpłynął się w powietrzu.
Lou: Gdzie on kurde jest ?!
Z: Gdybyśmy wiedzieli , to by nas tu nie było !!!!
Lou:Nie drzyj się ! Wszyscy się denerwujemy !
J:Chłopcy , nie czas na kłótnię !! Z resztą to wszystko moja wina .
Wszyscy : Jak to ?
J: Jak dowiedziałam się o tej zdradzie to kazałam mu się wynosić i .....
N: A kiedy dokładnie cię zdradził ?
J:Przed przed wczoraj wieczorem .
N:Wieczorem , czyli ?
J:Od 17:00-21:00 gdzieś tak .
N: Ale chłopaki !! On przecież o tej godzinie wtedy spał !!
Li: Jak to ?
N: No tak ! Nie pamiętacie ? My oglądaliśmy telewizję a on spał .
Li:A no tak !!
Lou: Hej !!! Czy to nie Harry ?!
C.D.N







sobota, 8 grudnia 2012

Imagin o One Direction z Harry'm i Zayn'em cz.9

*Z perspektywy Harry'ego*
Ciekawe o jakiej zdradzie mówiła Wiktoria. Wszedłem na komputer i włączyłem internet .Nagle usłyszałem krzyk Zayn'a z sąsiedniego pokoju.
Pobiegłem do niego.
H:Jezu !!Zayn !!! Czemu ty się tak drzesz.
Z:Ale to nie ja.
H: No jak to nie ty? Przecież cię słyszałem.
Z:Przecież ja rozmawiam z Wiktorią przez telefon .Może to krzyk Louis'a , Niall'a lub Liam'a ?
Zayn powiedział Wiktorii , że musi kończyć i pobiegliśmy sprawdzić co się stało.
Wbiegliśmy do kuchni bo znów rozległ się ten sam krzyk .
Z:A mówiłem , że to nie ja !!!
Niall stał przy lodówce i darł się w niebo głosy .
H:NIALL!!!! CO SIĘ DZIEJE ? - spróbowałem , przekrzyczeć Nialla.
Chłopak usłyszał i odwrócił się do nas ze smutną miną .
N:Nie ma nic do jedzenia.
Zayn i ja wybuchliśmy śmiechem.
Z:Spokojnie Niall, zaraz pójdziemy do restauracji .
N: Ale tu nie ma Nando's !!!!!!
H & Z: Kurde.
N: Dobra , możemy iść gdziekolwiek, głodny jestem.
Zawołaliśmy jeszcze Louis'a i Liam'a i poszliśmy do jakiejś restauracji.
Po drodze rzucaliśmy się śnieżkami , bo akurat spadło wczoraj dużo śniegu.
Weszliśmy do restauracji cali mokrzy .
Usiedliśmy przy dużym stoliku.
Po 10 minutach zamówiliśmy już jedzenie i zaczęliśmy gadać.
Z: Już sie nie mogę doczekać , kiedy pojedziemy z powrotem do Londynu !!!
N:Bo czeka tam na ciebie Wiktoria?
Z:No oczywiście , że tak.
Lou:I moja plantacja marchewek!!!
H:Trzy marchewki wsadzone do jednej ciasnej doniczki to jeszcze nie plantacja.
Lou patrzył na mnie gniewnie a reszta chłopaków zaczęła się śmiać.
N:Na szczęście już jutro wyjeżdżamy !!!
Li:Tak , na reszcie !!!
Po półtorej godziny wyszliśmy z restauracji i poszliśmy do hotelu , żeby się spakować.
*Z mojej perspektywy *
Ciekawe , kto tak darł się , gdy rozmawiałam z Zayn'em.
Ale to nie było teraz najważniejsze.Była 22:30.Byłam już bardzo zmęczona .....
Leżałam na łóżku i oczy praktycznie same mi się zamykały.
Nagle zadzwoniła moja komórka.Podniosłam ją z podłogi i zobaczyłam że dzwoni do mnie Jula.
Odebrałam.
-Halo?
-Wiktoria?! Ty wiesz , że Harry mnie zdradził?-zapytała prosto z mostu zapłakana Julia.
-Wiesz , ja...
C.D.N.

