piątek, 28 grudnia 2012

Imagin cz.2 ♥

*Z perspektywy Edmunda*
Podbiegliśmy razem z Michelle do Cassie.
-Czemu się tak drzesz dziewczyno?!-zapytała oszołomiona Ell.
-T...t....tam.....s......sąą....-dukała z siebie Cass.
-Jeju,no wykrztuś to wreszcie!!!!-Ell się wkurzyła.
-Tam...są.....RZECZY Z ONE DIRECTION!-wykrzyczała to i pobiegła w stronę poduszek,koców i innych rzeczy z 1D.
Pobiegliśmy w jej stronę.
-Czemu,ty się tak nimi jarasz?!Oni są brzydcy!-krzyknęła Michelle.
-Ell!Już ci powiedziałam,że oni są ładni!A po za tym jaram się nimi bo są uroczy,słodcy i....
-Dobra zamknij się już!Dość tego!Ciągle tylko One Direction,One Direction i ONE DIRECTION!!!!!!-krzyknęła Michelle.
-No i co z tego?Ja przynajmniej mam jakieś zainteresowania!-wkurzyła się w końcu Cass.
-One Direction?-Zapytała Michelle i wybuchła śmiechem.-Wiesz.Albo oni albo ja.Wybieraj.
-Jeśli stawiasz mi takie warunki,nie jesteś warta mojej przyjaźni.-Cass powiedziała to i wybiegła z centrum handlowego.
Chciałem za nią wybiec.
-Jak tylko za nią wybiegniesz,to powiem cioci Agnes,że mnie uderzyłeś.-powiedziała prawie sycząc Ell.
Spuściłem głowę i poszedłem za nią do innego sklepu.
*Z perspektywy Cassie*
Biegłam przed siebie.
Jak ona mogła?!
Co ona sobie KURDE wyobraża?!
Czasami jej nienawidzę.
Czasami mam ochotę jej przywalić.
Nagle wpadłam na kogoś,biegnąc.
-Przepraszam.-powiedziałam i poszłam dalej.
Zaraz.Zaraz.
To nie był Niall z One Direction?!
Cofnęłam się do tyło i pobiegłam za chłopakiem.
-Ty....ty jesteś .....Niall Horan?!
-Nie,proszę nie krzycz.
-Łap mnie!-powiedziałam i natychmiast znalazłam się w ramionach Niall'a.
Straciłam przytomność.
***
Leżałam teraz na łóżku szpitalnym.
Obok mnie siedział Niall.
-C...Co..Co się stało?-zapytałam.
-Zemdlałaś jak mnie zobaczyłaś-powiedział i uśmiechnął się uroczo.
-Nie rób tak,bo jeszcze raz zemdleje!-powiedziałam.
-Teraz możesz mdleć-powiedział.-Wcześniej na środku miasta każdy mnie pytał,dlaczego niosę cię na baranach.
-O MÓJ BOŻE!Ty mnie niosłeś na baranach?!-zapytałam podniecona.
-Pewnie.-rzekł Niall.-Wiesz jaka jesteś ciężka?-zażartował.
Do pokoju wszedł lekarz.
-Dzień dobry panno Jones-zrobiło mi się słabo kiedy lekarz wypowiedział moje nazwisko.-Lepiej się czujemy?
-Jasne.No pewnie.
-To nic poważnego.Tylko zemdlałaś,widząc tego oto młodzieńca.Możesz już wyjść jeśli czujesz się o siłach.
-Jasne,pewnie.-wstałam,choć trochę zakręciło mi si w głowie.
-Ja jej pomogę,doktorze.-rzekł Niall.
-Wspaniale.Wracam do gabinetu.Wychodząc pamiętajcie,żeby się wypisać.-powiedział lekarz i energicznie wyszedł z sali 69.
***
Staliśmy teraz przed szpitalem.
-To co?Dasz się namówić na kawę?-zapytał po długiej ciszy.
-Nie wiem.Jestem głodna.
Widać było przebłysk w oczach Niall'a.
-Może przejdziemy się do Nando's?-zapytał.
-Chętnie.
Poszliśmy w stronę najbliższej ulubionej restauracji Niall'a.
Dopiero teraz zdałam sobie sprawę,że jest 17:30.
Dopiero teraz zdałam sobie sprawę,że własnie spełnia się moje marzenie.
Od zawsze chciałam pójść z Niall'em do Nando's!!!
Nagle zadzwonił mój telefon.
Na dźwięk dzwonka miałam ustawione"Kiss You" One Direction.
Niall się zaśmiał.
-Przepraszam,muszę odebrać-powiedziałam Niall'owi.
Spojrzałam na ekran.
To był Edmund.
Uniosłam głowę do góry.
-Wcale nie chcesz odbierać,co nie?-zapytał mnie Niall.
-Nie.-odpowiedziałam prawie niesłyszalnie.
Niall wziął o de mnie telefon.
-Cześć.Z tej strony Niall Horan,chłopak twojej byłej.-W tej chwili się zaśmiałam i zorientowałam się,że nie podałam Horanowi mojego imienia.-Masz się od niej,odczepić,bo jak nie.....
-Bo jak nie to co?-usłyszałam głos Edmunda w słuchawce.
-A jak nie to,policzymy się sam na sam.-powiedział twardo Niall.
-Nara.
-Pa pa.-odpowiedział ucieszony Niall i podał mi telefon.
-I jak?-zapytał.
-Świetnie.Tylko,że on nie jest moim byłym.Tutaj chodzi o co innego.
-Ups.Skiepściłem sprawę.-Niall zrobił smutną minę.
-Spokojnie wybaczam ci.-uśmiechnęłam się.
-Opowiesz mi o tym?
-Niall,ja dopiero co cię poznałam i .....
Niall zrobił minę zbitego szczeniaczka.
-A więc...
C.D.N
--------------------------
Nie było trzech komentarzy,ale postanowiłam dodać.
Pozdrowienia Miśki! <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz