*Z perspektywy Julii*
Pielęgniarka:Stan Harry'ego jest........bardzo krytyczny.Może nie dożyć jutra.
Ja:Cooo?!Jak to w ogóle możliwe?!Czy w tym szpitalu nie ma dobrych lekarzy?!
Wiktoria posadziła mnie na krześle,które stało koło łóżka Hazziątka.
Zaczęła mnie pocieszać i zarazem uspokajać.
Ja tylko siedziałam i patrzyłam się na Harry'ego.
Czułam jakby ktoś oderwał mi kawałek serca i odszedł z nim bezlitośnie.
Nie wytrzymałam.
Popłakałam się.
Nie chciało mi się żyć.
*Z mojej perspektywy*
Współczuję Julii.
Ne życzyłabym nawet swojemu wrogu , być w takiej sytuacji jak ona.
Straszne uczucie.
***
*Dzień później*
Staliśmy przed salą Hazzie.
Zayn mnie obejmował.
Lou,Liam i Niall siedzieli koło siebie na krzesłach.
Julia siedziała koło nich i płakała.
Loui próbował ją pocieszyć.
-A jeśli to już koniec?-szepnął mi Zayn do ucha.
Ja:Trzymaj się.To NA PEWNO nie jest koniec, kochanie.
Zayn ścisnął mnie jeszcze mocniej.
Spojrzałam mu w oczy.
Widać w nich było zdenerwowanie a zarazem smutek.
Nagle lekarz wyszedł z sali Harry'ego.
*Z perspektywy Julii*
Lekarz miał smutną minę.
Wiedziałam,że coś jest nie tak.
Lekarz:Nie niosę zbyt dobrej wiadomości.
Zaczęłam głębiej oddychać.
"Nie niosę dobrej wiadomości"?!
Co on sobie do jasnej cholery wyobraża.
Lekarz:Harry.....
Wiki:Co Harry , co Harry?!Proszę mówić, proszę pana!!!!!!!!
Lekarz:No cóż.Harry.Harry odszedł z tego świata.
*Z perspektywy Zayn'a*
Co ten ziom pierdzieli?!
Harry?!
Nasz Harry odszedł?!
Nasz kochany loczek?!
Rzuciłam się na lekarza i zaczęła się wydzierać.
Nikt nie miał siły mnie powstrzymywać.
Wszyscy nie wierzyli,że to jest koniec.
*Tydzień później*
Był pogrzeb Harry'ego.
Zeszło się wiele fanów z całego świata.
Rodziny członków z zespołu.
Oraz rodzina moja i Wiktorii.
Wszyscy płakali.
Nie było wyjątku.
Podeszła do mnie moja mama.
Moja Mama:Kochanie,Harry był świetnym chłopcem.Prawie już mężczyzną.Uwielbiałam go.Cieszyłam się,że będziesz mieć takiego uroczego chłopaka.
Ja:Mamo....
M.Mama:Nie,córeczko.Wszyscy dobrze wiemy,że Harry odszedł od nas.Ale nie odszedł z twojego serca.
Ja:Wiem.Ja po prostu nie wiem,czy sobie z tym poradzę.
M.M:Nie martw się.
Powiedziała te ostatnie słowa i poszła.
*3 miesiące później*
One Direction się rozpadło.Próbowali śpiewać bez Harry'ego,ale wszystko szło nie tak.W końcu zrezygnowali.Liam robi teraz solową karierę,prawie straciłam z nim kontakt,Niall jest moim najlepszym przyjacielem.Zayn i Wiktoria razem utworzyli zespół i mają dwójkę dzieci.Łukasza i Zaynę.Często się odwiedzamy i traktujemy się jak rodzinę.
***
Stałam teraz z bukietem kwiatów przed grobem Harry'ego.
Wypłakałam już chyba 2 litry.
Minęły już 3 miesiące,a ja nadal czuje jego zapach na naszym łóżku.
Nadal czuję jakby był przy mnie.
Nagle przytulił mnie ktoś od tyłu.
Odwróciłam się.
To był Louis.
Lou:Cześć,kochanie.
Ja:Hej,usiądź.
Gadaliśmy przez jakiś czas, o tym jakim Harry był świetnym człowiekiem.
Louis teraz zastępuje mi Harry'ego.
Zawsze jest przy mim boku.
Nie jesteśmy parą ,ale mieszkamy razem.
Nie jestem gotowa na związek.
***
Ja:Loui,idź już do samochodu.
Lou dał mi buziaka i czmychnął do samochodu.
Położyłam kwiaty na grób Harry'ego.
*Szepnęłam*Harry,jesteś moim największym skarbem,kotku.
Gdy oddalałam się od grobu przypomniało mi się jak się poznaliśmy.
Do głowy przychodziła mi jedna myśl.
"Od Harry'ego się zaczęło i od Harry'ego się skończyło"
Ciepły wietrzyk,musnął mnie po skórze.
Miałam, przeczucie,że to Harry.
*Szepnęłam*Harry,słońce.Kocham cię.
------------------------------------------
A o to i koniec mojego imagina.
Mam nadzieję,że się spodobał.
Na marginesie:Przesuwam datę świątecznego imagina na jutro.
Jeśli jutro się nie pojawi,po prostu go nie będzie.
Pozdrawiam :)
ZAJEBISTY!!! *O* Szkoda, że to koniec. To było takie romantyczne. :) Pewnie świąteczny będzie równie extra co ten. Może i lepszy. ;)
OdpowiedzUsuńPowodzenia!!!
Świątecznego chyba nie będzie,bo jestem chora...
OdpowiedzUsuńA szkoda.
Popłakałam się na końcu ...Zajebisty masz talent dziewczyno !! Czekam na 13 część 2 imagina o Cassie ;)
OdpowiedzUsuńMatko ryczę piękny ..
OdpowiedzUsuńPrzepiękny ♥