Imagin o One Direction z Harry'm i Zayn'em cz.8

*Z mojej perspektywy*
Sprzątaczka: Halo? Panienko? Dobrze się czujesz? Miałam już po karetkę dzwonić! Co się stało?
Przymrużyłam lekko oczy. Byłam nadal w swoim pokoju, leżałam bezsilnie obok krzesła. Zobaczyłam , że komputer jest nadal włączony na tej samej stronie.
Ja: Tak , już mi lepiej.Możesz wracać do pracy , dam sobie radę.
Sprzątaczka poszła do pokoju Zayn'a , aby dalej odkurzać.
Próbowałam wstać .
Zakręciło mi się w głowie.
Usiadłam na krześle z wielkim wysiłkiem .
No tak . Czemu w ogóle zemdlałam?
Spojrzałam na monitor komputera.
Wszystko jasne.
"Harry Styles zdradza Julię...."
Weszłam w ten post .
Były zdjęcia i artykuł , który brzmiał tak :
"Przed wczoraj , widziano Harry'ego Styles'a na randce z tajemniczą blondynką , która NA PEWNO nie była Julią , z którą obecnie chodzi Harry . Byli w restauracji  , w której goście potwierdzili jego pobyt .Zapraszamy do obejrzenia zdjęć......"
Ręce zaczęły mi się trząść i oddech przyśpieszył .
Jak on mógł zrobić to Julii?!
Pod wpływem impulsu obejrzałam zdjęcia.
To chyba on.
Nie wytrzymałam.
Po prostu wzięłam wazon stojący na mojej półce i go zrzuciłam na podłogę.
Policzyłam w spokoju do 10.
Po kilkunastu minutach w końcu się uspokoiłam.
Chciałam zadzwonić do Julii ale gdyby się dowiedziała , to by się załamała.
Postanowiłam w końcu , że do niej nie zadzwonię , tylko obgadam sprawę z Zayn'em i Harry'm .
Zadzwoniłam do niego.
Odebrał po pierwszym dzwonku.
-Halo?Zayn?
-Tak, co się dzieje skarbie?
-Ze mną nic , ale chyba z Harry'm i Julią coś się jednak dzieje .
-Słuchaj , kiedyś jej to racjonalnie wyjaśni i .... - nie dokończył bo mu przerwałam .
-Kiedyś ?! Jezu ! On ją zdradził , nie rozumiesz ?!
-Co ?! Zdradził ?! Nic o tym nie wiem ! Harry !!! Chodź no tu !!!!
Poczekałam kilka minut aż przyszedł Harry.Zayn dał mi go do telefonu .
-Słuchaj , Harry , wiesz , że sprawa jest poważna.
-Tak wiem.
-Musisz do niej zadzwonić i wytłumaczyć jej dlaczego ją zdradziłeś ....
-Coo ?! Ja zdradziłem ?
-No i teraz się jeszcze nie przyznajesz !? Nie no , super.
-Ale o jakiej zdradzie ty mówisz ?
-Nie udawaj głupiego.A jeśli już takim jesteś , to wejdź sobie na hot-plotki.com i przejrzyj na oczy !!!
- Coo ?
-Harry , nie gadaj , że byłeś pijany....
-Dobra , Wiktoria , nadal nie wiem o czym ty mówisz . Nie będę  znosił tych oskarżeń z twojej strony , dziękuję do widzenia daje ci Zayn'a.
Harry podał mi do telefonu mojego chłopaka.
-Nie przejmuj się nim , jest ostatnio rozdrażniony i ... AAAAAAAAA !!!!!!!!!
C.D.N

czwartek, 6 grudnia 2012

Imagin o One Direction z Harry'm i Zayn'em cz.7

*Z perspektywy Julii*
Było mi z Harry'm tak dobrze.To już 5 lat,odkąd zaczęliśmy chodzić.Mój mały kotek , jest teraz w trasie . Czekam na niego.Codziennie do siebie sms-ujemy i gadamy na skype.Do końca trasy zostały mu jeszcze dwa kraje.

Wstałam z łóżka.Zakręciło mi się w głowie.
O rany.
Jestem na skraju wyczerpania.
Praca i obowiązki.
Ehh.
 Ubrałam szlafrok na piżamę i poszłam na dół do kuchni .Wyprowadziłam się już od rodziców i mieszkam z Harry'm.
Wyjęłam z szafki litr Pepsi.Kurde.Jest 8:00.Nie wypada pić coli z rana.
Dobra.
Pociągnęłam kilka dużych łyków.Oderwałam się od butelki - dysząc.
Tit-Tit!
Sms od Harry'ego.
*Co tam? Jak się czujesz?*
Zdziwiło mnie to.Żadnej emotki lub "kotku , kochanie".
*Dobrze , a ty?Niedługo się zobaczymy słodziaku ^^*-odpisałam.
*Już nie mogę się doczekać.Muszę iść....*- odpisał po kilku minutach.
Pociągnęłam kolejne łyki Pepsi.
Dość.
Idę spać.
*Z perspektywy Harry'ego*
Siedziałem z Liam'em w osobnym pokoju. Reszta chłopaków oglądała telewizję. Byliśmy w hotelu w Czechach.
Ja: No i co mam jej niby powiedzieć Liam?! Że z nią zrywam ?! Przecież .....
Liam: Nie masz innego wyboru !!!
Ja: Zawsze jest jakiś wybór!!!
Liam: Ale nie dla ciebie - powiedział szorstko Liam i wyszedł z pokoju.

