*Z perspektywy Julii*
Lou: Ej, wy! To nie Harry?
Wszyscy zwrócili się w stronę Louis'a.
Lou:No tam ! Za szybą , nie ogary!
Spojrzeliśmy tam , gdzie pokazywał nam Louis.
Ja:Ty! To chyba on!!
Zayn zaparkował i wyskoczyliśmy z samochodu.
Pobiegliśmy tam , gdzie stał ów "Harry".
Chłopak szedł powoli.Miał na sobie szary płaszcz i biały szalik.
Ja:Ej Harry!Słuchaj , przepraszam cię , ale....
Chłopak:Jaki Harry ?!
Ja:No , nie wiesz , że jesteś Harry?Ogarnij się w końcu i jedziemy do domu.
Chłopak:Nie jestem żaden Harry, zostaw mnie w spokoju.
Chłopak rzucił tylko to i odszedł .
Dziwne.
Harry by się tak nie zachował.
Coś jest nie tak.
Dogoniłam tego chłopaka.
Ja:Jeśli nie jesteś Harry , to jak się nazywasz?
Chłopak wyciągnął nóż.
Ch:A co cie to obchodzi?
Ja:Po prostu szukam mojego chłopaka - Harry'ego.
Młodzieniec uniósł nóż.
Wiedziałam już , że chce go na mnie skierować.
Zaczęłam krzyczeć.
Nieeeee ! - To było ostatnie słowo jakie powiedziałam za życia.
*Z mojej perspektywy*
Julia!!!!!!
Nie drzyj się !!!
J:Wiktoria?Ty też umarłaś?
Ja:O czym ty w ogóle mówisz?
J:No przecież ten chłopak na ulicy , mnie zabił , nie pamiętasz?
Lou,Zayn,Niall,Liam:Eeeeeee , Julia , dobrze się czujesz?
J:Wy też umarliście? Nie no ! Jestem w niebie!A gdzie w ogóle podział się ten chłopak?
Lou:O jakim chłopaku mówisz?
C.D.N
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz