piątek, 28 grudnia 2012

Imagin cz.4 ♥

*Z perspektywy Michelle*
Pociągnęłam za sobą Zayn'a,aż do mojej sali treningów.
-Co tu będziemy robić?-zapytał Zayn z uśmiechem.
-Umiesz w cokolwiek grać?-zapytałam.
-Może.-odpowiedział.
-A więc dzisiaj nauczę cię grać w siatkówkę.
-Siatkówkę?-zapytał zdziwiony.
-Siatkówkę.
-Słodki jezu.
-Nie przesadzaj!-krzyknęłam i weszliśmy do sali.
-Masz własną salę?-zapytał.
-Wiesz ja.....
Usiadłam przy jednej z ławek.
Zayn usiadł koło mnie i mnie objął.
-Tak?
-Nie to zbyt osobiste.Ja praktycznie cię nie znam.
-I praktycznie mnie nie lubisz-dokończył za mnie.
Wstałam i się roześmiałam.
-Ale ty jesteś głupi!-krzyknęłam-sądzisz,że jak pokażesz te swoje brązowe oczka,to się w tobie zakocham?Z resztą co JA sobie myślałam.
-Usiądź tu na sekundkę.-powiedział Malik.
Usiadłam.
-Co cię trapi?Powiedz proszę!Jak patrzę jaka jesteś smutna,to....
-A więc....-zaczęłam a Malik zrobił ucieszoną minę-weź tą rękę z moich pleców i trzymaj ją przy sobie.
Malik wywrócił oczami.
-Ja jestem sobie 2-letnia Michelle.Rodzice zostawili mnie u opiekunki i pojechali na 3 dni do kolegów.Jechali tak i jechali.I trafili w drzewo.Przejeżdżali przez skróty,więc mało kto znał tą drogę.W końcu po 3 godzinach,ktoś ich zobaczył.Ale było już za późno na jakikolwiek ratunek.Od tamtej pory nie mam rodziców.
-Wow,to straszne-powiedział Zayn.
-Dasz mi skończyć?
-Pewnie.Gadaj.
-Wtedy miałam trafić do domu dziecka.Ale na świecie była jeszcze osoba,którą kochała mama i która kochała mnie.To była ciocia Agnes.Kiedy miałam 2 latka przygarnęła mnie.Miała jeszcze wtedy 4-letniego synka Edmunda.Oraz męża Edwarda.Do żadnych z moich wybawicieli nie mówię "Mamo czy tato",to dla mnie po prostu ciocia Agnes i wujek Edward.A jeśli chodzi ci o salę, to jest moja i mojego wujka.Edward jest moim trenerem.Razem ze mną jest jeszcze kilka dziewczyn,które trenują.W ten sposób mamy skład.
-Czyli chcesz powiedzieć,że nie masz rodziców,ale masz osoby,które cię kochają?
-Tak.
-To dołączam do tego grona.
-Śmieszny jesteś.
-Nie jestem śmieszny.Martwi mnie to (lub cieszy),że ty w trakcie tego opowiadania, nie uroniłaś ani jednej łzy.Ty w ogóle masz uczucia?
-No pewnie,że mam.
-Dlaczego nie płakałaś po stracie rodziców?
-Płakałam.Płakałam przez całe 15 lat.Ale teraz trzeba się podnieść z tej kałuży i nareszcie sobie coś uświadomić.Ja nawet ich nie znam.
-Racja.Mogę pomóc ci wyjść z tej kałuży?
-Zayn.....
C.D.N

2 komentarze:

  1. next!!!
    TERAZ, ZARAZ, JUŻ!!!!
    sory ale mi ostatnio caly czas odwala xd
    pisz!!! cz. 5!!! /Alice

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak! Pisz! To fajne! Już! XD

    OdpowiedzUsuń