"Zawsze jest wybór , ale nie dla mnie" - i co z tego , że jestem gwiazdą?
Mam tego dość.
Mogę z tego zrezygnować dla Julii.
Ale gdybym to uczynił , prawie 99 % fanów 1D znienawidziłoby ją .
Co ja mam teraz zrobić?!
Nie zerwę przez sms-a , a prosto w oczy na pewno jej tego nie powiem.
Wykańcza mnie to .
Wyszedłem z pokoju i poszedłem do kuchni.
Wyjąłem z lodówki piwo i nalewałem już do szklanki.
Zayn: Hej ! Harry! Co się dzieje ?
Ja: Nic.
Zayn: Na pewno musi sie coś dziać , skoro zatapiasz smutki w alkoholu.
Ja:Nie twoja sprawa Zayn.
Z:Może i nie moja. Ale mógłbym ci pomóc.
Ja: Zayn, muszę zerwać z Julią.
Z: Co czemu?
Ja:Sam nie wiem.Albo może i wiem ale jestem tak głupi , że nawet wstydzę się przyznać ?
Z:Stary, musisz to głęboko przemyśleć.
Ja: No co ty?!
Z:Harry. To poważna sprawa.Ja nigdy bym nie zerwał z Wiktorią.
Ja: Tylko tak mówisz.
Z:Ja nie rzucam słów na wiatr.... Zobaczysz to w końcu.
Ja: Jasne....
*Z mojej perspektywy*
Kur....
12:00.
Muszę wstawać !!! Spóźnię się do pracy!!!
Ja:Czemu mój budzik nie zadzwonił?!!
Sprzątaczka:Nie martw się panienko, dzisiaj niedziela.
Tak , dobrze słyszeliście - sprzątaczka. Przeprowadziłam się do Malika i mamy takie luksusy <xd>
Opadłam bezsilnie na łóżko.
Nie , no muszę wstać.
* Kochanie,już wstałam. Nie mogę się doczekać naszego spotkania^^*- napisałam do Malika.
Ubrałam się szybko i włączyłam komputer.
*Dopiero?Mój ty śpioszku ;3 Też nie mogę się doczekać , kiedy się w końcu zobaczę, mój ty skarbie :*  *-dostałam po chwili odpowiedź.
Usiadłam przy komputerze.
Włączyłam internet .
Zajrzałam na kilka portali plotkarskich i nagle mnie coś oparzyło.
Był taki nagłówek:
"Harry Styles zdradza ....."Dalej nie przeczytałam bo mnie zemdliło.
Spadłam z krzesła na podłogę.
C.D.N

Imagin o One Direction z Harry'm i Zayn'em cz.6

*Z perspektywy Harry'ego*
Byłem najszczęśliwszym człowiekiem na calutkim świecie.Julia zgodziła się ze mną chodzić .Jest idealna.Chociaż to za mało , żeby ją opisać .
   
     Siedzieliśmy teraz w salonie i oglądaliśmy jakiś film . Nagle słychać było pukanie do drzwi.
Lou: Jej ! To chyba Zayn! Na pewno cały zmarzł !
Niall poszedł otworzyć.
Niall (Drze się z końca korytarza):To Zayn !!! (po chwili) z Wiktorią !!!!
Zdziwiłem się jak on znalazł Wiktorię ?!
Weszli do pokoju trzymając się za ręce. Wszyscy unieśliśmy brwi w zdziwieniu.
Wiki: Przepraszam , chyba mnie nie lubicie.
Lou: Nie , no co ty!? Jesteś spoko. Siadajcie.
Ja:Wiesz , Zayn , Lou się tak o ciebie denerwował , że chciał dzwonić na policję .
Jula: O Louis ! Jakie to słodkie !
Lou wywrócił do góry oczami o poszedł do kuchni.
Ja i Zayn ( w tym samym momencie) :Muszę ci coś powiedzieć Zayn/Harry!
Ja: Mów pierwszy !
Zayn: No to ty mów pierwszy !
Julia: Dobra , może ja zacznę ? Ja i Harry jesteśmy parą .
*Z mojej perspektywy *
Ja: O jej ! Julia to świetnie ! Ja z Zayn'em też jesteśmy parą!
Julka & Harry: Gratulacje !!
Po chwili przyszedł Lou z drinkami.
Louis: No to co ? Świętujemy ?!
Wszyscy: No jasne!!!
C.D.N





sobota, 1 grudnia 2012

Imagin o One Direction z Harry'm i Zayn'em cz.5

*Z mojej perspektywy*
Wstałam o 9:00. Poszłam umyć zęby ubrać się i takie tam ludzkie rzeczy.Później weszłam na komputer.Sprawdzić co słychać na Fb.Jak zwykle dużo powiadomień.Nagle włączył mi sie chat.
*Od Marty*
Hej. Mam newsa! Perrie zerwała z Zayn'em!!!
Na początku pomyślałam , że kłamie . Lecz kiedy wysłała mi link do strony plotkarskiej to rzeczywiście się potwierdziło. Chciałam sprawdzić czy to prawda.O 12:30 mieliśmy się spotkać Z Harry'm.
*Do Marty*
Później obczaję czy to prawda. Teraz muszę iść . Bye ;*
Wyłączyła komputer i usiadłam na łóżko. Szkoda , że nie wzięłam numeru Zayn'a.
Pogadałabym z nim , pocieszyła go.Pewnie z Perrie było mu dobrze.Tylko dlaczego z nim zerwała?!
*Z perspektywy Harry'ego*
H:Zayn. Spokojnie.Nie masz czego po niej żałować.
Siedziałem razem z Zayn'em na kanapie.
H: Za niedługo odwiedzi nas Wiktoria... i Julia ....
Do pokoju wszedł Louis.
Lou: O co cho....?
H:Perrie zerwała z Zayn'em.....
Lou:I tak jej nie lubiłem.
H:Lou! Ona była dla niego ważna !!!!
Z:Nie!
Larry:Co "Nie!"?
Z:Dość .Idę stąd. Gdzieś .Daleko.
Zayn wstał z kanapy w biegu ubrał buty i wybiegł z hotelu. Louis próbował go powstrzymać , lecz ja kazałem mu go zostawić.
*Z perspektywy Zayn'a*
Biegłem.Daleko.Przed siebie.Próbowałem sobie przypomnieć drogę do domu Wiktorii.Nic z tego . Mój mózg nie potrafił normalnie funkcjonować.
Biegnąc wpadłem na jakąś dziewczynę z zakupami. Przeprosiłem i chciałem dalej iść , ale.....Zaraz ! Zaraz !!!! TO BYŁA WIKTORIA !!!
W:Zayn?!
Z:Wiki?!
W:Czemu biegasz sam po mieście ?!
Z:Nie wiem. Jestem głupi i tyle.
W: Nie mów tak ! Jesteś super!
Z: Naprawdę ?
W:Tak !
Z:Dzięki. Jesteś najwspanialszą  osobą , którą poznałem.
W: Słyszałam , że Perrie z tobą zerwała.
Z: Tak , to prawda.
W:O mój boże !!! Byliście taką ładną parą !
Z:Nie żartuj .Chłopcy mi mówili , że miła była tylko przy mnie.Przy nich była wcieleniem diabła.
W:Tak mi przykro...... Zayn. Mam ze sobą zakupy . Słuchaj , zaniosę je do domu i pójdziemy się przejść , ok?
Z:Jasne.Tylko daj te zakupy ! Nie będziesz ich przecież sama dźwigać !
*Z mojej perspektywy*
Stanęliśmy przed moim domem.Otworzyłam drzwi.Weszliśmy. Zayn podał mi zakupy i położyłam je w kuchni.
Zayn nie pewnie wchodził do środka.
Ja:Spokojnie . Nikogo nie ma.
Zayn wszedł i podziwiał mój dom .
Ja: Wiem , że w hotelu masz większe luksusy , ale rozgość się .
Z:No co ty ! Fajnie tu macie.
Ja: Dobra Zayn. Usiądź sobie na krześle a ja pójdę się przebrać i pomalować , bo jak ja z tobą wyjdę ?
Z:Spokojnie , tak jest dobrze. Chodź - Idziemy !
Zrezygnowałam z przebierania i zaczerwieniłam się lekko.
Wyszliśmy.
Szliśmy przez park.Była 10.
Z:Ładnie tu macie .
Ja:Wy pewnie jeszcze ładniej...
Z:Nie byłaś nigdy w Anglii?
Ja:Nie.
Z:Może kiedyś razem pojedziemy?
Ja:Razem?
Z:Nnnn.... no tak.
Uśmiechnęłam się do niego szeroko.
Zaczął padać śnieg .
Z:Wiesz.Tutaj jest świetnie.Bardzo się cieszę , że cię poznałem.Czy zrobisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją dziewczyną?
Ja: Nie , Zayn.
Z:Czemu ?
Ja:Zayn! Popatrz.Ty mieszkasz w Anglii a ja w Polsce. Ty jesteś międzynarodową gwiazdą , a ja ? Ja jestem niczym w porównaniu do ciebie .
Z: Nie mów tak ! Jesteś najcudowniejszą dziewczyną jaką poznałem!
Ja: No co Zayn?! Jak to będzie wyglądać ?
Z:Nie wiem.
Ja: No właśnie. Bardzo chce z tobą być . Ale , sam wiesz. Związki na odległość zazwyczaj nie wychodzą.
Z: To żyjmy chwilą.
Nim cokolwiek zrobiłam , Zayn, trzymał już nie w uścisku i namiętnie całował.
*Z perspektywy Harry'ego*
Lou: Kazałeś mi go zostawić i teraz co ?! Nawet nie wiesz gdzie on jest !! Może jeszcze popełnił samobójstwo ?!
H:Nie histeryzuj.Zaraz wróci . Zadzwonię do niego.
Nie zdążyłem wyciągnąć komórki a zadzwonił dzwonek do drzwi.Niall pobiegł otworzyć więc siedziałem nadal na fotelu.
Po chwili do pokoju weszli Niall i Julia. Przywitaliśmy ją i usiadła na fotelu obok mnie .
J:Przyszłam bez Wiki , bo nie mogłam się do niej dodzwonić .
H: Spoko. My nie możemy znaleźć Zayn'a.
Lou: Gdybyś zadzwonił to byś wiedział gdzie jest!!!! IDIOTS , IDIOTS , EVERYWHERE...
H:Louis , daj spokój pewnie za chwilę przyjdzie.Napijesz się czegoś Julia ?
J: W sumie to wpadłam na chwilę , żeby ci coś powiedzieć .
H: Co takiego ?
J: Wyjdźmy lepiej na balkon.
Wyszliśmy na balkon .Julia była widocznie zdenerwowana .Zamknąłem za nami okno od balkonu .
J:Harry. To moja jedyna okazja. Poznałam cię i nie chce tego zmarnować .Słuchaj , podobasz mi się.
H: Serio !? Ja chciałem ci powiedzieć to wczoraj , ale się wstydziłem ....A więc , Julia , zostaniesz moją dziewczyną?
J: Jasne .
Julia rzuciła mi się na szyję .
C.D.N

Imagin o One Direction z Harry'm i Zayn'em cz.4

*Z perspektywy Zayn'a*
"Cześć , śpisz?" - wysłałem takiego sms-a do Perrie. Reszta chłopaków już spała a ja rozmyślałem nad Perrie i Wiktorią.
"Nie, a co jest ?"- dostałem po chwili odpowiedź .
Wziąłem głęboki oddech.
Przecież nie zerwę z nią przez sms-a. To by było chamskie i niedojrzałe.
"Perrie. Musimy się spotkać. Teraz!"-wystukałem po krótkim namyśle.
Nie dostawałem odpowiedzi przez jakiś czas.Leżałem na łóżku i patrzyłem się w sufit.
Tit-Tit.
Sms od Perrie.
"Teraz?"
Znów głęboki oddech.
"Tak. To nie sprawa przez telefon."
Znów cisza przez kilka minut .
"Zayn.Jak chcesz ze mną zerwać to proszę bardzo . Ja i tak mam kogo innego"- przyszła odpowiedź po kilkunastu minutach .
Cooo ?! Ma innego ?! Jak ona mogła ?!
Nie spodziewałem się tego po niej.
Nigdy .
Chociaż reszta chłopaków pewnie tak.
"Jak mogłaś Perrie ?! Byliśmy w związku !!!" - wysłałem jej taką odpowiedź .Lepiej będzie jak zerwie ze mną niż ja z nią . Uniknie upokorzenia.I co z tego że jest taką krową. Nie chce aby ktoś cierpiał prze ze mnie.
"Zayn.To nie tak. Ale w sumie .. Nie , Zayn. Musimy to zakończyć . Nie pasujemy do siebie .Mam kogo innego . I ten ktoś jest dla mnie ważniejszy. Przepraszam że cię ranię .Nasz związek nie powinien w ogóle powstać. Wiem , że mnie kochasz . Ale ja ciebie nie . Nigdy cię nie kochałam.Chciałam po prostu stać się sławna dzięki tobie . Wybacz mi Zayn."- odpisała.
Nie mogłem w to uwierzyć. Uroniłem łzę , a potem jeszcze dziesięć .
Pobiegłem do łazienki . Usiadłem na dywanie koło wanny.Miałem odpisać Perrie , że jest wredną [..]. Ale tego nie zrobiłem . Podkurczyłem nogi , tak , że opierałem o nie brodę .
H: Hej , nie smuć się .
Z:Harry ? Co ty tu robisz ?! Nie śpisz?
H:Nie. Znaczy spałem .Ale się obudziłem.Bo zgłodniałem ,i jak szedłem zobaczyłem , że jest zapalone światło w łazience to przyszedłem. A co się w ogóle stało?
Z:Perrie mnie zdradziła. Zerwała ze mną .Patrz.
Pokazałem mu ostatniego sms-a od Perrie .
H: Ale [.....] ! Jak ona tak mogła !!!! Kochałeś ją i w ogóle.Dobra , kij tam z nią .Chodź idziemy spać.
Niechętnie wstałem i poszedłem do łóżka.
C.D.N
[P.S. Sorry , że taki krótki , ale muszę iść.]






Imagin o One Direction z Harry'm i Zayn'em cz.3

*Z perspektywy Julii*
Wyszliśmy z hotelu wraz z Zayn'em i Harry'm .
Było już naprawdę ciemno i zimno . Lekki zimowy wietrzyk powiewał wokół nas.
H: Wpadniecie jutro ?
Wiki:Nie wiemy .
Z:Ojj, no dawajcie , będzie fajnie .
Ja:Może wpadniemy .A tak w ogóle , dzięki za dzisiaj .
Wiki:Właśnie , chcieliśmy wam naprawdę podziękować ...... Naszym marzeniem było poznać One Direction.
H: Nie ma za co . Z resztą ja dziękuję wam , bo sam nie trafił bym do hotelu .
Wiki: Oj tam , oj tam , na pewno byś trafił.
Z:No nie wiem , nie wiem -rzekł i szeroko się uśmiechnął w stronę Wiktorii . Szkoda , że był zajęty przez Perrie , bo Wiktoria go  ubóstwiała.
Mi za to podobał się Harry.Ale przecież mu tego nie powiem.
Z:Dobra , to wpadniecie ? Wiecie już gdzie mieszkamy.
H: Mogę po was wyjść - zaproponował chętnie .
Ja: No dobrze , jak już tak prosicie - to wpadniemy .
Zarry: Yeah !!!
Uśmiechnęliśmy się wszyscy .
Ja: Mój dom jest na tej ulicy. Muszę się z wami pożegnać , pa .
Wszyscy: Paaa.
Machali mi aż ich obraz znikł mi z oczu .
*Z perspektywy Harry'ego*
Wiki: Mój dom , jest kawałek dalej .
Z: Spoko.
Zayn i Wiktoria rozmawiali , a ja szedłem w milczeniu . Rozmyślałem . Dlaczego ?! Dlaczego nie powiedziałem Julce , że mi się podoba ? Mimo iż znam ją od kilku godzin coś mnie do niej ciągnie. Ale co ? odpowiedzi na te pytanie nie znał nikt .Spojrzałem na Zayn'a i Wiktorię . Zayn daje jej znaki , że jej się podoba.  A czemu ja jestem taki nieśmiały? Czemu robię się taki przy niej? Kolejne pytanie , bez odpowiedzi.Wyjąłem z kieszeni telefon. Nagle przypomniało mi się , że nie mam numeru Julki.
H: Wiktoria ?
W: Tak ?
H: Możesz mi podać numer telefonu Julki ?
Wiktoria wzięła o de mnie telefon i wpisała numer .
H: Dzięki.
Teraz przynajmniej mogę do niej zadzwonić .
Ale czy znowu nie zje mnie nieśmiałość?
Czy mnie wyśmieje?
Może ma chłopaka ?
A może woli kogo innego z 1D?
Kolejne pytania bez odpowiedzi . Super. Lepiej być nie mogło.
W:Dobra , tu jest mój dom . Muszę się z wami pożegnać .
Zayn przytulił nieśmiało Wiktorię . Też to zrobiłem. Pomachaliśmy jej na do widzenia  i wracaliśmy się do hotelu.
*Z perspektywy Zayn'a*
Z:Harry , wiem , że ci się podoba Julia.
H: Skąd?
Z: To widać !Chłopie ! Jesteś nią totalnie zauroczony ! Przecież poznałeś ją kilka godzin temu .
H: A ty kilka godzin temu poznałeś Wiktorię .
Z: O czym ty mówisz ? - zapytałem onieśmielony .
H: To też widać , że ona podoba ci się bardziej niż Perrie.
Z: Wcale nie .
H: Przyznaj się . Nikomu nie powiem . Tak jak ty nie powiesz nikomu , że podoba mi się Julia.
Z: Dobra przyznaje. Ale ciiii ! A tak w ogóle czemu jej tego nie powiesz ? Przecież jesteś wolny . Nie tak jak ja .....
H: Wstydzę się.
Z: Hahahaha! Ty ! Ty się wstydzisz ?! Pierwszy raz to słyszę !
H: Oj , no . Przy niej czuję się nieśmiały.Nie wiem dlaczego .Tak po prostu.
Z:Ja bym Wiktori  powiedział  , że mi sie podoba ale nie chcę zranić Perrie.
H: Daj spokój . I tak nikt jej nie lubi.
Z: Cooo ?!
H: Ups!! Wygadałem się .
Z: Nie lubicie Perrie ? Dlaczego mi tego nie powiedzieliście ?
H: Bo byś nie uwierzył !! Byłeś nią tak zauroczony ...Po za tym udawała niewiniątko tylko przy tobie . A gdy zostaliśmy z nią sam na sam to była wredną krową .
Z: Mogliście mi to powiedzieć.
H : I co niby ? Może byś z nią zerwał?!
Z: Może . Teraz już wiem jaka jest prawda.
H: No cóż.Zerwiesz z nią ?
Z: Jeśli jej nie lubicie , to dlaczego , nie ? Tylko czemu dopiero teraz się dowiedziałem prawdy o niej.
H: To przeznaczenie . Musisz być z Wiktorią .
Z: Taaa - zdążyłem dodać i stanęliśmy przy drzwiach hotelu .
H:Pora zakończyć nasze pogaduchy. Na górze czekają chłopcy i o niczym nie mają pojęcia .....
C.D.N.

Imagin o One Direction z Harrym i Zayn'em cz. 2

Imagin z Harrym cz 2.
*Z perspektywy Harry'ego*
Dzwoniłem właśnie do Lou. Dwie dziewczyny które poznałem w parku szły koło mnie.
H : Halo?! Louis , gdzie jesteście ? Czekam na was w tym parku już z pół godziny !
L*przez telefon*:No my w hotelu jesteśmy .
H:Coooo ?! Przecież mieliśmy się spotkać w parku !!!
L:A to ... A taki tam , mały żarcik .
H:Louis !!!!!
L:Dobra , przychodź do tego hotelu to zamówimy pizze , bo pewnie zmarzłeś .
H:Dobra , już idę .
Rozłączyłem się i zapytałem dziewczyn :
H:Powiecie mi , jak macie na imię ?
Wiki: Ahha , no tak nie powiedzieliśmy ci jeszcze tego ! Ja jestem Wiktoria
Julia: A ja  Julia .
H: Aha , wiecie , Louis i reszta ekipy zrobili mi "kawał" z tym spotkaniem w parku .... Mam teraz iść do hotelu ... Może miały byście ochotę poznać całe One Direction ?
Wiki i Julia: Pewnie !
H:No to chodźcie .
Droga zajęła nam z 30 minut . Dziewczyny prowadziły ,bo za bardzo nie znam okolicy . Stanęliśmy przed drzwiami hotelu .
Wiktoria i Julia wzięły głębokie oddechy .
H: Nie sterujcie się .
W:No ,. bo przecież to nic takiego , poznać całe 1D ....-powiedziała sarkastycznie .
H:Spokojnie , chłopcy są naprawdę fajni .
J:To , to my chyba wiemy ....
Uśmiechnąłem się do nich i weszliśmy do hotelu .Minęliśmy recepcję i takie tam .Zapukałem do drzwi naszego pokoju , bo zapomniałem karty . Otworzył Niall .
N: Siema , Harry . A co to za ślicznotki za tobą ?
*Z mojej perspektywy*
H: To Julia i Wiktoria . Jako jedyne poznały mnie w parku i pomogły mi odnaleźć drogę do hotelu .
N: Aha . Dobra wchodźcie , pewnie jest wam zimno .
Weszłyśmy z Julią do środka . Ja nie mogę !!! Ale tu było fajnie .Wielki apartament z kuchnią (pewnie Niall se zażyczył , he , he ) z wielgaśnym salonem , łazienką i sypialniami .
Na kanapie w salonie siedział Liam i Lou a na podłodze Zayn . Oglądali telewizję .
Jak tylko wszedł Harry , powstrzymywali się od śmiechu .
H: Cooo ?
Liam: Nie , nie , nic.
H: No co ?
Niall : Nie nic , siadaj zaraz coś zamówimy .Dziewczyny usiądźcie sobie na fotele.
Lou: A kim jesteście ?
Ja: Ja jestem Wiktoria , a to moja przyjaciółka Julia .
H: Pomogły mi znaleźć drogę do hotelu - dokończył za mnie Harry.
Lou: Aha . No to cześć .Jak poznałyście Harry'ego to pewnie wiecie , że jestem Louis , ten obok - wskazał na Liam'a- to Liam i ten na podłodze to Zayn .
Chłopcy pomachali nam i rzucili krótkie "cześć".Usiadłyśmy z Julką na fotelach .
N: No to chłopcy na co macie ochotę ?
Li: Na to co zwykle .
Z : Nie wiem , zamów byle co , głodny jestem.
Lou: Zamów , jakąś pizze .
N: Dobra Harry , pewnie też to co zawsze , ja też , a wy dziewczyny ?
Ja i Jula: Nie , my dziękujemy .
N: Na pewno ? Nie będzie drugiej okazji .
H:Nie stresuj ich .
N: Spoko , tylko żartuje .
Niall poszedł do oddzielnego pomieszczenia i poszedł zamawiać jedzenie .
Widać było , że czujemy się nieswojo .
H: Przynieść komuś coś do picia ? Chłopcy , dziewczyny ?
Li: Możesz mi przynieść sok .
Z:Mi też .
Lou:I mi .
H: Dziewczyny ?
Julia : Ja też poproszę .
Ja: No to jak wszyscy to ja też .
Harry wyszedł do kuchni .
Li: Dobra , a teraz opowiadać , jak poznałyście Harry'ego ..
Widać było na twarzach wszystkich pozostałych chłopców zaciekawienie .
Julia: Wyszłyśmy na spacer z moim psem Afrodytą .Zaczęłyśmy rozmawiać i wtedy Wiki zagapiła się na Harry'ego.Siedział sam na ławce . Wtedy spytała mnie czy aby to na pewno Harry .Podeszłyśmy bliżej i okazało się , że to on . Wtedy zaczęliśmy rozmowę i tak dalej ... A czemu pytacie ?
Lou: Bo wiecie , Harry prawie nigdy nie zaprasza do hotelu fanek i jeszcze nigdy nie patrzał na nikogo tak jak patrzy na was ..
Ja:Czyli jak ?
Z:Zakochał się .
Ja : Chyba sobie z nas żartujecie . Międzynarodowa gwiazda będzie się uganiać za jakimiś dwiema nastolatkami , które poznał 2 godziny temu .
Li: Jak chcecie - nie wierzcie . Ale my go lepiej znamy .
Harry wszedł do salonu z napojami .
H:Ale kogo lepiej znacie ?
Z: Nie , nikogo . Tak tylko gadamy .
Potem przez kilka godzin gadałyśmy z nimi , przyjechało jedzenie . Po krótkim czasie w końcu wszyscy się rozluźnili i wygłupiali . Było koło 21.
Ja: Wiecie , musimy już się zbierać .
H: Coo ? Tak wcześnie ?
N:Nigdzie was nie puścimy !!! Jest już ciemno .
Jula: To jak wrócimy do domu , geniusze ?
H: Odprowadzę was .
Lou: A ja odprowadzę Harry'ego .
Li: To ja odprowadzę Louis'a .
Z:To ja odprowadzę Liam'a
N : A ja Zayn'a.
H: Myślicie trochę ? Jak będziemy szli w grupie to nas rozpoznają .
Z:Przecież jest ciemno . Bardzo ciemno .
H: I co z tego .
N: Dobra kumam , on chce zostać sam na sam z tymi dziewczynami , więc teraz udajemy , że oglądamy telewizję a ty Lou idź udawaj , że zmywasz naczynia .
Lou: Czemu ja ?!
H: Dobra nie kłóćcie się . Wezmę tylko Zayn'a.  Żeby nie wracać samemu .
Ja: Dobra chodź Julia , idziemy się ubierać .
Pożegnałyśmy się z Liamem , Lou i Niall'em lekkim przytulasem i poszłyśmy się ubierać . Chwilę później wszyscy byliśmy już gotowi .
H: Dobra chodźmy .
I wyszliśmy .
C.D.N.